Notowania

Przejdź na

Wybory parlamentarne 2019. Wymiana elit się udała - nowy Sejm bez krezusów

Pod koniec kampanii wyborczej Jarosław Kaczyński wiele mówił o "wymianie elit". Udało się. Przynajmniej jeśli chodzi o najbogatszych posłów. Z czołowej dziesiątki poprzedniej kadencji na Wiejskiej ostanie się... ledwie dwóch. Pojawi się też nowy lider.

Podziel się
Dodaj komentarz
(East News)
Marek Jakubiak nie zasiądzie w poselskich ławach w nowym Sejmie. Tym samym z Wiejską żegna się najbogatszy poseł poprzedniej kadencji (Fot: JACEK DOMINSKI/REPORTER)

Na starcie poprzedniej kadencji przygotowaliśmy w money.pl ranking najbogatszych parlamentarzystów. Zdecydowanym liderem był wówczas Marek Jakubiak.

Charakterystyczny przedsiębiorca i właściciel Browarów Regionalnych, produkujących wówczas m.in. popularnego Ciechana. Jakubiak mógł pochwalić się majątkiem ponad 60 mln zł. Oprócz tego miał cztery mieszkania, działkę za 400 tys. zł oraz zabytkowe samochody i dzieła sztuki. Do tego żadnych długów.

W sumie więc jego majątek wynosił 63 mln zł. Ale w przyszłej kadencji Sejmu przy Wiejskiej go nie ujrzymy. Jakubiak startował w Krakowie z ramienia Bezpartyjnych Samorządowców, którzy nie przekroczyli progu wyborczego. 3,5 tys. głosów dla lidera listy jednak i tak nie imponuje.

Obejrzyj: Podatek handlowy? Nie łudźmy się: będzie drożej

W nowym Sejmie będziemy więc mieli zmianę lidera. I to nie tylko lidera, bo z czołowej dziesiątki sprzed 4 lat wypadli niemal wszyscy.

Co prawda z różnych powodów, ale zapowiadana "wymiana elit" rozpoczęła się szybciej niż ktokolwiek mógł się spodziewać.

Szybka wymiana elit

Aż 8 z 10 najbogatszych posłów na starcie ubiegłej kadencji już nie będzie zasiadać na Wiejskiej. Po kolei, od ostatniego miejsca.

W 2015 roku czołówkę zamykał Marcin Święcicki z PO z majątkiem 5,04 mln zł. W tym roku jednak nie kandydował do polskiego Parlamentu, bo i tak ma niezłą "fuchę" za granicą. W sierpniu były prezydent Warszawy objął stanowisko rzecznika praw przedsiębiorców na Ukrainie. Pracę rozpoczął od października.

Następna była "królowa puchu i pierza", czyli Dorota Arciszewska-Mielewczyk. Wieloletnia posłanka PiS wysoką lokatę w rankingu zawdzięczała przede wszystkim firmie Polskie Pierze i Puch. Choć spółka tonęła w długach, to jej wartość wciąż była całkiem wysoka.

Jarosław Kaczyński ma jasny plan. Sztandarowe programy bez zmian, pojawią się też nowości
Wyniki wyborów. PiS wygrywa i musi się wziąć do pracy. Ma kilkadziesiąt obietnic do spełnienia

Arciszewska-Mielewczyk mieszkała w posiadłości o powierzchni 563 metrów kwadratowych, wycenionej na 4 mln zł. Do tego działka i sporo gotówki.

Posłanki z Pomorza przy Wiejskiej też nie ujrzymy w najbliższych latach. W wyborach postanowiła przenieść się do Senatu, ale w pojedynku z Kazimierzem Kleiną z KO przegrała dość zdecydowanie i pożegnała się z pracą parlamentarzystki.

Walkower albo porażka

Do wyborów nie stanęli dwaj kolejni parlamentarzyści, obaj z ramienia Platformy Obywatelskiej. Leszek Korzeniowski i Grzegorz Raniewicz dali sobie spokój z polityką.

