WAŻNE
TERAZ

Cios w cła Trumpa. Jest decyzja Sądu Najwyższego

Wynagrodzenia. Nadrabiamy dystans do średniej unijnej

Przeciętny Polak zarabia miesięcznie 1150,67 euro, czyli około 5163,79 zł brutto. To jedna trzecia tego, ile zarabia przeciętny Europejczyk. Ale jest i światełko w tunelu. Nasze pensje rosną wyraźnie szybciej niż w innych krajach europejskich. W tym tempie dogonimy średnią unijną za 18 lat.

Zarobki w UEPod względem poziomu wynagrodzeń Polskę od średniej unijnej nadal dzieli przepaść.
Źródło zdjęć: © Flickr
Agata Kalińska

Pod względem poziomu wynagrodzeń Polskę od średniej unijnej nadal dzieli przepaść - wynika z opracowania firmy doradczej Grant Thornton. W Unii Europejskiej tylko w sześciu państwach zarabia się mniej niż w Polsce, z czego cztery wyprzedzamy minimalnie. Średnie wynagrodzenia na podobnym poziomie jak w Polsce są także na Węgrzech, Słowacji, Łotwie, Litwie i w Chorwacji.

wynagrodzenie w UE

- Gdybyśmy chcieli dzielić kraje na ligi, to byłaby pierwsza liga, ze średnią powyżej trzech tysięcy euro, druga powyżej dwóch i trzecia - poniżej 1,5 tys. euro. I Polska jest właśnie w tej trzeciej lidze - mówi Tomasz Wróblewski, partner w Grant Thornton.

Zobacz też: Polska i Unia dogadają się w sprawie budżetu? Belka: myślę, że weta nie będzie

Pogoń za Europą

Średnia polska pensja to 26 proc. pensji niemieckiej i 38 proc. pensji francuskiej. Od rekordzistów unijnych, czyli Luksemburczyków, zarabiamy aż pięciokrotnie mniej. Nawet jeśli wyeliminować różnice w cenach w poszczególnych krajach, rozdźwięk dochodów jest bardzo wyraźny.

Ale są i pozytywne wiadomości. Jak pokazują dane Eurostatu, w ostatnich trzech latach (2017-2019) dynamika płacy brutto w Polsce wyniosła 5,6 proc. rocznie (po uwzględnieniu inflacji). W tym samym czasie w Unii Europejskiej średni roczny wzrost wyniósł zaledwie niespełna 0,4 proc. Luka w dynamikach między Polską a średnią unijną nie była tak duża przynajmniej od 2010 roku, od kiedy Eurostat prezentuje porównywalne dane.

- Nadrabiamy ten dystans naprawdę szybko. Na początku millenium nasze zarobki to było około jednej piątej średniej unijnej. Teraz jest to około jednej trzeciej. Niemniej jednak dystans wciąż jest olbrzymi, na pokolenia - wskazuje Tomasz Wróblewski.

Jak wylicza Grant Thornton, gdyby średnia dynamika z ostatnich trzech lat utrzymała się, to Polska pod względem zarobków dogoniłaby średnią unijną za 18 lat, a dokładnie w lipcu 2038 roku. W zeszłorocznej edycji analogicznego badania zrównanie płac miało nastąpić dopiero we wrześniu 2069 roku, a w edycji sprzed dwóch lat – w maju 2077 roku. To pokazuje, jak szybko nadrabiamy dystans.

Kogo gonimy najszybciej? Pierwszym krajem, który mógłby być w naszym zasięgu, byłaby Portugalia. Moglibyśmy zarabiać tyle, co Portugalczycy za pięć lat. Z wynagrodzeniami niemieckimi zrównalibyśmy się w 2048 roku, a najwyższe obecnie płace – luksemburskie – dogonilibyśmy w 2044 roku. Ostatnim dogonionym państwem byłaby Irlandia. Polskie wynagrodzenia zrównałyby się z irlandzkimi dopiero w 2059 roku, ponieważ aktualnie płace w tym kraju rosną stosunkowo szybko.

Co ciekawe wzrostu średnich wynagrodzeń w Polsce nie powstrzymała nawet pandemia. W Portugalii pensje spadły w tym roku o 7,3 proc., w Niemczech - o 4 proc. Tymczasem w Polsce - powoli, bo powoli - ale jednak wciąż rosły.

Na co stać Polaka?

Jeśli przeciętny pracownik w Polsce chciałby przeznaczyć całą swoją pensję na paliwo, to przy obecnej cenie 1,08 euro za litr, mógłby kupić 1065 litrów. Z kolei, gdyby zdecydował się wydać wypłatę na same zestawy Big Mac, to kupiłby ich 247. Miesięczne wynagrodzenie mógłby również zamienić na 177 biletów do kina. Takie wyniki plasuję Polskę w europejskim ogonie - odpowiednio na 8., 10. i 6. miejscu od końca zestawienia państw UE.

Dla porównania: za średnią miesięczną pensję w UE można by kupić 2 340 litrów paliwa (przy założeniu, że cena jednego litra to około 1,30 euro), 444 zestawy Big Mac (6,9 euro za jeden) lub 349 biletów do kina (cena jednego to średnio 8,7 euro). Z kolei za średnie wynagrodzenie państw strefy euro można kupić 2451 litrów paliwa, 447 zestawów Big Mac albo 361 biletów do kina - wylicza Grant Thornton.

Źródło artykułu: money.pl
Wybrane dla Ciebie
Sąd Najwyższy zdecydował ws. ceł Donalda Trumpa
Sąd Najwyższy zdecydował ws. ceł Donalda Trumpa
Media: dzieci Zygmunta Solorza planują znów wejść w polską energetykę jądrową
Media: dzieci Zygmunta Solorza planują znów wejść w polską energetykę jądrową
NBP podał nowe dane o rezerwach złota. Można mówić o zaskoczeniu
NBP podał nowe dane o rezerwach złota. Można mówić o zaskoczeniu
Ogłoszono przetarg na budowę stadionu piłkarskiego w Chorzowie
Ogłoszono przetarg na budowę stadionu piłkarskiego w Chorzowie
Więcej mieszkań na rynku? Te dane studzą entuzjazm
Więcej mieszkań na rynku? Te dane studzą entuzjazm
Ultimatum Trumpa winduje ceny paliw. "Kierowcy powinni się szykować"
Ultimatum Trumpa winduje ceny paliw. "Kierowcy powinni się szykować"
Afera z działką pod CPK. Jest finał sprawy
Afera z działką pod CPK. Jest finał sprawy
Premierka Japonii obiecała "wcisnąć przycisk". Czas na silną armię
Premierka Japonii obiecała "wcisnąć przycisk". Czas na silną armię
Amazon grożą pozwy. Sprawa dotyczy sprzedaży środka, który posłużył do samobójstw
Amazon grożą pozwy. Sprawa dotyczy sprzedaży środka, który posłużył do samobójstw
Pusta kasa w rządowym programie. Zamknięto nabór
Pusta kasa w rządowym programie. Zamknięto nabór
Euro w Polsce. Zaskakujące wyniki badań
Euro w Polsce. Zaskakujące wyniki badań
20 uprzywilejowanych grup. Nie płacą składki zdrowotnej. Będzie zmiana? Ministra odpowiada
20 uprzywilejowanych grup. Nie płacą składki zdrowotnej. Będzie zmiana? Ministra odpowiada