Biały Dom chce umożliwić Amerykanom opuszczenie Bliskiego Wschodu. Szykuje plan

Departament Stanu USA poinformował we wtorek, że pracuje nad zorganizowaniem lotów wojskowych i czarterowych dla Amerykanów, którzy chcieliby opuścić Bliski Wschód. Resort przekazał, że jest w kontakcie z około trzema tysiącami obywateli Stanów Zjednoczonych.

Rzeczniczka Białego Domu Karoline Leaviti i prezydent Donald TrumpRzeczniczka Białego Domu Karoline Leaviti i prezydent Donald Trump
Źródło zdjęć: © Getty Images | Andrew Harnik
Tomasz Sąsiada

Rzeczniczka Białego Domu Karoline Leavitt oświadczyła, że USA opracowują plany pomocy w powrocie do domu Amerykanów na Bliskim Wschodzie po tym, jak USA i Izrael zaatakowały Iran, a Iran odpowiedział, ostrzeliwując cele wojskowe i cywilne w kilku krajach regionu, w tym w Izraelu. Wcześniej we wtorek ambasada USA w Jerozolimie poinformowała, że nie jest w stanie obecnie przeprowadzić ewakuacji amerykańskich obywateli ani bezpośrednio pomóc im w opuszczeniu Izraela.

Departament Stanu USA zaapelował w poniedziałek do Amerykanów o natychmiastowe opuszczenie 14 krajów na Bliskim Wschodzie w związku z poważnym zagrożeniem dla bezpieczeństwa. Wezwano, by Amerykanie opuścili wymienione kraje, korzystając z komercyjnych środków transportu. Na liście znalazły się: Arabia Saudyjska, Bahrajn, Egipt, Iran, Irak, Izrael (a także Zachodni Brzeg i Strefa Gazy), Jemen, Jordania, Kuwejt, Liban, Oman, Katar, Syria oraz Zjednoczone Emiraty Arabskie.


DLA CIEBIE
Biznes od środka x Mbank

Kolejna seria nalotów na Iran

We wtorek doszło do kolejnej serii amerykańsko-izraelskich nalotów na Iran. W mieście Kom zniszczony został budynek Zgromadzenia Ekspertów, organu, który ma wybrać nowego przywódcę państwa, następcę, zabitego w sobotę ajatollaha Alego Chameneia. Dodatkowo uderzono również w lotnisko Mehrabad w Teheranie, dzielnicę przemysłową Hakimeh we wschodniej części stolicy, a w portowym mieście Buszehr nad Zatoką Perską miało w ich wyniku dojść do zniszczenia lotniskowca zdolnego do przyjmowania dronów i śmigłowców.

W Dubaju i w Abu Zabi w Zjednoczonych Emiratach Arabskich oraz w stolicy Kataru, Dosze, we wtorek wieczorem słychać było głośne eksplozje - poinformowała agencja AFP. Iran kontynuuje ataki na państwa Zatoki Perskiej w odwecie za uderzenia USA i Izraela. Jak podała AFP, jej dziennikarze słyszeli wybuchy w Dausze i Dubaju, a świadkowie przekazali im informacje o słyszalnych eksplozjach w Abu Zabi. Władze Dubaju przekazały później, że huki były efektem działań obrony powietrznej.

Źródło: PAP

Wybrane dla Ciebie