Wzięła L4 i nie pracowała. ZUS domaga się zwrotu 140 tys. zł zasiłku
Mija kilka lat od choroby, a ZUS domaga się zwrotu 142 tys. zł zasiłków - opisuje wyborcza.biz. Powód? Przedsiębiorczyni na zwolnieniu lekarskim nie pracowała, bo – jak twierdzi – przestrzegała prawa. Sprawa trafiła do sądu i budzi poważne wątpliwości prawników oraz ekspertów.
Pani Ewa od 2010 r. prowadzi jednoosobową działalność handlową, opartą głównie na sprzedaży internetowej. Jak w wielu małych firmach, jej wyniki finansowe były zmienne – od lat z wysokimi obrotami po okresy, gdy sprzedaż niemal zamierała. Mimo tego działalność funkcjonowała nieprzerwanie, a podatki i składki do Zakład Ubezpieczeń Społecznych były regulowane terminowo.
O realnym charakterze firmy świadczyły m.in. inwestycje w towar, kredyt w wysokości 150 tys. zł oraz rejestracja jako czynny podatnik VAT. W 2023 r. sytuacja przedsiębiorczyni gwałtownie się zmieniła – ciężka choroba wyłączyła ją z pracy na niemal rok. Pani Ewa korzystała z zasiłku chorobowego i, jak podkreśla jej pełnomocniczka, postępowała zgodnie z przepisami.
W czasie pobierania świadczeń nie wykonywała działalności zarobkowej, bo art. 17 ustawy zasiłkowej jasno stanowi, że jej wykonywanie skutkuje utratą prawa do zasiłku — mówi w rozmowiez wyborczą.biz dr Katarzyna Kalata, radczyni prawna reprezentująca panią Ewę.
Choroba jako argument przeciwko przedsiębiorcy
W grudniu 2025 r. ZUS zakwestionował jednak prawo pani Ewy do świadczeń. "Przebywała Pani na zwolnieniu lekarskim, więc ze względu na chorobę nie mogła pani w tym okresie osobiście wykonywać działalności gospodarczej, zaś nie zgłaszała pani do ubezpieczenia innych osób w tym czasie np. pracowników czy zleceniobiorców. Uznajemy, zatem że rozpoczęcie działalności nastąpiło po ustaleniu niezdolności do pracy z powodu choroby" - czytamy w oświadczeniu ZUS.
W konsekwencji Zakład uznał, że zasiłki zostały pobrane nienależnie. Decyzja objęła nie tylko zasiłek chorobowy, ale także opiekuńczy, wypłacany po zasiłku macierzyńskim w związku z chorobą dzieci. Łączna kwota, której zwrotu domaga się ZUS, to 142 tys. zł.
— To dokładnie ten moment, w którym logika systemu zaczyna zapętlać się sama w sobie. Przestrzeganie przepisów staje się argumentem przeciwko przedsiębiorcy, a choroba – dowodem na brak prowadzenia działalności — ocenia dr Kalata.
Podobne zdziwienie wyraża dr Łukasz Wacławik z Akademii Górniczo-Hutniczej. — Dla mnie to sytuacja kuriozalna. Przepisy mówią, że na zwolnieniu lekarskim powinno się powstrzymać od pracy i dochodzić do zdrowia. Po raz pierwszy spotykam się z sytuacją, że ZUS nakazuje oddać zasiłek, za to, że nie stwierdził pracy podczas L4 - podkreśla.
Co mówią przepisy?
Eksperci zwracają uwagę, że kluczowe znaczenie ma ciągłość działalności gospodarczej. Pani Ewa nigdy nie zawiesiła firmy, a jej wpis w CEIDG pozostawał aktywny przez cały okres choroby.
— Gdy działalność nie została zawieszona, samo przebywanie na zwolnieniu lekarskim lub urlopie macierzyńskim nie przerywa ciągłości ubezpieczenia. Tym samym w okresie niezdolności do pracy z powodu choroby lub w okresie pobierania zasiłku macierzyńskiego albo rodzicielskiego, lub opiekuńczego, przedsiębiorca nie ma obowiązku opłacania składek na ubezpieczenie społeczne, ale pozostaje objęty ubezpieczeniem i ma prawo do zasiłku — wyjaśnia Przemysław Hinc z PJH Doradztwo Gospodarcze.
Dodaje, że pobieranie zasiłków jest uzasadnioną przeszkodą w prowadzeniu działalności i nie oznacza utraty statusu przedsiębiorcy.
Sprawa pani Ewy trafiła już do sądu. Termin rozprawy nie został jeszcze wyznaczony.
Źródło: wyborcza.biz