9 krajów murem za Polską. Chcą zablokować reformę UE 

Wrzesień będzie miesiącem, w którym rozstrzygną się bardzo ważne dla Polski szczegóły reformy ETS - ustaliło RMF FM. Irlandzka prezydencja zaplanowała osiem spotkań, a Polska będzie walczyć o korzystne dla nas rozwiązania. Wspiera nas dziewięć innych krajów tworzących tzw. mniejszość blokującą.

9 krajów murem za Polską. Chcą zablokować reformę UE9 krajów murem za Polską. Chcą zablokować reformę UE
Źródło zdjęć: © Getty Images | Jakub Porzycki | ZipZapic.com
Magda Żugier

Pierwsze spotkanie przedstawicieli państw członkowskich odbędzie się 2 września. Kolejne - jak informuje RMF FM - zaplanowano na 4, 9, 14, 17, 21, 23 i 28 września. Przez cały miesiąc kraje UE będą więc pracować nad poszczególnymi elementami propozycji reformy przedstawionej w lipcu przez Komisję Europejską.

ETS to unijny system opłat za emisję CO2. To, jak jest skonstruowany, jest kluczowe dla opłacalności hutnictwa, produkcji cementu, chemii czy nawozów.

Polsce udało się już wywalczyć możliwość elastycznego korygowania kluczowych parametrów oraz objęcie firm łagodniejszymi przepisami wstecz. Zostało to zapisane we wnioskach ze szczytu UE. Teraz będziemy zabiegać o utrzymanie tych rozwiązań podczas dalszych prac nad reformą.


DLA CIEBIE
Biznes od środka x Mbank

Dwie wizje reformy ETS

Polska razem z Włochami zbudowała - przed przedstawieniem propozycji przez Komisję - koalicję dziesięciu państw. Oprócz obu tych krajów są w niej: Grecja, Czechy, Słowacja, Węgry, Rumunia, Bułgaria, Cypr i Estonia. Razem tworzą mniejszość blokującą w Radzie UE.

Państwa te chcą m.in. wolniejszego ograniczania liczby uprawnień, utrzymania darmowych pozwoleń dla przemysłu oraz mocniejszego uwzględnienia różnic między poszczególnymi gospodarkami.

Po drugiej stronie jest grupa siedmiu państw: Hiszpania, Dania, Finlandia, Luksemburg, Holandia, Portugalia i Szwecja. Ich stanowisko zakłada utrzymanie obecnych restrykcyjnych zasad ETS, a nawet ich dalsze zaostrzenie. Argumentują, że przedsiębiorstwa już poniosły koszty związane z inwestycjami w czystą energię.

Francja i Niemcy opowiadają się natomiast za utrzymaniem ambitnego systemu ETS, ale jednocześnie chcą większej ochrony konkurencyjności europejskiego przemysłu.

Jak podaje RMF FM, Irlandia liczy na to, że kraje dogadają się na forum Rady UE jeszcze przed styczniem. Jednym z powodów pośpiechu są przyszłoroczne wybory parlamentarne, które odbędą się m.in. w Polsce, Włoszech i Hiszpanii, co może dodatkowo utrudnić negocjacje.

Polska walczy o darmowe uprawnienia

Jednym z pierwszych tematów, jakie podejmą teraz kraje UE, będą wskaźniki wykorzystywane do obliczania liczby bezpłatnych uprawnień przyznawanych przemysłowi. Jak podkreśla RMF FM, dla Polski to istotna kwestia, ponieważ od przyjętych zasad będzie zależało, ile darmowych pozwoleń otrzymają krajowe zakłady energochłonne.

Początek negocjacji dotyczyć będzie parametrów przesądzających o wielkości puli darmowych pozwoleń. To dla polskiej strony punkt najistotniejszy, bo właśnie na tej podstawie wylicza się, co trafi do krajowych zakładów.

Drugim ważnym tematem będzie rezerwa stabilizująca rynek, czyli MSR. Chodzi o uprawnienia znajdujące się w rezerwie i o to, czy powinny być one nadal automatycznie wycofywane z rynku, czy pozostawać dostępne na wypadek przyszłego niedoboru. Komisja proponuje odejście od tego mechanizmu, żeby zapas dało się uruchomić, gdy uprawnień zacznie brakować, a ceny wystrzelą.

Nasza dyplomacja nie ukrywa, że najbliższe tygodnie będą wymagające. Jak przyznaje w rozmowie z RMF FM polski dyplomata, priorytetem jest uzgadnianie linii z zaprzyjaźnionymi państwami zawczasu, a nie dopiero na forum grup roboczych.

Cała procedura legislacyjna, w tym końcowe rozmowy Rady UE z Parlamentem Europejskim, ma zostać zakończona w pierwszym kwartale 2027 r.

Źródło: RMF FM

Wybrane dla Ciebie