Wybory w Turcji. Twitter blokuje część wpisów

Zarząd Twittera poinformował, że od piątku blokuje w Turcji część postów przed niedzielnymi wyborami. Zdaniem krytyków firmy ustąpiła ona pod presją tureckiego prezydenta Recepa Tayyipa Erdogana, który walczy o reelekcję i stara się blokować media społecznościowe - podaje "Washington Post".

ISTANBUL, TURKEY - MAY 13: Flags fly over Taksim Square showing Turkey's President Recep Tayyip Erdogan and CHP presidential candidate, Kemal Kilicdaroglu on May 13, 2023 in Istanbul, Turkey. On May 14th, President Recep Tayyip Erdogan will face his biggest electoral test as the country goes to the polls in the country's general election. Erdogan has been in power for more than two decades -- first as prime minister, then as president -- but his popularity has recently taken a hit due to Turkey's ongoing economic crisis and his government's response to a series of devastating earthquakes. Meanwhile, the political opposition has united around one candidate, Kemal Kilicdaroglu, with some polls giving him an edge. (Photo by Jeff J Mitchell/Getty Images)Trwają wybory prezydenckie w Turcji
Źródło zdjęć: © GETTY | Jeff J Mitchell

Zarząd firmy napisał na Twitterze po turecku i angielsku, że "podjął działania, by ograniczyć dostęp do pewnych treści w Turcji".

Wybory w Turcji. Twitter reaguje

Ta decyzja ponownie stawia pod znakiem zapytania kontrowersyjną politykę Elona Muska, właściciela Twittera, dotyczącą publikowanych treści i swobody wypowiedzi - komentuje dziennik.

Waszyngtoński bloger Matt Yglesias napisał w sobotę tweeta, w którym poinformował, że "turecki rząd poprosił Twittera o ocenzurowanie jego rywali tuż przed wyborami i Elon Musk się do tego zastosował".

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo

"Turcja to nie Rosja". Ekspert o najgorszym scenariuszu po wyborach

Musk odpowiedział własnym wpisem, w którym oznajmił, że "wybór jest między zdławieniem całego Twittera a ograniczeniem dostępu do niektórych tweetów".

"WP" przypomina, że Erdogan doprowadził do sytuacji, w której większość tradycyjnych tureckich mediów jest kontrolowana przez państwo, a teraz szef państwa stara się rozprawić z mediami społecznościowymi.

"Economist" napisał, że wybory prezydenckie w Turcji to najważniejsze głosowanie w tym roku i ocenił, że jeśli coraz bardziej dążący do autokracji Erdogan straci władzę, to powinno być to źródłem nadziei dla demokratów we wszystkich krajach.

14 maja w Turcji odbywa się pierwsza tura wyborów prezydenckich. Poznamy także wyniki wyborów parlamentarnych. Wspólny kandydat większości opozycji, demokrata Kemal Kilicdaroglu, wyprzedza w sondażach Recepa Erdogana, premiera od 2003 r. i prezydenta od 2014 r.

Jednak żaden z nich według prognoz nie otrzyma poparcia przekraczającego 50 proc. – niezbędnego do wygrania wyborów w pierwszej turze. Drugą turę zaplanowano na 28 maja.

Wybrane dla Ciebie