Od wtorku zaczynają obowiązywać nowe zasady dotyczące planowania przestrzennego. 31 sierpnia przestają obowiązywać studia uwarunkowań i kierunków zagospodarowania przestrzennego, a ich miejsce zajmują plany ogólne gmin.
Dla właścicieli nieruchomości najważniejsza zmiana dotyczy terenów, na których nie ma miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego. W takich przypadkach możliwość uzyskania decyzji o warunkach zabudowy będzie zależała również od nowych zasad planowania.
Nie oznacza to jednak, że od 1 września w Polsce przestanie być możliwa budowa domów. Tam, gdzie obowiązuje MPZP, reforma nie zmienia podstawowych zasad zabudowy. Według danych GUS z 2024 r. miejscowe plany obejmowały 32,5 proc. powierzchni kraju.
WIDEOZatrzymanie Piesiewicza pokazuje duży problem PKOL-u. Jest jedno rozwiązanie
Gminy zdążyły przed terminem
Samorządy miały czas na przygotowanie planów ogólnych do końca sierpnia. Już w piątek dokumenty obowiązywały w przynajmniej 780 gminach spośród 2479 jednostek.
Polska zrealizowała tym samym kamień milowy Krajowego Planu Odbudowy dotyczący planów ogólnych. Według najnowszych wytycznych Komisji Europejskiej wymagane było ich przyjęcie w 744 gminach. Na pieniądze z KPO mogą liczyć wszystkie samorządy, które zdążą przyjąć plany ogólne do 31 sierpnia - podaje "Dziennik Gazeta Prawna".
Problem w tym, że samo uchwalenie planu nie oznacza jeszcze, że dokument automatycznie zaczyna obowiązywać. Uchwała wchodzi w życie w terminie wskazanym w jej treści, jednak nie wcześniej niż po 14 dniach od ogłoszenia w wojewódzkim dzienniku urzędowym.
Dlatego plany przyjęte w ostatnich dniach sierpnia nie muszą obowiązywać już od 1 września. W części gmin może wystąpić okres przejściowy, w którym starsze postępowania będą kontynuowane, ale nowych decyzji WZ nie będzie można wydawać.
Kluczowe znaczenie ma również moment złożenia wniosku. Samo wysłanie dokumentów przed 1 września nie wystarczy, jeżeli urząd otrzyma je już po 31 sierpnia. W postępowaniu administracyjnym liczy się bowiem moment wpływu wniosku do organu.
Co reforma oznacza dla działek?
Wojciech Rynkowski, ekspert Extradomu, zwraca uwagę, że skutki zmian mogą być bardziej widoczne na rynku gruntów niż bezpośrednio na placach budowy. Jego zdaniem właśnie wartość działek będzie coraz mocniej zależna od tego, co pozwala na nich zrobić plan ogólny.
Największy skutek reformy może być widoczny nie 1 września na placach budowy, lecz w kolejnych miesiącach w cenach gruntów – pisze dla money.pl Wojciech Rynkowski.
Jak wskazuje ekspert, szczególne znaczenie będą miały działki, które nie są objęte MPZP i jednocześnie nie mają zabezpieczonej decyzji o warunkach zabudowy. Jeżeli w planie ogólnym nieruchomość znajdzie się poza obszarem, na którym możliwe będzie uzyskanie WZ, jej dotychczasowy potencjał inwestycyjny może się zmniejszyć.
W takiej sytuacji znaczenie będzie miało nie tylko położenie działki, ale również jej status planistyczny. Rynkowski podkreśla, że przy ocenie nieruchomości coraz ważniejsze będzie sprawdzenie, jakie zapisy dotyczą konkretnego terenu.
Jednym z nowych pojęć jest obszar uzupełnienia zabudowy, czyli OUZ. W gminach posiadających plan ogólny możliwość uzyskania WZ dla działki bez MPZP będzie uzależniona m.in. od tego, czy nieruchomość znajdzie się w takim obszarze.
Nie każda działka bez planu miejscowego znajdzie się jednak w OUZ. Dodatkowo samo położenie w takim obszarze nie gwarantuje jeszcze uzyskania decyzji, ponieważ trzeba będzie spełnić również pozostałe wymagania dotyczące inwestycji.