Morawiecki robi ruch ws. kryptoafery. Jest już reakcja z PiS

Mateusz Morawiecki chce powołania komisji śledczej, która zbada działania państwa w sprawie Zondacrypto. Były premier zasugerował, że służby miały wiedzieć o mechanizmie oszustwa od ubiegłego roku, a mimo to nie ostrzegły obywateli. Pomysł b. premiera zdążył już skomentować szef klubu PiS Mariusz Błaszczak.

"Zobaczymy, co zrobi Tusk". Morawiecki chce wyjaśnienia afery"Zobaczymy, co zrobi Tusk". Morawiecki chce wyjaśnienia afery
Źródło zdjęć: © GETTY | NurPhoto
Magda Żugier

Mateusz Morawiecki przyniósł do studia RMF FM projekt uchwały dotyczącej powołania komisji śledczej w sprawie Zondacrypto. Były premier przekonywał, że należy dokładnie sprawdzić działania wszystkich organów państwa, a kluczowe pytanie dotyczy tego, dlaczego służby nie ostrzegły wcześniej klientów giełdy.

- Rzadko się zgadzam z obecnym premierem Donaldem Tuskiem, ale uważam, że aferę Zondacrypto trzeba wyjaśnić do spodu - powiedział Morawiecki w Porannej rozmowie w RMF FM. Jak dodał, projekt uchwały ma być również sprawdzianem dla obecnego premiera.

Polityk twierdzi, że służby miały mieć informacje o problemie już co najmniej późnym latem ubiegłego roku. Jego zdaniem mimo tej wiedzy nie podjęto działań, które mogłyby ostrzec obywateli przed Zondacrypto.


WIDEO
Afera Zondacrypto. W PiS mówią: prezes miał rację


Błaszczak o "dziwnej postawie" Morawieckiego

Na reakcję z Prawa i Sprawiedliwości nie trzeba było długo czekać. Szef klubu PiS Mariusz Błaszczak, zapytany w poniedziałek w Polsat News o propozycję powołania komisji śledczej, ocenił, że w obecnej kadencji Sejmu taka komisja "ustali to, czego sobie Donald Tusk życzy".

Według niego postulat Morawieckiego jest argumentem przemawiającym za - jak to określił - "dziwną postawą" byłego premiera. - Taki postulat to postulat na rękę Donalda Tuska. Tak, zrobią igrzyska i wiadomo, jaki będzie rezultat działań tych komisji - ocenił Błaszczak.

Komisja ma sprawdzić działania państwa

Projekt przedstawiony przez byłego premiera zakłada zbadanie prawidłowości, legalności, terminowości i skuteczności działań wszystkich organów państwa związanych ze sprawą. Morawiecki wskazał, że kontrola miałaby obejmować okres od 2019 r.

Polityk chce przede wszystkim ustalić, dlaczego służby nie poinformowały obywateli, jeśli rzeczywiście wcześniej posiadały informacje o zagrożeniu. Pytał również, czy ktokolwiek mógł wpływać na decyzje dotyczące ostrzeżenia klientów giełdy.

Morawiecki zaznaczył, że poparcie dla projektu przez Donalda Tuska byłoby dla niego sprawdzianem rzeczywistych intencji rządu. Jego zdaniem premier, który chce wyjaśnić sprawę, powinien poprzeć powołanie komisji.

- Jeżeli Tusk będzie chciał naprawdę to wyjaśnić, to poprze tę uchwałę. Ja się absolutnie niczego nie obawiam – dodał.

Były premier wskazywał też, że odpowiedzialność za bezpieczeństwo obywateli powinna spoczywać na całym aparacie państwa, a nie być podejmowana dopiero po ujawnieniu problemu. W tym kontekście ponownie podkreślił, że przyniósł do studia gotowy projekt uchwały. - Tu jest uchwała, zobaczymy, co zrobi Tusk – powiedział Morawiecki.

Śledztwo ws. Zondacrypto: tysiące zawiadomień i połączone postępowania

Na początku kwietnia jako pierwsi sygnalizowaliśmy, że giełda kryptowalut Zondacrypto może mieć poważne problemy z płynnością. Analiza, do której dotarły money.pl i Wirtualna Polska, ujawniła spadek rezerw bitcoinów giełdy o 99 proc., a klienci zaczęli mieć problemy z wypłatą pieniędzy.

Postępowanie dotyczące giełdy kryptowalut Zondacrypto wszczęła Prokuratura Regionalna w Katowicach 17 kwietnia br. pod kątem oszustw znacznej wartości i prania brudnych pieniędzy. Do tej pory wpłynęło kilka tysięcy zawiadomień o przestępstwie.

Na początku sierpnia śledztwo ws. Zondacrypto połączono z postępowaniem prowadzonym w śląskim wydziale Prokuratury Krajowej, związanym z zaginięciem założyciela giełdy Sylwestra Suszka, który zaginął w 2022 r. Połączone śledztwo prowadzi obecnie śląski wydział PK.

Wybrane dla Ciebie