Od 22 sierpnia 2026 r. obywatele Kolumbii, Gruzji i Wenezueli przebywający w Polsce w ramach ruchu bezwizowego nie będą mogli na tej podstawie legalnie wykonywać pracy, nawet jeżeli uzyskali zezwolenie na pracę. Zmianę wprowadza rozporządzenie Ministerstwa Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej opublikowane 7 sierpnia w Dzienniku Ustaw.
Zmiana dla pracowników z trzech krajów. Nowe zasady od 22 sierpnia
Dotychczas możliwy był m.in. scenariusz, w którym obywatel państwa objętego ruchem bezwizowym przyjeżdżał do Polski bez wizy, a następnie po uzyskaniu zezwolenia na pracę rozpoczynał zatrudnienie. Nowe przepisy wyłączają taką możliwość w przypadku obywateli właśnie tych trzech państw.
WIDEOPrezes znanej marki jednoznacznie o pracy zdalnej. "Rozwala kreatywność"
"Dla obywateli państw określonych w wydanym rozporządzeniu będzie to oznaczało obowiązek uzyskania wizy w celu wjazdu na terytorium RP, z której wydaniem wiąże się m.in. wymóg zbadania przesłanki ryzyka migracyjnego dotyczącego konkretnego cudzoziemca" - informował wcześniej w komunikacie resortu pracy.
Zmiana może mieć znaczenie dla dużej grupy pracowników i pracodawców. Według danych ZUS za koniec czerwca 2026 r., przytoczonych przez Onet, ubezpieczeniami społecznymi objętych było 23 tys. 177 obywateli Kolumbii i 22 tys. 118 obywateli Gruzji. W przypadku Wenezuelczyków było to 1117 osób. Kolumbijczycy i Gruzini zajmowali odpowiednio czwarte i piąte miejsce wśród najliczniejszych grup zagranicznych ubezpieczonych w Polsce
Rozporządzenie zawiera przepis przejściowy, ale obejmuje on tylko część osób przebywających już w Polsce. Obywatele Kolumbii, Gruzji i Wenezueli, którzy mają zezwolenie na pracę i rozpoczęli pracę przed 22 sierpnia, będą mogli kontynuować ją na dotychczasowych zasadach. Nie oznacza to jednak bezterminowego zachowania obecnych warunków – wyjątek obowiązuje tylko do końca ich pobytu w ramach ruchu bezwizowego.
"Bardzo wiele osób przebywających już w Polsce zostanie więc na lodzie bez własnej winy. W praktyce może to wypychać tych ludzi w nielegalną pracę" - mówił w rozmowie z Onetem Filip Rakoczy ze stowarzyszenia Nomada.