"Najgorsze dopiero nadejdzie". Do tego doprowadzili Trump i Musk. Jest nowy raport
Trudno nie dostrzec związku między lekceważeniem ludzkiego życia a chaosem na ulicach USA i obecną polityką zagraniczną Trumpa - ocenia Jeremy Konyndyk, prezes organizacji Refugees International. Dowodzi, że redukcja 10 mld dol. wsparcia, jakiej dokonał Elon Musk na zlecenie Donalda Trumpa, to jedna z "najbardziej śmiercionośnych" decyzji w historii świata.
Organizacja Refugees International, zajmująca się wspieraniem prawa azylowego na całym świecie, przygotowała raport, w którym opisała skutki wycofania się USA z licznych programów wsparcia, dostarczanego głównie za pośrednictwem USAID, niegdyś największej organizacji pomocowej na świecie. Została ona objęta drastycznymi cięciami w 2025 r. przez Elona Muska i jego DOGE (Departament Wydajności Państwa), dziś jest cieniem dawnej agencji.
Refugees International w raporcie z 5 lutego ocenia, że "w efekcie (tej decyzji - red.) nastąpiła historyczna implozja globalnej pomocy humanitarnej".
"Minął rok odkąd Elon Musk zaczął niszczyć USAID. Od tego czasu globalne fundusze humanitarne zmniejszyły się o prawie 1/3, głównie z powodu cięć Trumpa/Elona. Spowodowało to ogromne cierpienie. (...) Zostanie to zapamiętane jako jedna z najbardziej śmiercionośnych polityk w historii Stanów Zjednoczonych" - napisał Jeremy Konyndyk, prezydent Refugees International na platformie X.
Miliony osób bez pomocy
Władze USA w ubiegłym roku "obcięły" fundusze na pomoc humanitarną z około 14 mld dol. do 3,7 mld dol. "Całe to spustoszenie jest następstwem załamania się amerykańskiej pomocy humanitarnej obejmującej 10 mld dol." - podkreśla Konyndyk.
Zakłócenia i zamknięcia (programów - red.) ograniczyły dostęp do podstawowych usług medycznych dla około 53,3 miliona osób. Osłabiły one reagowanie kryzysowe i nadzór zdrowotny, a także programy szczepień, leczenia malarii, HIV, gruźlicy oraz opieki nad matką i dzieckiem - opisuje w raporcie Refugees International.
Ogromne cięcia wsparcia pomocowego, jakie przez lata płynęło z USA, prowadził od lutego ubiegłego roku miliarder Elon Musk. Stał ówczas na czele tzw. Departamentu Wydajności DOGE.
Musk oświadczył, że USAID jest "nie do naprawy", a prezydent Trump potwierdził, że agencja powinna zostać zamknięta. Dziś USAID formalnie nadal istnieje, ale została pozbawiona personelu i pieniędzy. Jest więc wydmuszką. Administracja Trumpa wstrzymała w zeszłym roku wsparcie pomocowe dla zagranicy - oficjalnie po to, by je przeanalizować.
Prognozy: będzie 9,4 milionów dodatkowych zgonów
Jeremy Konyndyk dowodzi, że cięcia Trumpa i Muska mają przełożenie na tragiczny wzrost śmiertelności na świecie. "W miejscach kryzysowych na całym świecie organizacje pomocowe i dziennikarze dokumentują zgony, których bezpośrednią przyczyną są cięcia w pomocy humanitarnej. Zamknięto ponad 2000 placówek służby zdrowia w strefach kryzysowych. To załamanie sprzyja wybuchom epidemii, takich jak gwałtowny wzrost zachorowań na cholerę w Sudanie Południowym" - opisuje Konyndyk w serwisie X.
Raport tej organizacji nie jest jedynym, który nakreśla fatalne skutku decyzji Trumpa i działań Muska. Świeża analiza opublikowana w czasopiśmie medycznym "The Lancet", wskazuje, że globalne cięcia pomocy mogą doprowadzić do co najmniej 9,4 milionów dodatkowych zgonów do 2030 r., jeśli nic się nie zmieni. Około 2,5 mln z tych zgonów ma dotyczyć dzieci poniżej 5. roku życia.
"Najgorsze dopiero nadejdzie"
Szef Refugees International informuje, że liczba przyjęć do ośrodków leczenia niedożywienia w Somalii wzrosła o 3/4, a w rządzonym przez talibów Afganistanie panuje najwyższy poziom niedożywienia od 25 lat. "To ponury obraz, który ciągle się pogarsza. Całe to spustoszenie jest następstwem załamania się amerykańskiej pomocy humanitarnej. Trudno nie dostrzec związku między tą bezprawnością i lekceważeniem ludzkiego życia a chaosem na ulicach USA i obecną polityką zagraniczną Trumpa" - stwierdza Konyndyk.
W ocenie Refugees International, choć skutki cięć w ubiegłym roku były dotkliwe, to "najgorsze prawdopodobnie dopiero nadejdzie". Bo w tych regionach świata, gdzie teraz ludzie głodują i chorują, będą umierać, bo nie ma nadziei na pomoc.
"Centra leczenia niedożywienia w Somalii odnotowały wzrost liczby przyjęć o 3/4 po wprowadzeniu cięć. Afganistan odnotowuje najwyższy wskaźnik niedożywienia od 25 lat" - wskazuje Jeremy Konyndyk.
Dodaje, że społeczności na całym świecie dotknięte kryzysem uciekają się do katastrofalnych strategii przetrwania, podobnych do tych, które często obserwuje się przed nadejściem głodu.
Zużywają swoje zapasy nasion, wyprzedają aktywa służące do produkcji, zaciągają ogromne długi, decydują się na prostytucję, wydają za mąż młode dzieci... To krótkoterminowa strategia, pozwala im przeżyć kosztem ich długoterminowego przetrwania. A kiedy te taktyki przestają działać, ludzie zaczynają umierać
"W miarę jak systemy się załamują, poziom niezaspokojonych potrzeb będzie jeszcze wyższy. Stany Zjednoczone i inni darczyńcy mają możliwość zapobieżenia takim skutkom - ale tylko jeśli podejmą szybkie działania w celu odwrócenia drakońskich cięć z ubiegłego roku" - podsumowuje organizacja w swoim raporcie.
źródła: X, refugeesinternational.org