Nie dostał wypłaty za 1636 nadgodzin. Pracował przez cały tydzień

Łodzianin wpracował 1636 nadgodzin w firmie oferującej m.in. kredyty, lecz pracodawca odmówił ich wypłaty. Po prawniczej batalii Sąd Okręgowy w Łodzi uznał, że pracownik ma otrzymać zaległe wynagrodzenie sięgające 120 tys. zł razem z odsetkami - podaje "Dziennik Łódzki".

Pawel Kacperek
wyrok, prawo, toga, szata, polska, rzeczpospolita, polski, skazanie, apelacja, kodeks, sala rozpraw, prawo i administracja, polski sad, kobieta, rp, pl, powaga, fioletowa toga, żabot, konstytucja, krs, prawomocny, kara, uniewinnienie, ulaskawienieZdj. ilustracyjne
Źródło zdjęć: © Adobe Stock | Pawel Kacperek
Piotr Bera
Dźwięk został wygenerowany automatycznie i może zawierać błędy

Były kierownik ds. sprzedaży w firmie kredytowej w Łodzi po 32 miesiącach zatrudnienia, został zwolniony z powodu redukcji etatów. Nie otrzymał jednak wynagrodzenia za 1636 nadgodzin. Mężczyzna poszedł z tą sprawą do Sądu Okręgowego w Łodzi.

Jak podaje "Dziennik Łódzki" w tygodniu roboczym były kierownik miał każdego dnia po trzy godziny nadgodzin. Jego praca jednak się nie kończyła, bo kolejne cztery godziny pracował i w sobotę, i w niedzielę. Mężczyzna musiał brać nadgodziny, gdyż obowiązków miał tak dużo, że nie był w stanich ich wykonać od poniedziałku do piątku.

Zatankowaliśmy na rządowej stacji paliw. Tyle zapłaciliśmy

"Pracodawca stosował system kar w przypadku niezrealizowania przez kierowników oczekiwanych przez firmę celów. Gdy podobnie jak inni kierownicy zgłaszał przełożonym nadmiar obowiązków słyszał, że źle zarządza swoim czasem lub że takie są realia pracy" - zauważył sąd.

Cały tydzień "pod telefonem"

Dziennik zwraca uwagę, że kierownik nie tylko zarządzał sprzedażą kredytów, ale także zajmował się rekrutacją oraz rozliczaniem kilkunastu doradców. Codziennie o godz. 7 rano kierownik otrzymywał smsy "z infolinii" i miał godzinę na odpowiedź. Ostatnie wiadomości przychodziły po godz. 21.

"W weekendy musiał być dostępny pod telefonem. Czas pracy wydłużał się, bo sprzedawcy kredytów dostawali dodatkowe obowiązki - mieli sprzedawać umowy ubezpieczenia, pakiety prywatnej opieki medycznej, kursy językowe" - dodaje "Dziennik Łódzki". Pracodawca tłumaczył przed sądem, że pracownik miał świadomość dużej liczby obowiązków, lecz sąd uznał, że zrealizowanie zadań nie było możliwe w normatywnym czasie pracy.

Wyrok nie jest jeszcze prawomocny. Spółka zapowiedziała, że złoży odwołanie.

Źródło: dzienniklodzki.pl

Wybrane dla Ciebie
Iran luzuje blokadę Ormuz. Tylko dla wybranych
Iran luzuje blokadę Ormuz. Tylko dla wybranych
Obniżka VAT na paliwa? Minister finansów zabrał głos
Obniżka VAT na paliwa? Minister finansów zabrał głos
"Walka idzie o to, żeby nie zabrakło paliwa na stacjach". Minister zabiera głos
"Walka idzie o to, żeby nie zabrakło paliwa na stacjach". Minister zabiera głos
Szef BlackRock ostrzega: ropa po 150 dol. to globalna recesja
Szef BlackRock ostrzega: ropa po 150 dol. to globalna recesja
Pokazali liczby. Tyle zapłacili kierowcy na A4
Pokazali liczby. Tyle zapłacili kierowcy na A4
Węgierska gospodarka w kryzysie. Orbanomika zawiodła
Węgierska gospodarka w kryzysie. Orbanomika zawiodła
Niemcy chcą ułatwić naprawy sprzętu AGD i elektroniki
Niemcy chcą ułatwić naprawy sprzętu AGD i elektroniki
Konflikt USA-Iran trzęsie rynkami. Inwestorzy w pułapce sygnałów
Konflikt USA-Iran trzęsie rynkami. Inwestorzy w pułapce sygnałów
20 tys. dochodu i mieszkanie komunalne? Rząd szykuje zmiany
20 tys. dochodu i mieszkanie komunalne? Rząd szykuje zmiany
Zmiana terminu. Trump poleci do Chin w maju
Zmiana terminu. Trump poleci do Chin w maju
Najwyższa emerytura rolnicza w Polsce. Przepracował 41 lat
Najwyższa emerytura rolnicza w Polsce. Przepracował 41 lat
Nerwowa sytuacja na Bliskim Wschodzie. Oto co się dzieje z cenami ropy
Nerwowa sytuacja na Bliskim Wschodzie. Oto co się dzieje z cenami ropy