Światowa Organizacja Zdrowia ostrzegła w poniedziałek, że w związku z rosyjskimi atakami na infrastrukturę energetyczną Ukrainy najbliższa zima zagrozi życiu milionów ludzi w tym kraju.
Ta zima zagrozi życiu milionów ludzi na Ukrainie – powiedział Hans Kluge, dyrektor regionalny WHO na Europę – Mówiąc wprost, tej zimy będzie chodziło o przetrwanie.
Druzgocący wpływ rosyjskich ataków na zdrowie ludności
Podkreślił, że zniszczenia infrastruktury energetycznej Ukrainy "już mają druzgocący wpływ na system opieki zdrowotnej i zdrowie ludności".
Dalsza część artykułu pod materiałem wideo
DLA CIEBIENajwiększe błędy przy wysyłaniu CV i szukaniu pracy - Filip Sobel II Pierwsza Praca #6
Dodał, że WHO odnotowała ponad 700 ataków na ukraińskie placówki służby zdrowia od początku rosyjskiej inwazji, co, jego zdaniem, stanowi "wyraźne naruszenie" międzynarodowego prawa humanitarnego.
Oznacza to, że setki szpitali i placówek służby zdrowia nie są już w pełni funkcjonalne. Spodziewamy się, że kolejne dwa do trzech milionów ludzi opuści swoje domy w poszukiwaniu ciepła i bezpieczeństwa — zaznaczył przedstawiciel WHO.
- Będą musieli stawić czoła poważnym problemom zdrowotnym, w tym infekcjom dróg oddechowych, takim jak Covid-19, zapaleniu płuc, grypie oraz, biorąc pod uwagę niedostateczne zaszczepienie, poważnemu ryzyku zachorowania na błonicę i odrę – podkreślił Kluge.
Blackouty będą trwać przynajmniej do marca 2023 roku
Wyłączenia prądu na Ukrainie będą trwać co najmniej do końca marca — ocenił w poniedziałek Serhij Kowałenko z władz koncernu energetycznego DTEK Yasno.
Kowałenko zaapelował, by przygotować się do wszystkich, "nawet najgorszych" wariantów sytuacji z wyłączeniami prądu.
Kowałenko w komentarzu opublikowanym na Facebooku zapewnił, że specjaliści pracują nad naprawą systemu energetycznego przed większymi chłodami.
"Wyłączeń jest teraz mniej, ale chcę, by wszyscy zdali sobie sprawę — najprawdopodobniej Ukraińcy będą musieli żyć w trybie wyłączeń co najmniej do końca marca" - dodał.
"Światła może zabraknąć na długo"
Zapowiedział, że jeśli nie dojdzie do nowych ataków rosyjskich na sieć energetyczną, to deficyt mocy rozłoży się równomiernie na cały kraj i wyłączenia prądu będą wszędzie, lecz będą krótkotrwałe. Inne prognozy rozwoju sytuacji "są całkowicie zależne od ataków rosyjskich" - przyznał.
Negatywny scenariusz przewiduje znaczne uszkodzenie systemu energetycznego na skutek ataków rosyjskich. Jak opisywał Kowałenko, "wtedy trzeba będzie uruchomić nie tylko godzinowe odłączenia w celu ustabilizowania systemu, ale też nadzwyczajne, gdy światła może zabraknąć na długo".
"Należy być przygotowanym na różne warianty, nawet najgorsze. Zaopatrzcie się w ciepły koc, kołdry, przemyślcie opcje, które pomogą wam przeczekać długie wyłączenia prądu" - zaapelował Kowałenko. Dodał, że należy to zrobić teraz, by później nikogo nie winić za sytuację, jak dodał - "tym bardziej, że wszyscy wiemy, kto naprawdę jest winien".