Zagraniczni kontrahenci znów chcą kupować polską żywność
Wzrasta liczba zamówień zza granicy na polską żywność. Indeks zamówień wynosi już 11,5 pkt, co oznacza, że wychodzi z wiosennej zapaści. Ożywienie eksporterów widać w lipcowym badaniu koniunktury GUS.
– Różnica między odsetkiem firm, które raportują wzrost zamówień i odsetkiem firm raportujących spadek zamówień w ostatnich miesiącach jest coraz mniejsza, co pozwala na ostrożny optymizm w zakresie odbudowy eksportu polskiej żywności i powrót do normalności – mówi Renata Dutkiewicz, dyrektor ds. sektora spożywczego w banku Santander, cytowana przez czwartkową "Rzeczpospolitą".
Wyraźnie mniej zamówień na polską żywność było w kwietniu. Praktycznie cała Europa była wtedy zamknięta z powodu pandemii koronawirusa. Punkt krytyczny to maj, ze spadkiem na poziomie 36 pkt proc.
Zamówienia eksporterów nadal nie wróciły do stanu sprzed pandemii. Obawy o drugą falę zachorowań powodują, że trudno przesądzać, jaki ostatecznie będzie wynik handlu żywnością w całym roku. Na razie szczególnie odporne na spadek zaufania konsumentów okazują się najbardziej przetworzone produkty, najlepiej zapakowane, które wydają się im najlepiej zabezpieczone.
Zobacz: Polska sieć handlowa nadal w grze. Minister: jestem gorącym zwolennikiem
– Faktycznie jest jakaś poprawa, ale nadal widać ostrożność, za wcześnie na ocenę, czy to trwała tendencja, czy też wynika tylko z chwilowego odmrażania ruchu turystycznego i gastronomii. To okaże się dopiero w październiku – mówi Andrzej Gantner, dyrektor Polskiej Federacji Producentów Żywności.
Wartość eksportu - pisze "Rz" - rosła od 16 lat, gdy Polska weszła do Unii Europejskiej. Nasz eksport żywności wzrósł w tym czasie aż o 450 proc., a jego udział w ogólnym wyniku eksportu skoczył z 8,6 proc. do 13,3 proc., co przekracza unijną średnią sięgającą 10 proc.
Santander w swoim raporcie wskazuje, że Polska miała ambicje dołączyć do czołowej dziesiątki w światowym eksporcie żywności. – Mamy już niemal 70 proc. eksportu kraju zajmującego dziesiąte miejsce, podczas gdy w momencie wchodzenia do UE było to 23 proc. – piszą analitycy. W tym kontekście zapaść wywołana koronawirusem miała znaczacy wpływ na sytuację Polski jako producenta żywności. Dane wskazywały, że wstrząs, jakiego doświadczyli producenci żywności w marcu i kwietniu 2020 r., był znacznie mocniejszy niż w trakcie światowego kryzysu 2008/2009 r.
Z badań Eurostatu wynika jednak, że najgorsze obawy się nie potwierdziły. W ciągu pierwszych pięciu miesięcy 2020 r. eksport żywności wzrósł o 6,2 proc. i przyniósł 13,7 mld euro. Największe straty zamówień o 11 proc. do 0,33 mld euro zanotowała wieprzowina, wartość eksportu drobiu spadła o 9 proc., do 0,98 mld euro, a zagraniczny handel wołowiną skurczył się o 3 proc., do nieco ponad 0,5 miliarda euro.
Również brexit doprowadził do wielu zmian w handlu, także w wynikach eksportu. Nieoczekiwanie Polska (wyniki do kwietnia) zanotowała wzrost eksportu do UE o 4 proc., a poza UE aż o 14,5 proc. – chodzi tu właśnie o Wyspy, już poza Wspólnotą.
Zapisz się na nasz specjalny newsletter o koronawirusie.