Polacy coraz częściej skarżą pracodawców. To jest dla nich problem

Do Państwowej Inspekcji Pracy napływa coraz więcej skarg dotyczących dyskryminacji. Tylko w pierwszym półroczu 2026 r. było ich 775, o ponad 40 proc. więcej niż rok wcześniej. Jeśli tempo się utrzyma, cały rok może przynieść nawet ponad 2 tys. takich spraw - pisze "Dziennik Gazeta Prawna".

Inspekcja Pracy Inspekcja Pracy
Źródło zdjęć: © East News | LUKASZ GRUDNIEWSKI
Malwina Gadawa

Jak zaznacza poniedziałkowy "DGP", statystyki inspekcji pracy pokazują gwałtowny wzrost liczby sygnałów o nieprawidłowościach. "Zdaniem ekspertów nie świadczy to jednak o pogorszeniu sytuacji w firmach, lecz o większej gotowości zatrudnionych do reagowania" - zaznacza gazeta.

Rekordowa fala skarg do PIP. W trzy lata liczba może się potroić

Jak zauważa dziennik trzy lata temu do PIP wpłynęło 659 skarg w zakresie dyskryminacji.


WIDEO
Tysiące kurierów do zwolnienia. Jest reakcja władzy. "Skandaliczne działanie"


W tym roku ich liczba może być nawet ponad trzy razy większa, osiągając poziom bliski 2 tys. lub nawet wyższy - czytamy.

Jak dodano, w pierwszej połowie roku do PIP wpłynęło 775 skarg związanych z niesprawiedliwym traktowaniem. "To o ponad 40 proc. więcej niż w tym samym czasie roku ubiegłego, kiedy było ich 546, i dwa razy tyle, co w pierwszej połowie 2024 r., kiedy ich liczba wyniosła 378" - wskazano.

"Jak wynika z danych PIP, do najczęściej podnoszonych w tym roku zarzutów należy dyskryminacja przy kształtowaniu wynagrodzenia za pracę ze względu na płeć" - pisze "DGP". Dodaje, że jeśli chodzi o zasadność skarg, to "w tym roku PIP stwierdziła ją w przypadku 72 zawiadomień, zaznaczając, że 119 skarg wciąż jest rozpatrywanych".

Wybrane dla Ciebie