Białas: oliwa czy woda?

Dzisiejszy odczyt CPI z USA może być przełomowy dla nastrojów rynkowych, gdyż obawy o przyspieszenie inflacji stały się podstawą do paniki rynkowej na początku miesiąca. Rynek akcji wciąż będzie rozgrywającym i nadającym ton dla FX.

Obraz
Źródło zdjęć: © TMS Brokers S.A.

Prawdziwy handel w środę zacznie się dopiero o 14:30 po publikacji styczniowych danych o inflacji CPI z USA. Na szczycie listy zmartwień inwestorów jest przyspieszająca inflacja, która skłoni banki centralne do szybszego zacieśniania polityki monetarnej, schładzając tym samy ożywienie.


DLA CIEBIE
Przetestował setki zawodów. Który wybrałby na start? - Wojciech Kaczmarczyk II Pierwsza praca #4 

Na początku lutego raport rynku pracy USA (w tym wyższa dynamika wynagrodzeń) stał się katalizatorem dla wyprzedaży na rynku akcji, która rozlała awersję do ryzyka na inne klasy aktywów. W tym kontekście dzisiejsze dane mogą podziałać jak dolewanie oliwy do ognia. Żeby tak się stało, CPI musi zaskoczyć pozytywnie, ale oczekiwania już są wysokie (0,3 proc. m/m) dzięki wzrostowi cen pali na początku roku. Zatem poprzeczka dla pozytywnej niespodzianki jest zawieszona wysoko i rynek nie do końca wierzy, że zostanie przeskoczona.

To tłumaczy uspokojenie na rynku akcji i parach z walutami surowcowymi, ale też przełożyło się na powrót do sprzedaży USD - spadek USD/JPY i wzrost EUR/USD w ostatnich godzinach nie może być tłumaczony ucieczką do bezpiecznych przystani. Jednak na koniec dnia będzie się liczyć, w którym kierunku poszły indeksy giełdowe.

Przy odczycie 0,2 proc. lub niżej dane ugaszą pożar, a inwestorzy powinny odetchnąć z ulgą i wrócić do kupowania ryzykownych aktywów, ale dla USD będzie to rozczarowanie i powód do dalszego osłabienia. Przy wyniku 0,4 proc. i wyżej prawdopodobnie będziemy mieć powtórkę z początku ubiegłego tygodnia - czerwień na rynku akcji, słabość walut surowcowych i ucieczkę w dolara, jena i franka.

Reszta wydarzeń jakby się dziś nie liczyła. Jeśli wierzyć solidnym odczytom indeksów ISM, sprzedaż detaliczna w USA powinna wypaść dobrze i wzrosnąć piąty miesiąc z rzędu (prog. 0,2 proc.). Wcześniej w Europie mamy rewizję PKB za IV kw. i grudniowa produkcję przemysłową z Eurolandu, ale nie liczyłbym na reakcję EUR. W Polsce GUS poda szybki szacunek PKB za IV kw., gdzie prognozowane 5,1 proc to wynik analizy danych za poprzednie trzy kwartały i podanej już wartości wzrostu za cały rok. Złoty na razie stoi w miejscu i będzie podległa pod sentyment na rynkach zewnętrznych w zależności, co pokażą dane z USA.

Wybrane dla Ciebie