Trwa ładowanie...
Zaloguj
Notowania
Przejdź na
oprac. Jacek Losik
|
aktualizacja

Wywalczył 22 mln zł odszkodowania. Złożył propozycję rządowi

106
Podziel się:

Przedsiębiorca Marek Kubala wywalczył w sądzie 22 mln zł odszkodowania za działania Prokuratury Rejonowej oraz Sądu Rejonowego w Wałbrzychu, a także Sądu Okręgowego w Świdnicy. Batalia trwała prawie ćwierć wieku. Mężczyzna wysłał do rządu propozycję ugody.

Wywalczył 22 mln zł odszkodowania. Złożył propozycję rządowi
Marek Kubala (PAP, Aleksander Koźmiński)

Walka Marka Kubali o odszkodowanie od Skarbu Państwa trwała 24 lata (szczegóły sprawy niżej). Był dilerem Seata w Wałbrzychu, w 2000 roku zarzucono mu m.in. przemyt pojazdów, zaniżanie ich wartości i korupcję. Kubala został tymczasowo aresztowany (na 17 dni), a po pewnym czasie firma upadła. Później wyszedł na wolność, aż w końcu, po latach, w kwietniu 2024 roku Sąd Okręgowy w Sieradzu przyznał przedsiębiorcy odszkodowanie w wysokości 12 mln zł wraz z odsetkami. W sumie to około 22 mln zł. Prokuratoria Generalna złożyła jednak apelację od wyroku. Prawnicy PG twierdzą, że Markowi Kubali nie należy się nawet złotówka i o takie orzeczenie będą walczyli w następnej instancji.

Przedsiębiorca, który bez powodzenia wystartował w wyborach parlamentarnych z list Trzeciej Drogi, złożył jednak propozycję ugody koalicji rządzącej. Wysłał w tej sprawie pismo do wszystkich partii, które tworzą obecny rząd. Wcześniej apelował do premiera, jako zwierzchnika prezesa Prokuratorii Generalnej, aby pochylił się nad jego sprawą.

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo

Zobacz także: Fala zwolnień w Polsce. Dominują te branże. "Pęka bańka"

Związek przyczynowo-skutkowy, który jest, ale i nie ma

Propozycja Marka Kubali, jak wyjaśnia w rozmowie z money.pl, polega na "uszanowaniu" przez Prokuratorię Generalną "sprawiedliwego" wyroku sieradzkiego sądu. W zamian przedsiębiorca gotów jest zrzec się odsetek naliczanych od momentu zasądzenia odszkodowania w kwietniu. To 7 tys. zł dziennie, co obecnie daje blisko pół miliona zł.

Biznesmen przy okazji przypomina, że już zgodził się na ustępstwa, bo sąd w Sieradzu zasądził odszkodowanie w wysokości 38 proc. kwoty, jakiej się domagał. Przekonuje, że Skarbowi Państwa pójście na ugodę może się opłacać.

Nie ulega wątpliwości, że po dwudziestu czterech latach mojej nierównej walki z sądami i prokuratorami, których niezgodne z prawem działania pozbawiły mnie dorobku życia i wyrządziły wielomilionową szkodę, skazując mnie na prawdziwą gehennę, chwałę wymiarowi sprawiedliwości przyniósł Sąd Okręgowy w Sieradzu wyrokiem z dnia 15 kwietnia 2024 r. - czytamy w piśmie Kubali do Koalicji 15 października.

Biznesmen załącza do pisma następujący fragment wyroku: "Jak wykazało przeprowadzone postępowanie dowodowe, zastosowanie wobec powoda Marka Kubali tymczasowego aresztowania w prowadzonym przeciwko niemu postępowaniu karnym było nie tylko niesłuszne, ale też niezgodne z prawem. Powód wykazał niezgodne z prawem działanie przy wykonywaniu władzy publicznej. Zdaniem Sądu między zgłaszaną przez powoda szkodą istnieje związek i Sąd w sposób nie budzący wątpliwości ustalił, że ten związek przyczynowy istnieje. Sąd stwierdził, że wyłącznie wskutek niezgodnego z prawem aresztowania powód utracił przedsiębiorstwo".

Podobnego związku nie widzi jednak Prokuratoria Generalna. W apelacji PG twierdzi, że "sąd całkowicie zlekceważył zasady dotyczące ustalania związku przyczynowego, uznając, że normalnym następstwem tymczasowego aresztowania w wymiarze 17 dni, nieingerującego w działanie przedsiębiorstwa, jest doprowadzenie do upadłości".

Prawie ćwierć wieku walki przedsiębiorcy z systemem

"Dla mnie – poszkodowanego przedsiębiorcy, który musiał poświęcić dwie dekady życia na nierówną, wyniszczającą moje zdrowie walkę, konieczność zderzenia się z bezduszną machiną urzędniczą jest sprawą rażąco niesprawiedliwą. Zwłaszcza że sam musiałem mierzyć się z instytucjami, które zamiast przestrzegać prawa, to prawo rażąco naruszały" - przekonuje Marek Kubala w piśmie do koalicji rządzącej.

Po tym, jak w 2000 r. Kubali zarzucono m.in. przemyt pojazdów, zaniżanie ich wartości i korupcję, firma upadła, a on sam wpadł w długi. Swoje straty wycenił na blisko 50 mln zł.

13 grudnia 2000 r. do domu Kubali - wówczas właściciela salonu Seata - wpadli zamaskowani i uzbrojeni policjanci. O godz. 6 nad ranem wyprowadzili go w kajdankach. Oskarżano go m.in. o spowodowanie strat na ogromne sumy i łapówkarstwo. Kontrahenci się od niego odwrócili. Z dnia na dzień stracił wszystko, na co pracował - relacjonowaliśmy w money.pl w 2017 r.

Biznesmen walczył o sprawiedliwość 24 lata: najpierw 11 lat o uniewinnienie od zarzutów prokuratury, a od 12 lat toczył boje w sądach o odszkodowanie za spowodowanie upadku firmy.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl
Oceń jakość naszego artykułu:
Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Źródło:
money.pl
KOMENTARZE
(106)
MCR
3 tyg. temu
Gdzie jest Bodnar? Co zrobił w sprawie jeszcze jako rzecznik praw obywatelskich??? No co?
Miks
3 tyg. temu
A kiedy wypuście Nowaka z więzienia ministra PO żeby budował CPK???
Miks
3 tyg. temu
To, że sprawiedliwość nie istnieje to rzecz normalna po za wymyśloną ideologią służb terrorystycznych działających na szkodę zniewolonych ludzi służących jako pastwisko dla pasożytujących zorganizowanych grup przestępczych jak: rząd,sądy,administracja państwowa,ZUS,PIP i dziesiątki innych...
Obserwator
3 tyg. temu
Poczekajmy jeszcze parę miesiecy zobaczymy ile firm zostanie w Polsce a ile się wyniesie lub zamknie. To co zrobił poprzedni rząd z przedsiębiorcami a obecny rząd nadal utrzymuje anty przedsiębiorcze działania już skutkuje olbrzymoa utrata dochodów a tym samym podatków. Czekają nas jeszcze większe zwolnienia nich rząd coś zrobi z prądem ikosztami pracy bo to wszystko runie
stary bóbr
4 tyg. temu
czy to prawda, że pociąg dojeżdżał do granicy z Czechami, tam podbijano dokumenty i towar jako importowany był rozliczany? mafie vatowskie wracają a wpływy z vatu spadają.
...
Następna strona