Rezerwy ropy niemal opróżnione. Trump uzupełni je "darem" z innego kraju

Prezydent USA Donald Trump zapowiedział w niedzielę, że jedną z pierwszych rzeczy, które zrobi po objęciu kontroli nad złożami wenezuelskiej ropy, będzie uzupełnienie amerykańskiej Strategicznej Rezerwy Naftowej (SPR). Nazwał to "darem" Wenezueli dla USA. Wcześniej Trump pisał, że Stany zawarły z Wenezuelą umowę dotyczącą "największej transakcji naftowej w historii świata".

Rezerwy ropy niemal opróżnione. Trump uzupełni je "darem" od innego krajuRezerwy ropy niemal opróżnione. Trump uzupełni je "darem" od innego kraju
Źródło zdjęć: © Getty Images | Brandon Bell
Tomasz Sąsiada

"Jedną z rzeczy, które zamierzam zrobić z wenezuelską ropą, jest uzupełnienie Strategicznych Rezerw Narodowych, które z powodu śpiącego Joe Bidena zostały praktycznie opróżnione" - napisał w niedzielę Trump we wpisie na Truth Social. "Proces uzupełniania zapasów rozpocznie się wkrótce i jest darem Wenezueli dla narodu Stanów Zjednoczonych. Dziękuję!" - dodał.

Jego wypowiedź odnosi się do ogłoszonego w piątek porozumienia, wedle którego Stany Zjednoczone mają objąć większościową kontrolę nad ponad 65 mld baryłkami potwierdzonych rezerw wenezuelskiej ropy naftowej. Według Departamentu Stanu Wenezuela ma otrzymać w zamian 100 mld dolarów prywatnych inwestycji z USA.


WIDEO
Chiny uderzyły w polską spółkę. Prezes odpowiada


"Zgodnie z moimi wytycznymi sekretarz stanu Marco Rubio oraz sekretarz ds. wojny Pete Hegseth, ściśle współpracując z cieszącą się ogromnym szacunkiem tymczasową prezydentką Wenezueli, Delcy Rodriguez, oraz dzięki partnerstwu z prywatnym sektorem, zapewnili Stanom Zjednoczonym większościową kontrolę nad ponad 65 miliardami baryłek potwierdzonych zasobów ropy naftowej w Wenezueli, bez żadnych kosztów dla amerykańskich podatników" - stwierdził Trump.

W sobotę na platformie Truth Social Donald Trump stwierdził, że "Stany Zjednoczone właśnie zawarły umowę z Wenezuelą dotyczącą największej transakcji naftowej w historii świata". Również w sobotę głos zabrała pełniąca obowiązki prezydenta Wenezueli Delcy Rodriguez. – Jedna rzecz musi być absolutnie jasna: Wenezuela zachowuje własność i suwerenność nad swoimi zasobami – podkreśliła.

Według "Wall Street Journal", kontrolę nad wenezuelskimi złożami objąć ma specjalna spółka rządu USA oraz wenezuelskiego operatora, w której USA ma objąć 55 proc. udziałów. Ma to uczynić nowy państwowy podmiot drugą największą spółką naftową pod względem posiadanych złóż po saudyjskim Aramco.

Wenezuela dysponuje największymi na świecie udokumentowanymi rezerwami ropy. Obecnie wydobywa zaledwie około 1,2 miliona baryłek surowca dziennie, podczas gdy ćwierć wieku temu produkcja sięgała aż 3 milionów. Ten drastyczny spadek to pokłosie lat amerykańskich sankcji, braku inwestycji oraz złego zarządzania państwowym monopolem.

Poziom rezerw najniższy od 44 lat

Obydwie poprzednie administracje wypuszczały ropę ze Strategicznej Rezerwy Naftowej na rynek, by ustabilizować światowe ceny ropy naftowej po szokach związanych z wojną w Ukrainie, a ostatnio wojną z Iranem. O ile administracja Bidena częściowo uzupełniła rezerwy, interwencja Trumpa uszczupliła je do poziomu poniżej 300 mln baryłek, najniższego od 1982 r.

Niecodzienna umowa o przejęciu wenezuelskiej ropy wzbudziła falę krytyki, m.in. ze strony Demokratów, ale - jak zaznacza "New York Times" - również części wenezuelskiej opozycji, niezadowolonej z braku demokratycznych zmian w Wenezueli.

"Teraz widzimy, dlaczego Trump najechał Wenezuelę. Odsunął dyktatora Maduro, ale utrzymał jego wiceprezydentkę u władzy, jednocześnie blokując powrót do domu liderki opozycji i laureatki Nagrody Nobla Marii Coriny Machado, a także opóźniając wszelkie rozmowy o wyborach (...) po to, aby Stany Zjednoczone mogły kontrolować wenezuelską ropę, łamiąc jej konstytucję!" - napisał senator Demokratów Tim Kaine.

Dodał, że pewne jest, że umowa wzbogaci ludzi powiązanych z Trumpem. "Wykorzystywanie naszych żołnierzy do prywatnego przejęcia ropy to korupcja na ogromną skalę!" - stwierdził.

Wybrane dla Ciebie