Polityczny bój o Węgry. Orbána i Magyara dzieli niemal wszystko, ale to ich łączy
Na trzy dni przed wyborami parlamentarnymi na Węgrzech partia Tisza z Peterem Magyarem na czele utrzymuje wyraźną przewagę nad Fideszem. Magyar łączy obietnicę odblokowania pieniędzy z UE z zapowiedzią rozliczenia korupcji w rządzie Viktora Orbána, zmian w zamówieniach publicznych i odbudowy zaufania inwestorów.
Po 16 latach nieprzerwanych rządów Viktora Orbána i jego partii Fidesz preferencje wyborców na Węgrzech wyraźnie się odwróciły. Gdy kampania wyborcza wchodzi w decydującą fazę, kolejne sondaże wskazują, że zdecydowaną większość zdobędzie w niedzielę opozycyjna partia Tisza. Reprezentatywne badanie firmy Median, którego wyniki pojawiły się w środę, daje partii Magyara aż 143 mandaty w 199-osobowym parlamencie, a więc powyżej większości konstytucyjnej (dwie trzecie).
W rozmowie z money.pl Ilona Gizińska z Ośrodka Studiów Wschodnich zwróciła uwagę, że utrata zaufania do Orbana jest przede wszystkim skutkiem zastoju gospodarczego, co odczuwają wszyscy Węgrzy. Do tego dochodzą najmocniej polaryzujące wątki - spór o relacje z Unią Europejską, mocno nadwyrężone przy rządach Orbana, a także korupcja.
Najistotniejszym elementem przedwyborczej dyskusji wokół polityki gospodarczej pozostaje kwestia dostępu do funduszy unijnych. 20 mld euro jest zamrożone na podstawie mechanizmu warunkowości w związku ze sporem Budapesztu z Komisją Europejską o praworządność. Ponadto Péter Magyar chce odzyskać środki, które, jego zdaniem, obecny rząd wykorzystał niegospodarnie przy okazji niewłaściwego zarządzania systemem zamówień publicznych - powiedziała money.pl Ilona Gizińska z OSW.
Korupcja na Węgrzech. "A Orbán opowiada o suwerenności i niepodległości"
W tle kampanii pojawiają się też sygnały z rynku. Gizińska mówiła, że w ostatnich miesiącach widać duże wahania kursów spółek związanych z otoczeniem władzy. Jako przykład w materiale wskazała na spółkę 4iG Nyrt, którą Bloomberg opisał jako "klejnot w koronie" Orbána, a której akcje w ostatnich dniach runęły o 50 proc. To ma pokazywać, że biznes przygotowuje się na możliwą zmianę układu sił.
- To znak, że będzie musiał ułożyć na nowo relację z władzą, jeśli wygra Tisza. Dotyczy to również spółek Skarbu Państwa. Natomiast przed mniejszymi firmami pojawi się kusząca wizja dostępu do środków unijnych oraz bardziej sprawiedliwego dostępu do przetargów publicznych - powiedziała nam analityczka Ośrodka Studiów Wschodnich.
Mimo wyrazistych różnic w sprawach geopolityki i wizji gospodarki są obszary, które łączą obozy Orbána i Magyara. - Tisza w pełni uznaje dokonania Fideszu w kwestii finansowania polityki społecznej - zauważa w rozmowie z money.pl Ilona Gizińska. Przypomina, że Magyar chce utrzymać 13. i 14. emeryturę, dopłaty do energii oraz rozbudować wsparcie dla rodzin i mieszkalnictwa.
Różnice wychodzą natomiast w obszarze energetyki. Viktor Orbán chce utrzymać bliską współpracę z Rosją, podczas gdy Magyar zapowiada pójście drogą miksu energetycznego wzorem UE i odejście od rosyjskich surowców do 2035 r. Tisza nie przewiduje jednak zatrzymania rozpoczętego projektu elektrowni jądrowej PAKS koordynowanego z rosyjskim Rosatomem.
Wybory parlamentarne na Węgrzech odbędą się w niedzielę 12 kwietnia.