Wszelkie doniesienia sugerują bowiem, że OPEC nie zdecyduje się na obniżenie produkcji. W trakcie sesji azjatyckiej notowania ropy WTI ustanowiły nowe minimum w trendzie spadkowym (72.6 USD). Ostatnie rozmowy Rosji, Meksyku, Arabii Saudyjskiej i Wenezueli (tylko dwa ostatnie kraje należą do kartelu) nie przyniosły bowiem wypracowania konsensusu. Co więcej minister ds. ropy Arabii Saudyjskiej - największego eksportera ropy i najbardziej liczącego się kraju w OPEC, wypowiedział się przeciwko obniżaniu produkcji, ponieważ jego zdaniem rynek ropy w końcu sam się ustabilizuje. Ponadto presje na spadki cen surowca dodatkowo nakładają kolejne doniesienia o rosnącej podaży. W tym tygodniu zarówno API (Amerykański Instytut Petrochemiczny), jak i EIA (Amerykańska Agencja Energetyczna) poinformowały o znacznym wzroście zapasów ropy.
Najbardziej prawdopodobnym scenariuszem dla dzisiejszego spotkania wydaje się jedynie zobowiązanie się do przestrzegania obecnego limitu produkcji - 30 mln baryłek dziennie (obecnie produkcja OPEC nieco przekracza tę wartość), a co za tym idzie sytuacja na rynku nie ulegnie w zasadzie żadnej zmianie. Tym samym wciąż do czynienia będziemy mieli z nadpodażą surowca i swoistą wojną cenową producentów - kolejne kraje w celu utrzymania udziału w rynku obniżają bowiem swoje ceny dla niektórych odbiorców. Oznacza to, że w najbliższych tygodniach spadki cen ropy mogą zostać utrzymane, niemniej jednak zniżki nie powinny być już tak gwałtowne jak w poprzednich miesiącach. Wysoka nadpodaż została już bowiem w dużej mierze odzwierciedlona w cenach i co więcej umocnienie amerykańskiego dolara, które również przyczyniało się do spadków cen surowca, również powinno wytracić impet.
Decyzja OPEC kluczowa dla cen ropy
Wraz ze zbliżającym się ogłoszeniem decyzji jakie zapadną na trwającym w Wiedniu spotkaniu krajów OPEC, rośnie presja na dalsze spadki cen ropy.