Bitcoin utknął w miejscu. Surowce przejmują rynek

Bitcoin od miesięcy pozostaje w szerokim przedziale 60–75 tys. dolarów i nie potrafi wybić się z trendu bocznego. W czasie gdy ceny ropy i metali rosną w reakcji na napięcia geopolityczne, część inwestorów przenosi kapitał z kryptowalut do surowców - opisuje Bloomberg.

Bitcoin utknął w miejscu. Surowce przejmują rynekBitcoin utknął w miejscu. Surowce przejmują rynek
Źródło zdjęć: © Getty Images | Jakub Porzycki
Magda Żugier
Dźwięk został wygenerowany automatycznie i może zawierać błędy

Bitcoin przez większą część roku pozostaje w szerokim przedziale wahań między 60 tys. a 75 tys. dolarów. Kryptowaluta wielokrotnie próbowała wybić się powyżej tego zakresu, jednak każda próba kończyła się krótkotrwałym rajdem i powrotem do wcześniejszych poziomów.

W poniedziałek cena bitcoina wzrosła chwilowo o około 3,6 proc., po czym ograniczyła wzrosty i około południa w Singapurze była notowana w pobliżu 73,6 tys. dolarów.

Zdaniem analityków na rynku powtarza się podobny schemat: niewielkie wzrosty, rosnące zainteresowanie kontraktami, a następnie szybka korekta - czytamy.

– Widzimy ten sam wzór: rynek lekko rośnie, rośnie otwarte zainteresowanie, a stopy finansowania spadają na minus. To oznacza, że inwestorzy grający na spadki płacą premię za utrzymanie pozycji – powiedział Jasper De Maere z firmy Wintermute.

Zbudowała potężną firmę. Dr Irena Eris w Biznes Klasie

Daleko od rekordów

Bitcoin pozostaje wyraźnie poniżej rekordowych poziomów z ubiegłego roku. Kryptowaluta spadła o ponad 40 proc. od szczytu ustanowionego w październiku, kiedy jej cena przekroczyła 126 tys. dolarów - podaje Bloomberg.

Wtedy w krótkim czasie z rynku zniknęły zakłady kryptowalutowe o wartości około 19 mld dolarów, co zapoczątkowało dłuższy trend spadkowy.

Według Andreji Cobeljicia z AMINA Bank obecna sytuacja przypomina wcześniejsze cykle rynku niedźwiedzia.

– Najpierw gwałtowny spadek, potem odbicie o około 20 proc., a następnie dłuższa stagnacja. Na razie nie ma impulsu, który pozwoliłby na trwałe wybicie – ocenił.

Kapitał płynie do surowców

W tym czasie inwestorzy coraz większą uwagę kierują na rynek surowców. Po eskalacji konfliktu USA i Izraela z Iranem ceny ropy wzrosły z około 70 dolarów do nawet 120 dolarów za baryłkę, stabilizując się później w pobliżu 100 dolarów.

Aluminium zbliżyło się do rekordowych poziomów, a złoto – mimo silnego dolara i rosnących rentowności – utrzymuje się na wysokich poziomach po ubiegłorocznych wzrostach - opisuje Bloomberg.

Jeff Currie z Carlyle Energy Pathways określa tę sytuację jako powrót inwestorów do tzw. aktywów HALO (heavy assets, low obsolescence), czyli surowców o ograniczonej podaży.

– Chcę mieć metal, chcę mieć złoto, chcę mieć ropę – powiedział w rozmowie z Bloomberg TV.

Jego zdaniem napięcia w globalnych łańcuchach dostaw – obejmujące ropę, gaz, nawozy czy metale – mogą utrzymywać wysokie ceny surowców przez dłuższy czas.

Czy bitcoin stanie się "bezpieczną przystanią"?

Niektórzy analitycy zwracają jednak uwagę, że bitcoin mimo wszystko zachowuje się stabilniej niż w poprzednich kryzysach.

Od początku konfliktu z Iranem kryptowaluta zyskała na wartości, podczas gdy globalne rynki akcji odnotowały spadki. – To może oznaczać, że bitcoin zaczyna funkcjonować jako bardziej dojrzałe aktywo – ocenił Karl Naim z firmy XBTO.

Dane Bloomberga pokazują również rosnący napływ kapitału do funduszy ETF opartych na bitcoinie. W ciągu trzech kolejnych tygodni inwestorzy wpłacili do nich ponad 2 mld dolarów.

Źródło: Bloomberg

Wybrane dla Ciebie