"Nie zawahamy się". Tusk mówi, co jeśli rozkręci się turystyka paliwowa do Polski
Na razie nie przewidujemy potrzeby limitowania paliwa, ale gdyby się okazało, że jest turystyka paliwowa, której skala byłaby niepokojąca, to wtedy zareagujemy - poinformował w czwartek premier Donald Tusk, ogłaszając pakiet działań, które mają ograniczyć ceny paliw w Polsce.
Donald Tusk ogłosił podczas czwartkowej konferencji prasowej, że w celu obniżenia cen paliw na stacjach, rząd przygotuje przepisy tymczasowo obniżające VAT i akcyzę na paliwa, a także wprowadzające maksymalną cenę detaliczną paliw oraz podatek od nadmiarowych zysków koncernów naftowych.
Premier został zapytany, czy nie obawia się intensyfikacji zjawiska turystyki paliwowej, wzrostu liczby osób z zagranicy, które przyjeżdżają tankować do Polski ze względu na niższą cenę.
Produkuje w Polsce. Ogrywa chińskie podróbki
- Będziemy tę sytuację monitorować - odpowiedział Tusk. - Patrzymy na przykład słowacki, bo tam rząd usiłuje wprowadzić jakieś ograniczenia, w tym wypadku dla polskich kierowców. Będę badał szczegółowo ten mechanizm i czy on jest skuteczny. Nie zawahamy się użyć jakichś twardych narzędzi. Oczywiście one muszą być zgodne z prawem. Wiadomo, wspólny (europejski - przyp. red.) rynek, etc. Te kilka dni będziemy dokładnie monitorowali, czy skala będzie wymagała jakiegoś działania, czy nie - zadeklarował premier.
Donald Tusk: Polska w dobrej sytuacji ze względu na zapasy
- Polska, inaczej niż wiele innych państw, jest w dobrej sytuacji, jeśli chodzi o stabilność dostaw, ze względu na zapasy, jakimi dysponujemy. W związku z tym na razie nie przewidujemy żadnych form limitowania sprzedaży paliwa. Dobrze pamiętamy, jak ludzie reagują, i ja to rozumiem, kiedy jakiś rząd wpada na pomysł: będziemy ograniczali limitami podaż paliwa, nie będziesz mógł nalać do kanistra albo musisz się wylegitymować, skąd jesteś. I wtedy powstaje takie wrażenie: o, zaraz zabraknie i trzeba kupić na zapas. No i się robi kłopot - dodał Tusk.
- Pamiętacie te dystrybutory za Obajtka: "awaria", "awaria", "awaria" gdzie się nie pojechało. Bo podjęli działania kompletnie nieprzygotowani i skończyło się brakiem paliwa. Więc na razie nie przewidujemy takiej potrzeby limitowania paliwa, ale gdyby się okazało, że jest turystyka paliwowa, której skala byłaby jakoś niepokojąca, ale nie sądzę, żeby tak było, to wtedy zareagujemy - skwitował.
źródło: konferencja prasowa Donalda Tuska