Zupełnie inaczej niż Roman Kosecki i Jerzy Meysztowicz. Oni zajęli 4 lata temu odpowiednio 6. i 5. miejsce w rankingu, a teraz starali się o reelekcję. Bezskutecznie.

Kosecki osiągnął dopiero 12. wynik na warszawskiej liście KO. Były piłkarz zdobył ledwie 3,8 tys. głosów, przegrywając nawet z kontrowersyjną Klaudią Jachirą.

Z kolei Meysztowicz, który do wyborów przystępował z ostatniego miejsca na krakowskiej liście KO, też nie zachwycił. Co prawda zdobył ponad 8 tys. głosów, ale aż siedmiu kolegów z partii było lepszych, więc dla dysponującego sporym majątkiem posła nie starczyło już mandatu. Szczególnie, że w grodzie Kraka lepszy wynik uzyskał PiS.

O sporym pechu może mówić Zbigniew Ajchler. Poseł z Piły uzyskał 4. wynik w swoim okręgu, ale słaby wynik całej listy Koalicji Obywatelskiej spowodował, że mandatu dla niego zabrakło.

Wszedł za to Kilion Munyama, który zdobył 1100 głosów więcej i wyprzedził majętnego rolnika, którego majątek wyceniany był w poprzedniej kadencji na ponad 18 mln zł.

Ostało się dwóch. W tym nowy lider

Leszek Galemba to rolnik z okręgu konińskiego. Dzięki temu, że jest właścicielem 300-hektarowego gospodarstwa, był też jednym z najbogatszych posłów poprzedniej kadencji. Majątek szacowany na prawie 14 mln zł dawał mu wówczas 4. miejsce na liście.

W dużej mierze jest to zasługa hodowli trzody chlewnej. Ten biznes Galemba wycenił na 11 mln zł. Oprócz tego zajmuje się uprawą - wykorzystywany do tego sprzęt rolniczy wart jest ponad 1,5 mln zł.

Do tego nieruchomości - dom i mieszkanie - oraz sporo gotówki.

Wyniki wyborów parlamentarnych 2019. Już wszystko jest jasne.
Wyniki wyborów parlamentarnych 2019. Prawo i Sprawiedliwość wygrywa, pięć partii w Sejmie

Adam Cyrański z kolei to poseł, który cztery lata temu pojawił się w Sejmie z ramienia Nowoczesnej. Jego majątek to przede wszystkim nieruchomości. Dwa domy, dziewięć mieszkań, dwa gospodarstwa rolne i 13 działek - w sumie warte 21 mln zł.

Do tego bogaty park maszynowy, w którym znajdziemy cztery "osobówki", ciężarówkę, dwie ładowarki i kruszarki. Cyrański ma też udziały w spółkach Otmuchowskie Kopalnie Granitu oraz Grupa Edukacyjna.

To właśnie Cyrański będzie najbogatszym posłem nowej kadencji, o ile żaden z nowicjuszy nie wyprzedzi go ze swoim stanem posiadania. Oświadczenia majątkowe nowych posłów powinniśmy zobaczyć jednak dopiero pod koniec roku.

Na pewno do czołówki dobije Joanna Lichocka. Posłanka PiS już na starcie poprzedniej kadencji była blisko czołowej dziesiątki. Ma 2 mieszkania i kilka działek o łącznej wartości prawie 4,5 mln zł. W nowym rankingu powinna się więc znaleźć w ścisłej czołówce. Chyba, że objawią nam się nowe elity.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl

Źródło:
money.pl
komentarze
+1
+1
ważne
smutne
ciekawe
irytujące
Napisz komentarz
14-10-2019

Malkontent KrUuuuu, apaszka nie pomogła?

14-10-2019

BabkaJakubiak to wyjątkowy bufon.Dobrze jak wróci do browaru.

14-10-2019

koniKupią po okazyjnej cenie działki od kościoła i będą bogaczami.

Rozwiń komentarze (132)