W ostatnich dniach Ministerstwo Finansów podało, że w 2025 r. drugi próg PIT przekroczyło ponad 2,4 mln podatników. To ok. pół miliona więcej niż rok wcześniej i ponad milion więcej niż dwa lata wcześniej, co napędza dyskusję o podniesieniu progu z 120 tys. zł.
W obecnych zasadach stawka 32 proc. dotyczy dopiero nadwyżki ponad 120 tys. zł rocznie, a nie całego dochodu. Mimo to szybki wzrost liczby osób wchodzących w wyższy próg bywa odczuwalny w rozliczeniach, m.in. przy wynagrodzeniach brutto rzędu 13-14 tys. zł, gdy końcówka roku przynosi wyraźnie niższą wypłatę.
W Sejmie są dwa projekty podnoszące drugi próg podatkowy do 140 tys. zł. Jeden złożył w zeszłym roku prezydent Karol Nawrocki, łącząc tę zmianę z szerszą propozycją, m.in. zwolnieniem z PIT rodzin z co najmniej dwojgiem dzieci (do 140 tys. zł dochodu na małżonka). Drugi projekt, złożony w kwietniu przez posłów Polski 2050, dotyczy samego progu.
Jak bezpiecznie chronić pieniądze przed inflacją? "Gwarancji nie ma"
Argumenty za i przeciw zmianom w podatkach
- To cicha podwyżka podatków dla obywateli, którzy uczciwie pracują, biorą nadgodziny, rozwijają firmy i utrzymują ten kraj na swoich barkach. Podnieśmy próg, zanim system podatkowy całkowicie udusi tych, którzy najwięcej pracują i najmniej kombinują - komentowała Katarzyna Pełczyńska z Polski 2050, odnosząc się do danych resortu finansów.
W Panelu Ekonomistów "Rzeczpospolitej" i "Parkietu" propozycję podniesienia progu do 140 tys. zł poparło dziewięciu z 18 ankietowanych, sześciu było przeciw, a trzech nie miało jednoznacznego stanowiska.
- Nie znam natomiast powodów, dlaczego przy progu 120 tys. zł następuje "skok" stawki podatkowej PIT aż o 20 pkt proc. (z 12 proc. do 32 proc.) - mówił prof. Michał Rubaszek z SGH, wskazując, że bardziej uzasadniony mógłby być system z większą liczbą progów, przy których stawki PIT wzrastają w mniejszej skali o kilka punktów procentowych.
Przeciwnicy podwyżki akcentują stan finansów państwa. - W obecnej sytuacji fiskalnej zmniejszanie wpływów podatkowych jest moim zdaniem nieuzasadnione - oceniał dr Michał Zator z Uniwersytetu Notre Dame w USA.
W uzasadnieniu projektu Polski 2050 ubytek dochodów budżetu wskutek podniesienia drugiego progu oszacowano na do 9 mld zł rocznie. Deficyt sektora finansów publicznych w 2025 r. osiągnął poziom 7,3 proc. PKB. Unijna granica, po której stosowana jest procedura nadmiernego deficytu, wynosi 3 proc.
Źródło: Rzeczpospolita