Trwa ładowanie...

Notowania

Przejdź na
Przemysław Kwiecień
Przemysław Kwiecień
|

Kursy walut. Dolar ma problemy

2
Podziel się

Temat rosnących rentowności długu nie słabnie. Wczoraj podniosła go szefowa Europejskiego Banku Centralnego, co w teorii powinno zaszkodzić euro, a tracił… dolar. Wobec planu otwarcia gospodarki zyskuje funt, którego notowania pną się na kolejne kilkuletnie maksima.

Kursy walut. Dolar ma problemy
Kursy walut. Co z dolarem? (money.pl, Rafał Parczewski)
bDJbwSHp

Wczoraj szefowa EBC powiedziała, że Bank przygląda się rosnącym rentownościom obligacji. Akurat w strefie euro są one bardzo niskie i rosną wolniej niż gdzie indziej, np. w USA, ale rynek zinterpretował to jako możliwość rozważenia przez EBC polityki kontroli krzywej dochodowości.

W ramach tej polityki bank centralny skupuje nie predefiniowaną wartość aktywów, a taką, która jest potrzebna, do utrzymania rentowności długu na określonym poziomie. W okresie presji na wzrost rentowności oznacza to zatem także wzrost skali skupu.

Dlaczego jednak miałby to robić EBC, który już teraz ma ujemne stopy procentowe i skupuje gigantyczne ilości długu bez jakiejkolwiek wizji wyjścia z tych programów? Wygląda to tak, jakby EBC wręcz pchał się do tego aby przetestować kolejny toksyczny program.

bDJbwSHr
Zobacz także: Znana sieć restauracji na krawędzi. "Kilka tygodni"

W porządku, nie byliby pierwsi - YCC stosuje już od długiego czasu Bank Japonii, ale po pierwsze, Japonia jest przykładem tego, jak nie należy prowadzić polityki pieniężnej oraz BoJ wprowadził YCC aby kupować mniej, a nie więcej (i to im się nawet udało)! Powiedzmy sobie szczerze: YCC w Europie ma uzasadnienie jedynie jako kolejne narzędzie transferu oszczędności od sektora prywatnego do publicznego tak, aby rządy nadal mogły zadłużać się za bezcen (za pieniądze przyszłych emerytów).

Koszt? Dalsze zaburzenie rynkowego mechanizmu alokacji kapitału w gospodarce, który i tak działa już kulawo.

bDJbwSHx

Wydawałoby się zatem, że w tym kontekście dolar powinien zyskiwać do euro, ale tak się nie dzieje. Wręcz przeciwnie - para EURUSD jest najwyżej od miesiąca i testuje bardzo istotną strefę oporu. Na ten moment wygląda to technicznie na powrót do trendu wzrostowego z czwartego kwartału 2020, mimo że fundamenty podpowiadają kompletnie inny kierunek.

Dlaczego tak się dzieje? Czyżby rynek liczył na to, że Powell zdusi wzrost rentowności? A może bardzo "krótkie" w dolarze instytucje próbują wydusić z tego trendu ostatnie grosze? Słabość dolara jest zastanawiająca, co może, ale (jak to z rynkami bywa) nie musi zwiastować końca tego trendu.

Wtorkowy kalendarz jest dość ciekawy. Główną pozycją jest wystąpienie Powella w Kongresie. Jak już wczoraj pisałem, wątpię aby prezes Fed podzielił się szczerze swoimi przemyśleniami - przyjdzie na przesłuchanie z gotową narracją: wspieramy wzrost i bezrobocie, chcemy wyższej inflacji (co jest wprost nieprawdą) i mamy ją pod kontrolą.

bDJbwSHy

W związku z tym, rynki będą musiały szukać między wierszami. O 8:55 euro kosztuje 4,5029 złotego, dolar 3,6977 złotego, frank 4,1286 złotego, zaś funt 5,2089 złotego.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl
bDJbwSHS
pieniądze
wiadomości
forex
Źródło:
KOMENTARZE
(2)
Emeryt
1 tyg. temu
Nie. Prawdziwe problemy to ma Polski złoty sztucznie pompowany przez pseudo ekspertów z PiS.
Gosc
1 tyg. temu
Polski Złoty jest zaniżany. Zachodni inwestorzy nie chcą mocniejszego pieniądza. Chodzi tu o zyski. Co się tyczy Polakow nawet jakby wydajność i efektywność pracy zrównała się z zachodnimi standardami, tyle samo nie będziemy zarabiać. Trzeba było trzymać udziały firm a nie sprzedawać wszystkiego w całości. Jeśli chcemy zarabiać coraz więcej trzeba przyjąć Euro żeby unikać spekulacji na Złotym. U nas jak są podwyżki płac wartość Złotego wobec Euro obniża się żeby inwestorzy zagraniczni nie stracili. Zarabiamy więcej w Złotówkach ale w przeliczeniu na Euro ten wzrost jest znacznie mniejszy niż powinien. Należy jak najszybciej wprowadzić Euro.