"Przeprowadziliśmy szczegółową analizę orzeczeń sądów administracyjnych i planujemy wydać interpretację ogólną, w której złagodzimy warunki stosowania zwolnienia z podatku od spadków i darowizn" – poinformowało Ministerstwo Finansów.
Chciałoby się powiedzieć: nareszcie. Fiskus od wielu lat bardzo restrykcyjnie podchodzi do przepisów o uldze na rodzinne darowizny. I od wielu lat przegrywa w sądach. Dobrze, że w końcu zrozumiał, iż dalszy upór nie ma sensu – komentuje w rozmowie z "Rzeczpospolitą" Grzegorz Gębka, doradca podatkowy w kancelarii GTA.
DLA CIEBIEMorning Run Club by Opel Astra
Jak wyjaśnia dziennik, chodzi o zwolnienie dla najbliższej rodziny, tzw. zerowej grupy. Zgodnie z tym przepisem bez daniny są m.in. darowizny dla małżonka, rodzeństwa, zstępnych (dzieci, wnuki) czy wstępnych (rodzice, dziadkowie). Nie ma dodatkowych warunków, jeśli wartość darowizny nie przekracza 36 120 zł.
Po przekroczeniu limitu trzeba zgłosić darowiznę w urzędzie skarbowym. Jest na to sześć miesięcy. Przy darowiźnie pieniężnej jest dodatkowy warunek. Jeśli przekracza 36 120 zł, musi być udokumentowana przekazem pocztowym lub dowodem przekazania na rachunek nabywcy – informuje "Rz".
Darczyńca często przelewa pieniądze nie na konto obdarowanego, tylko jego wierzyciela. Przykładowo rodzic, który chce kupić dziecku mieszkanie albo samochód, wpłaca środki od razu na rachunek sprzedawcy. Tymczasem fiskus twierdzi, że pieniądze muszą najpierw wpłynąć na rachunek obdarowanego i podważa zwolnienie z podatku. Sądy nie zgadzają się ze stanowiskiem skarbówki - wyjaśnia dziennik.
Problem ma zostać w końcu rozwiązany przez resort finansów, który deklaruje, że wyda interpretację ogólną (chroniącą podatników, którzy się do niej zastosują).
Źródło: "Rzeczpospolita".