Pociągi z Rosji wciąż wjeżdżają do Polski. Oto co o nich wiadomo
Mimo unijnych sankcji wobec Rosji ruch kolejowy na granicy Polski z rosyjskim obwodem królewieckim nie zniknął. Jak podaje Interia, powołując się na dane PKP Polskich Linii Kolejowych, od początku roku z Rosji do Polski wjechały 22 składy, głównie towarowe. Co mogą przewozić w realiach mocnych sankcji?
Od 1 stycznia do 22 marca 2026 r. 22 pociągi przekroczyły granicę polsko-rosyjską – wynika z informacji, które PKP Polskie Linie Kolejowe przekazały Interii. Czytamy, że składy z Rosji wjeżdżały do Polski przez dwa przejścia graniczne, głównie Braniewo-Mamonowo oraz cztery razy przez Skandawa-Żeleznodorożnyj (oba w woj. warmińsko-mazurskim).
PKP PLK doprecyzowuje, że 16 razy granicę przekroczyła lokomotywa z towarowymi wagonami, a sześć razy przejechał przez nią sam spalinowóz. Spółka zlicza przejazdy w obie strony osobno: jeśli skład wjechał do Polski i wrócił do Rosji, to w statystyce pojawiają się dwa przejazdy.
Ruch kolejowy z Rosji do Polski w realiach sankcji
Serwis dopytał państwowego przewoźnika o to, jakie ładunki jadą przez przejścia kolejowe z Rosją. Spółka zasłoniła się tajemnicą. - Informacje o przewożonych towarach posiadają licencjonowani przewoźnicy kolejowi - wyjaśnił Tomasz Łotowski z zespołu prasowego PKP PLK. Dodał jedynie, że "z kolejowych przejść granicznych mogą korzystać wszyscy licencjonowani przewoźnicy".
Turystyka paliwowa rośnie. Rząd uspokaja kierowców
Anonimowy rozmówca z branży przewozów towarowych wskazał, że rosyjska lokomotywa nadal może pojawiać się na polskich torach, gdy wagony przewożą towary, które tylko tranzytem przejechały przez terytorium Federacji Rosyjskiej. Wśród przykładów wymienia nawozy, płynny gaz LPG albo olej.
Do naszego kraju importuje się ładunki chociażby z Kazachstanu. Szuka się wówczas drogi, jak można przewieźć to koleją, i niekiedy firmy próbują wykorzystać przejścia w Braniewie lub Skandawie. Na koniec jednak często ten wariant odpada, bo koszty takiej operacji są za wysokie i opłaca się inna trasa. Opcją jest wykorzystanie granicy polsko-białoruskiej - wyjaśnia rozmówca Interii.
Z danych PKP PLK wynika, że ruch pociągów z Rosji do Polski i w drugą stronę skurczył się radykalnie od 2021 roku, a więc ostatniego sprzed rozpoczęcia pełnoskalowej wojny Rosji z Ukrainą. O ile w 2021 roku między państwami pociągi jeździły 4113 razy (11,3 na dobę), to rok później liczba spadła do 1848, w 2024 roku do 434 kursów, a przed rokiem było to zaledwie 177 pociągów.
Interia zapytała także o bieżącą współpracę na poziomie operacyjnym między stroną polską i rosyjską. Burmistrz Braniewa Tomasz Sielicki przyznał, że "dyżurni ruchu po stronie rosyjskiej przekazują wszystkie informacje niezbędne do zapewnienia prawidłowego ruchu pociągów. Codzienne, robocze kontakty można ocenić jako rzetelne i uprzejme".
Źródło: wydarzenia.interia.pl