Oligarchowie Orbana. Jak dzięki premierowi Węgier stali się krezusami
Przez 16 lat rządów Viktora Orbana na Węgrzech powstał swoisty system oligarchiczny. Biznesmeni wprost powiązani ze środowiskiem premiera zbijają fortunę i rozszerzają działalność na kolejne branże. Przybliżamy sylwetki tych najważniejszych, wśród których są: były hydraulik i znajomy z dzieciństwa, zięć Orbana, czy ścigany listem gończym szef MOL.
Michał Zabłocki, ekspert ds. Europy Środkowej, podkreślił w niedawnej rozmowie z PAP, że Węgry za rządów Orbana czerpią oligarchiczne wzorce wprost z Rosji. - Rosja jest sojusznikiem Orbana. To jest kopia oligarchicznego systemu z Rosji przeniesiona do Europy Środkowej, gdzie jest jedna partia, jedna władza i wszystkie firmy podporządkowane tej władzy. Węgry jeszcze mniej więcej do 2010 roku były uważane za latarnię Europy Środkowej, ale teraz węgierskie firmy nie mogą konkurować ze spółkami państwowymi lub oligarchicznymi powiązanymi z Orbanem - ocenił Zabłocki.
Oligarchowie Orbana
Dodał, że cezurą dla oligarchizującego się systemu węgierskiej gospodarki stała się pandemia. - Orban wprowadził do przetargów publicznych swoich kolegów, jak pana Lőrinca Mészárosa (kolega Orbana z dzieciństwa - red.), który z hydraulika stał się najbogatszym Węgrem w historii i jednym z najbogatszych ludzi w Europie. Wygrywa (jego firma - red.) przetarg za przetargiem - powiedział Zabłocki.
60-letni obecnie Mészáros był burmistrzem rodzinnej wsi Orbana. Zwany "kasjerem Orbana", dzięki premierowi wszedł z czasem w biznesy w różnych branżach - w media, bankowość i energetykę. "Forbes" wycenia obecnie jego majątek na 4,9 miliarda dolarów. Dla porównania - majątek prezydenta USA Donalda Trumpa szacowany jest na 6,5 miliarda dol.
Korupcja na Węgrzech. "A Orban opowiada o suwerenności i niepodległości"
Kolejną osobą na liście jest István Tiborcz. 40-latek, będący zięciem Orbana, zyskał rozgłos przez sprawę firmy, którą współtworzył. Unijny urząd antykorupcyjny OLAF wskazywał na nieprawidłowości i konflikt interesów firmy (której był współwłaścicielem) przy projektach modernizacji latarni ulicznych w węgierskich miastach z finansów UE, jednak węgierska policja zamknęła sprawę bez stwierdzenia przestępstwa. Dzięki koneksjom Tiborcz przesunął się w stronę luksusowych hoteli, nieruchomości i turystyki. Reuters informował, że biznesmen szybko wchodził w projekty nad jeziorem Balaton.
Od kilkunastu lat Tiborcz stoi na czele grupy BDPST, która określa się jako "dynamicznie rozwijającą się firmę inwestycyjną, osiągającą znaczące sukcesy w obszarach turystyki, finansów i logistyk". W 2025 r. znalazł się na liście 50 najbogatszych Węgrów "Forbes" z majątkiem szacowanym na 151,5 mld forintów, ok. 1,6 mld zł. W ciągu zaledwie roku podwoił majątek.
Wśród biznesu, który wyrósł dzięki wpływom Orbana, jest też gigant telekomunikacyjny 4iG, na czele którego stoi Gellért Jászai. 51-latek urósł również w innych sektorach: technologiach, a ostatnio w zbrojeniówce. 4iG rosło przez lata dzięki przejęciom, lukratywnym kontraktom państwowym i ekspansji, a w 2022 roku wraz z państwem przejęło Vodafone Hungary. Przed rokiem firma uzyskała większościowy pakiet w nowej spółce skupiającej dużą część węgierskiego przemysłu obronnego.
W połowie 2024 roku majątek Jaszaia wynosił 264 miliardy forintów, (2,9 mld zł).
Istvan Garancsi. Od klubu piłkarskiego do budowlanki
Istvan Garancsi, jeden z przyjaciół węgierskiego premiera Victora Orbana, zyskał przed laty rozgłos jako właściciel klubu piłkarskiego Videoton. Jest jednym z najbogatszych biznesmenów na Węgrzech, z majątkiem netto szacowanym na około 226,2 miliarda forintów węgierskich (2,54 mld zł)na koniec 2025 roku, co plasuje go w pierwszej dziesiątce najbogatszych ludzi w kraju. Jest nie tylko właścicielem klubu piłkarskiego Videoton, ale też głównym graczem w branży budowlanej.
Zsolt Hernadi, szef węgierskiej firmy paliwowej MOL, stał się znany w Polsce w kontekście afery podsłuchowej z restauracji Sowa i Przyjaciele, gdzie wspominano o jego spotkaniu z Jackiem Krawcem, ówczesnym szefem polskiego Orlenu. Hernadi dołączył do MOL, największej firmy petrochemicznej na Węgrzech, w 1999 roku i niedługo potem, w 2001 roku, objął funkcję dyrektora generalnego.
Dziennikarze dowiedli, że fundusz Hernádiego, Gran Private Equity, przekazał 840 milionów forintów (2,7 miliona euro) unijnej dotacji z programu Jeremi krewnemu prezesa, aby mógł realizować transakcje nieruchomościowe pozbawione jakiegokolwiek elementu innowacyjności. Komisja Europejska stwierdziła tak poważne naruszenia w programie, że w 2015 roku wstrzymała płatności na wiele miesięcy i nałożyła grzywnę na Węgry.
W przeszłości Węgry odmówiły też ekstradycji Hernadiego, choć wydano za nim europejski nakaz aresztowania. Szefa MOL ścigano po tym, jak sąd w Chorwacji skazał go na dwa lata więzienia za skorumpowanie tamtejszego premiera.
Od oligarchy do utraty biznesowego imperium
System orbanowski na Węgrzech współtworzył Lajos Simicska. To dawny skarbnik Fideszu, szkolny i akademicki przyjaciel Orbána oraz właściciel mediów, które przez lata dawały władzy przychylne zaplecze. Jednak w 2015 roku oligarcha publicznie zerwał z premierem, co Reuters odnotował jako poważny cios dla Orbána. Rozbrat z Orbánem słono Simicskę kosztował.
Po latach biznesmen stracił swoje imperium. Niezależny direkt36.hu podaje, że w zeszłym roku zrezygnował z walki z premierem Węgier i sprzedał niemal całe swoje imperium biznesowe. Zachował tylko jedną firmę, Hárskút Agricultural Company, która do niedawna wydawała się mało znaczącym, małym przedsiębiorstwem z rocznymi przychodami rzędu kilkudziesięciu milionów forintów.
źródła: Reuters, direkt36.hu, Forbes