Péter Magyar. Kim jest człowiek, który odbija Węgry Orbanowi?
Péter Magyar to były człowiek orbánowskiego systemu, z doświadczeniem w finansach, który sprawnie wykorzystuje kryzys obecnej władzy. Jego partia TISZA obiecała normalizację stosunków z Zachodem, przyhamowanie wpływów Rosji oraz walkę z korupcją. Przybliżamy sylwetkę człowieka, który rzucił rękawicę Viktorowi Orbánowi.
Już po godz. 21 Péter Magyar poinformował, że zadzwonił do niego premier Viktor Orban i pogratulował zwycięstwa w wyborach. Opozycyjna partia Petera Magyara, Tisza, może liczyć na 138 miejsc w 199-osobowym parlamencie – wynika ze wstępnych danych Narodowego Biura Wyborczego (NVI) po podliczeniu niemal 99 proc. głosów oddanych w niedzielnych wyborach parlamentarnych na Węgrzech.
– Wyniki wyborów są klarowne i bolesne dla nas; pogratulowałem zwycięskiej partii – stwierdził później Viktor Orban.
Orbán "wychował" sobie rywala. Kim jest Peter Magyar?
Péter Magyar, były polityk partii Fidesz, jest najgroźniejszym od lat rywalem premiera Węgier Viktora Orbana, który stoi na czele rządu od 2010 roku. 45-latek jest prawnikiem, a od 2024 roku europosłem opozycyjnej, konserwatywnej partii TISZA. Magyar rzucił rękawicę Orbánowi nie jako polityczny outsider, a jako człowiek, który wypłynął w polityce dzięki Orbánowi i zna od podszewki system, jaki tworzy Fidesz.
Korupcja na Węgrzech. "A Orban opowiada o suwerenności i niepodległości"
Magyar wszedł do polityki ze świata finansów. Był dyrektorem działu prawnego w Hodler Alapkezelő (zarządcy funduszy private equity o łącznym kapitale w wysokości 400 milionów euro), a także szefem Diákhitel Központ (agencji kredytów studenckich). Zasiadał również w radzie nadzorczej banku MBH.
Ten rys dowodzi, że z Orbánem rywalizuje nie zacięty ideologicznie polityk, a człowiek znający system finansów i zarządzania. To jednak ostatnie lata, tymczasem w młodości podziwiał obecnego premiera Węgier, a później wszedł do jego partii, z którą współtworzył węgierską politykę. Przełom nastąpił dopiero po tym, jak na Węgrzech wybuchł skandal po ułaskawieniu przez władze człowieka, który tuszował przypadki pedofilii w domu dziecka.
Sprawa skończyła się dymisjami prezydentki Katalin Novák i byłej minister sprawiedliwości Judit Vargi. Magyar zerwał z obozem władzy i zaczął publicznie oskarżać o korupcję system i samego Orbána. Od tego czasu zbudował potężną siłę opozycyjną.
Po zaledwie kilku miesiącach Magyar wykorzystał szyld istniejącej wcześniej bez większego rozgłosu partii TISZA. Z miejsca zdobyła ona około 30 proc. w eurowyborach w 2024 roku, a jej przedstawiciele dostali 7 z 21 węgierskich mandatów do PE. Magyar wykorzystał moment poprzez efekt nowości w polityce, przekonując do siebie zarówno wyborców zmęczonych rządami Fideszu, jak i dotychczasową opozycję, która nie była w stanie stawić czoła Orbanowi.
Programowo Magyar przedstawia się jako centroprawicowy, proeuropejski korektor kursu państwa, a nie - liberalny rewolucjonista. Z jednej strony obiecuje odblokowanie unijnych pieniędzy, walkę z korupcją, inwestycje w zdrowie i transport publiczny oraz odbudowę relacji z Zachodem. Z drugiej strony nie odcina się od części popularnych tematów Orbána: chce utrzymać ogrodzenie na południowej granicy, sprzeciwia się nielegalnej migracji i nie popiera przyspieszonej ścieżki wejścia Ukrainy do UE.
Bartłomiej Chudy, dziennikarz i wydawca money.pl