Trwa ładowanie...
Notowania
Przejdź na
oprac. Przemysław Ciszak
|
aktualizacja

Zerowy deficyt nie do utrzymania. Budżet mogą czekać poważne straty

36
Podziel się:

Minister finansów zapewnia, że finanse publiczne są silne i nie wspomina o konieczności nowelizacji budżetu. Jednak ekonomiści nie podzielają tego optymizmu. Straty dla budżetu liczą w dziesiątkach miliardów złotych.

- Na bieżąco analizujemy sytuację - zapewniał w czwartek minister Tadeusz Kościński.
- Na bieżąco analizujemy sytuację - zapewniał w czwartek minister Tadeusz Kościński. (East News, Piotr Molecki/East News)

- Nasze finanse publiczne są stabilne i bezpieczne. Na bieżąco analizujemy sytuację, aby w przypadku konieczności reagować - zapewniał w czwartek minister Tadeusz Kościński podczas konferencji prasowej z udziałem minister Jadwigą Emilewicz w Ministerstwie Rozwoju.

Choć, jak wskazuje dzisiejsza "Rzeczpospolita" minister nie wspomina o konieczności natychmiastowej nowelizacji budżetu na 2020 r., to zdaniem ekonomistów, z którymi rozmawiał dziennik, w obecnej sytuacji nowelizacja będzie potrzebna.

Sławomir Dudek, główny ekonomista Pracodawców RP, przekonuje, że zerowy deficyt był od początku mrzonką, a teraz już nawet tej fikcji nie sposób utrzymać. Na łamach dziennika przewiduje, że budżet państwa straci od 16 do 20 mld zł dochodów w tym z VAT i innych podatków przy wzroście 1,6 proc. PKB w 2020 r.

Do tego dolicza potencjalną utratę jednorazowych dochodów - jak choćby ze sprzedaży częstotliwości 5G czy z tytułu transferów z OFE. To, jak pisze "Rz" może się przełożyć się na kolejne 20 mld zł strat. W sumie więc zdaniem ekonomisty straty w budżecie sięgną 40 mld zł.

- Zerowy deficyt to lipa i nie należy tego oficjalnego kłamstwa powtarzać - mówił w programie "Money. To się liczy" prof. Leszek Balcerowicz, Forum Obywatelskiego Rozwoju. Jak mówił, w obecnej sytuacji zagrożenia koronawirusem potrzebne jest zaufanie do władzy, ale "jak - pytał - takiej władzy ufać?". - O wiele większe szkody przyniosła polityka PiS, ale skłonność będzie taka, żeby obarczyć wirusa - dodał.

– O budżecie bez deficytu można zapomnieć – potwierdza na łamach dziennika również Marcin Mrowiec, główny ekonomista Banku Pekao SA. W jego przekonaniu deficyt całego sektora może skoczyć do ok. 50 mld zł. Duże znaczenie będzie miał wpływ kronawirusa na gospodarkę przez kolejnych sześć–osiem tygodni, zaznacza.

Z kolei deficyt sektora finansów publicznych w tym roku na poziomie nawet 4 proc. PKB bierze pod uwagę Rafał Benecki, główny ekonomista ING Banku Śląskiego. Sam spadek polskiego PKB poniżej 2 proc., będzie skutkował deficytem na ok. 2,5 proc. PKB.

Dodatkowe działania antykryzysowe albo przesunięcie likwidacji OFE na później, i brak dochodu jednorazowego z opłaty przekształceniowej może jeszcze bardziej wywindować deficyt sektora finansów publicznych w tym roku, dodaje na łamach "Rz".

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl

Oceń jakość naszego artykułu:
Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
KOMENTARZE
(36)
Wacek
2 lata temu
Dwa- już mogą sobie dopisać
zły
2 lata temu
.."ekonomista pracodawców " to nie ekonomista.. u "pracodawvców marketing proinflacyjny może robic co najwyzej AKWIZYTOR dojenia budżetu w imieniu pustych banków zagranicznych bez gotówki i parytetu.. SP500 i NYSE.. baloników bez pokrycia.. jak proboszcz..
wyborca
2 lata temu
ja Balcerowicza w ogóle nie uważam za eksperta w dziedzinie ekonomi on jest dobry w likwidacji co Polskie
aaa?
2 lata temu
Balcerek?
podlaskie62
2 lata temu
I co zwolennicy PiS, widome było, że jest dziura budżetowa.
...
Następna strona