Zwrot w Sejmie ws. podatków. Nie tego chce rząd. Media: będzie walczył

Sejm zaskoczył w ostatnim głosowaniu nad reformą podatkową rządu. Posłowie przyjęli poprawki Ryszarda Petru i Janusza Kowalskiego. Jeśli Senat tego nie zmieni, największe spółki nie zapłacą wyższego podatku, a progi podatkowe będą waloryzowane co roku. Rząd będzie walczył w Senacie, by te poprawki trafiły do kosza – ustaliła nieoficjalnie "Rzeczpospolita".

Janusz Kowalski i Ryszard PetruJanusz Kowalski i Ryszard Petru
Źródło zdjęć: © Agencja Wyborcza.pl, East News, PAP | S. Kaminski, L. Szymański, A. Burakowski
Marta Bellon

W trakcie ostatniego głosowania posłowie zaskoczyli. Przyjęli poprawki zgłoszone przez Ryszarda Petru (Klub Parlamentarny Centrum) oraz posła Janusza Kowalskiego (aktualnie niezrzeszony). Ten pierwszy zaproponował coroczną waloryzację progów podatkowych, która zaczęłaby obowiązywać od 2028 r.

Obaj chcieli też wykreślenia przepisów, które wprowadzały podwyżkę CIT do 22 proc. dla największych firm o przychodach powyżej 50 mln euro (ok. 200 mln zł), czyli opowiedzieli się za tym, by ta grupa firm płaciła CIT na obecnym poziomie – 19 proc.

Rząd będzie walczył w Senacie o to, by wyrzucić do kosza rozwiązania zaproponowane przez posłów Petru i Kowalskiego – dowiedziała się nieoficjalnie "Rzeczpospolita". Łączne skutki budżetowe ich poprawek mogą sięgnąć około 10 mld zł.

Rząd chce wyższych podatków od firm

Dziennik przypomina, że kilka dni temu, w trakcie posiedzenia Komisji Finansów Publicznych, gdy te poprawki się pojawiły, wiceminister finansów Jarosław Neneman zauważył, że waloryzacja progów podatkowych o stopę inflacji mogłaby uszczuplić budżet w 2028 r. o 3,8 mld zł. Natomiast rezygnacja z podwyżki CIT oznacza spadek wpływów budżetu o 6,2 mld zł w 2027 r.

– Rezygnacja z podwyżki CIT dla największych firm oznaczałaby konieczność poszukania oszczędności w wydatkach budżetu w przyszłym roku – powiedział już po głosowaniu w Sejmie wiceminister finansów Jarosław Neneman.

– Mniejsze wpływy z CIT odbiją się także na dochodach w kolejnych latach, podobnie jak coroczna waloryzacja stawek podatkowych – dodał w rozmowie z Polską Agencją Prasową.

Progi podatkowe - takiej zmiany chce rząd

Sejm uchwalił w czwartek ustawę, która podnosi próg podatkowy w PIT ze 120 tys. zł do 130 tys. zł, wprowadza drugi próg w wysokości 150 tys. zł oraz nową, 24-procentową stawkę dla dochodów między 130 a 150 tys. zł. Pierwotna propozycja, która wyszła z rządu, nie przewidywała corocznej waloryzacji progów.

Przypomnijmy: obecnie stawka PIT wynosi 12 proc. dla dochodów nieprzekraczających 120 tys. zł rocznie. Po przekroczeniu tej kwoty PIT rośnie od razu do 32 proc.

– Zmiany podatkowe oznaczają, że skorzysta około 3,5 mln podatników w przyszłym roku, a ta grupa będzie rosła, mniej więcej o 0,5 mln w kolejnym roku, co wynika z rosnących płac i wzrostu gospodarczego – mówił w sierpniu premier Donald Tusk.

W tym samym czasie rząd zaproponował podniesienie podatku CIT z 19 do 22 proc. dla firm z rocznymi przychodami powyżej równowartości 50 mln euro oraz dla podatkowych grup kapitałowych.

– Ta stawka 22 proc. to jest mniej więcej średnia dla Unii Europejskiej. Są kraje takie jak chociażby Słowacja, która zupełnie niedawno podniosła podatek CIT do 24 proc. i pamiętajmy, że mówimy tutaj o największych firmach – mówił wówczas minister finansów i gospodarki Andrzej Domański.

Wybrane dla Ciebie