Woda zamiast ropy. Nowy cel Trumpa w konflikcie na Bliskim Wschodzie?
Prezydent USA Donald Trump grozi zniszczeniem irańskich zakładów odsalania wody. Eksperci ostrzegają, że ewentualny odwet Teheranu w państwach Zatoki Perskiej może wywołać potężny kryzys humanitarny i gospodarczy w całym regionie.
Amerykański prezydent Donald Trump otwarcie zagroził uderzeniem w kluczową infrastrukturę Iranu. Warunkiem uniknięcia ataku ma być szybkie zawarcie porozumienia oraz odblokowanie Cieśniny Ormuz, która ma kluczowe znaczenie dla globalnego handlu.
Jak napisał Donald Trump w mediach społecznościowych, administracja prowadzi rozmowy z nowymi władzami w Teheranie. – Dokonano ogromnych postępów, ale jeśli z jakiegokolwiek powodu porozumienie nie zostanie wkrótce osiągnięte – a prawdopodobnie zostanie – i jeśli Cieśnina Ormuz nie zostanie natychmiast »otwarta dla biznesu«, zakończymy nasz uroczy »pobyt« w Iranie poprzez wysadzenie w powietrze i całkowite unicestwienie wszystkich ich elektrowni, szybów naftowych oraz wyspy Chark (a być może także wszystkich zakładów odsalania wody!), których celowo jeszcze nie »tknęliśmy« – stwierdził prezydent USA.
"Gdzie oni byli dwa tygodnie temu?". Kierowcy oceniają decyzję rządu
Strategiczne znaczenie odsalarni
Analitycy cytowani przez rp.pl zwracają uwagę, że deklaracja amerykańskiego przywódcy niesie ze sobą ryzyko poważnej eskalacji. Zwracają oni uwagę na możliwość działań odwetowych ze strony Teheranu, które mogłyby zostać wymierzone w systemy odsalania wody w państwach Zatoki Perskiej.
Infrastruktura ta jest fundamentem funkcjonowania takich ośrodków miejskich jak Dubaj, Abu Zabi czy Doha. Zależność od sztucznego pozyskiwania wody pitnej jest w tym regionie ogromna. Z danych przytoczonych w artykule wynika, że Kuwejt opiera na tej technologii 90 proc. swojego zaopatrzenia. W Omanie wskaźnik ten wynosi 86 proc., natomiast w Arabii Saudyjskiej sięga 70 proc. Ewentualne uszkodzenie tych zintegrowanych z siecią energetyczną instalacji mogłoby doprowadzić do paraliżu całych państw. Co więcej, obiekty te nie posiadają lepszej ochrony niż inne cele cywilne, które bywały już w przeszłości atakowane przy użyciu dronów i rakiet.
"Gdzie oni byli dwa tygodnie temu?". Kierowcy oceniają decyzję rządu
Kryzys wodny jako narzędzie nacisku
Paradoksalnie, sam Iran w znacznie mniejszym stopniu opiera się na procesie odsalania, czerpiąc wodę głównie z rzek i zasobów podziemnych. Jak oceniają eksperci, asymetria ta daje Teheranowi wyraźną przewagę strategiczną w regionie. Uderzenie w instalacje sąsiadów mogłoby wywołać kryzys, który zmusiłby państwa arabskie do wywarcia presji na Stany Zjednoczone w celu zakończenia działań zbrojnych. Z perspektywy militarnej byłby to sposób na drastyczne podniesienie kosztów konfliktu dla amerykańskich sojuszników.
Nie oznacza to jednak, że sytuacja hydrologiczna samego Iranu jest stabilna. Dziennikarze rp.pl przypominają, że po 5 latach suszy poziom wody w zbiornikach zaopatrujących stolicę kraju spadł poniżej 10 proc., a rezerwy wód gruntowych uległy silnemu wyczerpaniu. Dodatkowym problemem są skutki izraelskich nalotów z 7 marca na infrastrukturę paliwową wokół Teheranu, które doprowadziły do emisji toksyn i kwaśnych deszczy, grożących skażeniem środowiska naturalnego.
Infrastruktura celem ataków
Kwestia bezpieczeństwa instalacji wodnych w kontekście konfliktów zbrojnych nie jest nowym zjawiskiem. Według przywoływanych przez rp.pl analiz CIA z 2010 roku, udany atak na tego typu obiekty ma potencjał szybkiego wywołania kryzysu państwowego. Sytuację potęguje fakt, że ponad 90 proc. odsalanej wody w tamtej części świata pochodzi z zaledwie 56 głównych zakładów. Ich eliminacja z sieci oznaczałaby wielomiesięczne braki w dostawach dla milionów obywateli.
Choć część państw, takich jak Zjednoczone Emiraty Arabskie czy Arabia Saudyjska, inwestuje w systemy awaryjne, mniejsze kraje, w tym Bahrajn czy Katar, pozostają silnie narażone na ewentualne ataki. Historia zna już przypadki wykorzystania wody jako broni na Bliskim Wschodzie. W trakcie wojny w Zatoce Perskiej wycofujące się siły irackie zniszczyły kuwejckie instalacje, odcinając państwo od wody na długi czas. W nowszej historii saudyjskie zakłady odsalania były natomiast celem uderzeń ze strony wspieranych przez Iran jemeńskich rebeliantów Huti.
Przedstawiciele organizacji Human Rights Watch podkreślają w tym kontekście, że celowe niszczenie infrastruktury zapewniającej dostęp do wody pitnej dla ludności cywilnej może zostać zakwalifikowane przez prawo międzynarodowe jako zbrodnia wojenna.