Zmowa cenowa na rynku paliw? Wielka akcja śledczych w Korei Płd.
Ekipy prokuratorskie weszły w poniedziałek do siedzib czterech największych rafinerii oraz stowarzyszenia naftowego Korei Płd. - poinformowała agencja Yonhap. Śledczy poszukują dowodów na zmowę, mającą na celu sztuczne zawyżanie cen paliw w obliczu trwającej wojny USA i Izraela z Iranem.
Funkcjonariusze z wydziału ds. handlu prokuratury rejonowej w Seulu zabezpieczyli dokumentację w biurach gigantów energetycznych, w tym SK Energy, GS Caltex, S-Oil i HD Hyundai Oilbank.
Śledztwo koncentruje się na podejrzeniach, że firmy te wspólnie manipulowały cenami produktów ropopochodnych, wykorzystując globalny chaos na rynkach. Dochodzenie ma objąć również dane archiwalne z poprzednich okresów dużej zmienności rynkowej.
Stworzył ogromną firmę. Szczerze radzi: "Nie słuchaj klientów"
Działania służb są bezpośrednim następstwem dyrektywy wydanej przez prezydenta kraju. "Należy surowo karać siły, które próbują czerpać nieuczciwe zyski, wykorzystując trudne warunki rynkowe" - oświadczył dwa tygodnie temu prezydent Li Dze Mjung, zapowiadając bezwzględną walkę ze spekulantami.
W połowie miesiąca rząd wprowadził limit hurtowych cen paliw. Według agencji Yonhap średnia cena benzyny w Korei Płd. wyniosła w trzecim tygodniu marca 1829,3 wona za litr (ok. 1,21 dol.), co stanowi spadek o 72,3 wona względem poprzedniego tygodnia. W tym samym okresie cena oleju napędowego ukształtowała się na poziomie 1828 wonów, notując jeszcze wyraźniejszą obniżkę o 96,5 wona.
Interwencja prokuratury zbiega się z rosnącym niepokojem o stabilność dostaw surowca w związku z blokadą cieśniny Ormuz. Rząd w Seulu zapewniał w poniedziałek, że dzięki uwolnieniu rezerw strategicznych i alternatywnym źródłom dostaw, Korei Płd. nie grozi w kwietniu kryzys paliwowy, wbrew spekulacjom w przestrzeni publicznej.
Mimo że USA czasowo poluzowały restrykcje na rosyjską ropę, południowokoreańskie rafinerie unikają jej zakupu. Cytowany przez Yonhap dyrektor biura ds. bezpieczeństwa energetycznego przy ministerstwie handlu Jang Gi Uk zwrócił uwagę, że krajowe koncerny obawiają się problemów jakościowych, ryzyka finansowego oraz ewentualnych sankcji wtórnych w przypadku zakupu surowca z Rosji, wybierając ostrożność zamiast tańszego importu z tego państwa.