Bitcoin utknął w miejscu. Surowce przejmują rynek
Bitcoin od miesięcy pozostaje w szerokim przedziale 60–75 tys. dolarów i nie potrafi wybić się z trendu bocznego. W czasie gdy ceny ropy i metali rosną w reakcji na napięcia geopolityczne, część inwestorów przenosi kapitał z kryptowalut do surowców - opisuje Bloomberg.
Bitcoin przez większą część roku pozostaje w szerokim przedziale wahań między 60 tys. a 75 tys. dolarów. Kryptowaluta wielokrotnie próbowała wybić się powyżej tego zakresu, jednak każda próba kończyła się krótkotrwałym rajdem i powrotem do wcześniejszych poziomów.
W poniedziałek cena bitcoina wzrosła chwilowo o około 3,6 proc., po czym ograniczyła wzrosty i około południa w Singapurze była notowana w pobliżu 73,6 tys. dolarów.
Zdaniem analityków na rynku powtarza się podobny schemat: niewielkie wzrosty, rosnące zainteresowanie kontraktami, a następnie szybka korekta - czytamy.
– Widzimy ten sam wzór: rynek lekko rośnie, rośnie otwarte zainteresowanie, a stopy finansowania spadają na minus. To oznacza, że inwestorzy grający na spadki płacą premię za utrzymanie pozycji – powiedział Jasper De Maere z firmy Wintermute.
Zbudowała potężną firmę. Dr Irena Eris w Biznes Klasie
Daleko od rekordów
Bitcoin pozostaje wyraźnie poniżej rekordowych poziomów z ubiegłego roku. Kryptowaluta spadła o ponad 40 proc. od szczytu ustanowionego w październiku, kiedy jej cena przekroczyła 126 tys. dolarów - podaje Bloomberg.
Wtedy w krótkim czasie z rynku zniknęły zakłady kryptowalutowe o wartości około 19 mld dolarów, co zapoczątkowało dłuższy trend spadkowy.
Według Andreji Cobeljicia z AMINA Bank obecna sytuacja przypomina wcześniejsze cykle rynku niedźwiedzia.
– Najpierw gwałtowny spadek, potem odbicie o około 20 proc., a następnie dłuższa stagnacja. Na razie nie ma impulsu, który pozwoliłby na trwałe wybicie – ocenił.
Kapitał płynie do surowców
W tym czasie inwestorzy coraz większą uwagę kierują na rynek surowców. Po eskalacji konfliktu USA i Izraela z Iranem ceny ropy wzrosły z około 70 dolarów do nawet 120 dolarów za baryłkę, stabilizując się później w pobliżu 100 dolarów.
Aluminium zbliżyło się do rekordowych poziomów, a złoto – mimo silnego dolara i rosnących rentowności – utrzymuje się na wysokich poziomach po ubiegłorocznych wzrostach - opisuje Bloomberg.
Jeff Currie z Carlyle Energy Pathways określa tę sytuację jako powrót inwestorów do tzw. aktywów HALO (heavy assets, low obsolescence), czyli surowców o ograniczonej podaży.
– Chcę mieć metal, chcę mieć złoto, chcę mieć ropę – powiedział w rozmowie z Bloomberg TV.
Jego zdaniem napięcia w globalnych łańcuchach dostaw – obejmujące ropę, gaz, nawozy czy metale – mogą utrzymywać wysokie ceny surowców przez dłuższy czas.
Czy bitcoin stanie się "bezpieczną przystanią"?
Niektórzy analitycy zwracają jednak uwagę, że bitcoin mimo wszystko zachowuje się stabilniej niż w poprzednich kryzysach.
Od początku konfliktu z Iranem kryptowaluta zyskała na wartości, podczas gdy globalne rynki akcji odnotowały spadki. – To może oznaczać, że bitcoin zaczyna funkcjonować jako bardziej dojrzałe aktywo – ocenił Karl Naim z firmy XBTO.
Dane Bloomberga pokazują również rosnący napływ kapitału do funduszy ETF opartych na bitcoinie. W ciągu trzech kolejnych tygodni inwestorzy wpłacili do nich ponad 2 mld dolarów.
Źródło: Bloomberg