Scenariusze dla gospodarki po ataku na Iran. Najczarniejszy to gigantyczny kryzys

Konflikt na Bliskim Wschodzie wymusza rewizję globalnych prognoz dotyczących rozwoju gospodarczego. Jak wynika z analiz "The Wall Street Journal", Goldman Sachs i "Fortune", rynki przygotowują się na dwa skrajne scenariusze. Stawką jest powrót inflacji i opóźnienie obniżek stóp procentowych.

Sceanriusze dla konfliktu na Bliskim WschodzieSceanriusze dla konfliktu na Bliskim Wschodzie
Źródło zdjęć: © East News | Mark Schiefelbein
Robert Kędzierski
Dźwięk został wygenerowany automatycznie i może zawierać błędy

Trwający konflikt zbrojny na Bliskim Wschodzie, w który zaangażowane są Stany Zjednoczone, Izrael oraz Iran, wywołuje coraz większe zaniepokojenie na globalnych rynkach finansowych. Analizy "The Wall Street Journal", Goldman Sachs oraz magazynu "Fortune" jednoznacznie wskazują, że gospodarcze konsekwencje tej wojny wykraczają daleko poza sam region Zatoki Perskiej. Największe obawy budzi możliwość zakłóceń w łańcuchach dostaw oraz spowolnienia wzrostu gospodarczego.

Trzy scenariusze dla Bliskiego Wschodu

Jak dotkliwy będzie konflikt? Główny komentator ekonomiczny "Financial Times" Martin Wolf w środowej publikacji powołuje się na analizy ośrodka Capital Economics, które wyodrębniają trzy warianty rozwoju sytuacji.

Pierwszy scenariusz zakłada krótki, gwałtowny konflikt trwający zaledwie około dwóch tygodni. W chwili, gdy publikujemy ten tekst, jest on już nieaktualny, bo USA i Izrael zaatakowały Iran w sobotę 28 lutego - od okrągłych dwóch tygodni od momentu wybuchu wojny dzielą nas godziny, a nic nie zapowiada, by konflikt miał się zaraz skończyć. Według analityków byłby to wariant najłagodniejszy dla światowej gospodarki, oznaczający utratę niespełna półtora proc. rocznego globalnego eksportu ropy naftowej oraz skroplonego gazu ziemnego (LNG).

Drugi ze scenariuszy omawianych na łamach brytyjskiego dziennika zakłada dłuższą, trzymiesięczną fazę działań zbrojnych, ale przy kluczowym założeniu, że infrastruktura wydobywcza i przesyłowa nie ulegnie trwałym zniszczeniom. Mimo braku nieodwracalnych strat w obiektach energetycznych przedłużające się walki wywarłyby znacznie mocniejszy wpływ na rynki. Szacunki wskazują, że w takim przypadku światowy eksport ropy i gazu LNG mógłby spaść w skali roku o kilka proc. Dla państw zachodnich oznaczałoby to zauważalny skok kosztów energii.

Autor analizy zauważa, że w krajach rozwiniętych, gdzie przystępność cenowa stała się w ostatnich latach drażliwą kwestią polityczną, taki wzrost kosztów życia spotkałby się z ogromnym niezadowoleniem społecznym. W tym wariancie wojna toczyłaby się z nieco niższą intensywnością, a po ewentualnym wyczerpaniu części irańskiego arsenału statki handlowe mogłyby ostatecznie wznowić żeglugę przez strategiczną Cieśninę Ormuz, co zapobiegłoby całkowitemu załamaniu bliskowschodnich łańcuchów dostaw.

Szok podażowy i widmo powrotu inflacji

Trzecia i najbardziej pesymistyczna perspektywa również zakłada trzymiesięczny konflikt, jednak w tym przypadku połączony z trwałymi uszkodzeniami kluczowej infrastruktury, zwłaszcza na irańskiej wyspie Chark. W tej sytuacji ubytek w globalnym eksporcie surowców energetycznych zbliżyłby się do poziomu niemal dziesięciu proc., a paraliż rzutowałby na światową gospodarkę przez kolejne lata. Jak wylicza "Financial Times", realizacja tego scenariusza mogłaby wywindować ceny ropy do poziomu 150 dolarów za baryłkę, podczas gdy europejskie ceny gazu mogłyby osiągnąć pułap 120 euro za megawatogodzinę.

Eksperci Capital Economics cytowani w artykule podkreślają, że byłby to globalny szok podażowy o skali porównywalnej jedynie z kryzysem z przełomu lat siedemdziesiątych i osiemdziesiątych ubiegłego wieku. Martin Wolf konkluduje, że tak niszczycielska wojna uderzyłaby bezpośrednio w globalny wzrost gospodarczy, wymuszając na bankach centralnych ponowną, trudną walkę z oczekiwaniami inflacyjnymi.

Amerykanie dali Chinom "najlepszy prezent w historii"

Ropa naftowa jako główny kanał transmisji kryzysu

Kluczowa dla wszelkich scenariuszy jest ropa naftowa. Zespoły analityczne Goldman Sachs w krótkim czasie wielokrotnie rewidowały swoje prognozy w tym zakresie. Obecnie zakładają, że w nadchodzących miesiącach baryłka ropy Brent może na dłużej zagościć w okolicach 100 dolarów. Oznaczałoby to drastyczny wzrost w stosunku do średnich cen notowanych w poprzednim roku.

Podobnego zdania jest Ole Hansen, dyrektor ds. strategii rynku surowców w Saxo Bank.

Na razie rynek ropy pozostaje zawieszony między dwoma scenariuszami. Utrzymujące się zakłócenia w regionalnych przepływach energii oraz dalsza eskalacja konfliktu mogą szybko ponownie wypchnąć cenę ropy Brent w kierunku lub powyżej poziomu 100 dol. za baryłkę, szczególnie jeśli żegluga przez Cieśninę Ormuz pozostanie ograniczona. Pojawienie się sygnałów, że producenci z regionu Zatoki Perskiej ograniczają wydobycie z powodu braku możliwości magazynowania, będzie nadal wspierać ceny do czasu, aż eksport będzie można bezpiecznie wznowić - stwierdza w komentarzu dla money.pl.

- Jednocześnie obecne uszczuplanie globalnych zapasów prawdopodobnie sprawi, że w nadchodzących miesiącach ceny pozostaną wyższe, niż wcześniej oczekiwano. Taki scenariusz wymagałby jednak nie tylko postępu politycznego, lecz także wyraźnych dowodów na to, że ruch tankowców, ubezpieczenia transportu morskiego oraz łańcuchy dostaw dla rafinerii wracają do normy - dodaje.

Eksperci cytowani przez magazyn "Fortune" ostrzegają, że ewentualna blokada tego strategicznego szlaku morskiego wywołałaby szok naftowy o skali porównywalnej z kryzysami lat siedemdziesiątych ubiegłego wieku.

Stany Zjednoczone: odporniejsze, ale nie niewrażliwe

Media analizują też konsekwencje konfliktu dla największych mocarstw. Gospodarka amerykańska wchodzi w ten kryzys z zupełnie innej pozycji niż miało to miejsce pół wieku temu - czytamy w "Fortune". Dzięki rewolucji łupkowej Stany Zjednoczone stały się eksporterem netto nośników energii, co stanowi potężny bufor ochronny przed globalnymi zawirowaniami na rynkach surowcowych.

Ponadto amerykański handel zagraniczny jest w stosunkowo niewielkim stopniu uzależniony od transportu przez zapalne punkty, takie jak Morze Czerwone czy Zatoka Perska. Nie oznacza to jednak, że amerykańscy konsumenci nie odczuwają skutków wojny – ceny paliw na stacjach benzynowych w USA zanotowały gwałtowne, dwucyfrowe wzrosty w ciągu zaledwie kilkunastu dni od wybuchu konfliktu.

Europa i Azja: zróżnicowany poziom zagrożenia

Sytuacja na Starym Kontynencie rysuje się w nieco ciemniejszych barwach, choć daleko jej do paniki z początków wojny w Ukrainie. Jak zauważa "The Wall Street Journal", Unia Europejska importuje blisko 60 proc. zużywanych paliw kopalnych, co czyni ją niezwykle wrażliwą na globalne szoki cenowe. Choć Europa bezpośrednio nie sprowadza większości swoich surowców z Bliskiego Wschodu, to ograniczenie podaży z państw Zatoki Perskiej wywołuje globalną wojnę licytacyjną o dostępne ładunki z innych kierunków. Efektem są gwałtowne wzrosty cen gazu ziemnego na europejskich parkietach. Pocieszeniem pozostaje fakt, że obecne wyceny błękitnego paliwa wciąż są ułamkiem rekordowych poziomów notowanych w 2022 roku.

W Azji obraz jest mocno zróżnicowany w zależności od stopnia przygotowania poszczególnych państw na kryzys. Chiny, będące największym na świecie importerem ropy, przez lata budowały potężne rezerwy strategiczne, które pozwalają im na przetrwanie wielu miesięcy bez dostaw.

Geopolityczni zwycięzcy i przegrani

Skalę wpływu drożejącej ropy na szeroką gospodarkę można oszacować. Według modeli makroekonomicznych stosowanych przez analityków z Wall Street każdy trwały wzrost cen ropy o dziesięć procent przekłada się na podbicie głównego wskaźnika inflacji o dwie dziesiąte punktu procentowego. Równocześnie taki sam wstrząs cenowy obniża dynamikę wzrostu produktu krajowego brutto o jedną dziesiątą punktu.

Każdy globalny kryzys powoduje przetasowania, w wyniku których wyłaniają się niespodziewani beneficjenci oraz wielcy przegrani. W ujęciu regionalnym największe straty gospodarcze poniesie sam Bliski Wschód, gdzie przedłużający się konflikt może doprowadzić do dwucyfrowego spadku PKB w państwach najmocniej uzależnionych od eksportu surowców. Paraliż szlaków żeglugowych wymusza cięcia w wydobyciu, a wizerunek regionu jako bezpiecznej przystani dla kapitału legł w gruzach. Uderza to bezpośrednio w ambitne plany transformacji gospodarczej, takie jak saudyjska Wizja 2030, oparta na przyciąganiu zagranicznych inwestorów. Dramatycznie cierpi również sektor turystyczny, który musi liczyć się z utratą dziesiątek miliardów dolarów przychodów z powodu masowego odwoływania przyjazdów.

Z drugiej strony, na rynkowej mapie świata pojawiają się kraje, dla których bliskowschodni chaos oznacza niespodziewane zyski. Paradoksalnie, jednym z największych wygranych obecnej sytuacji jest Rosja, która dzięki wyższym cenom surowców zyskuje potężny zastrzyk gotówki dla swojego budżetu państwowego. Ograniczenia w podaży z Zatoki Perskiej zwiększają popyt na rosyjską ropę ze strony azjatyckich gigantów, co wzmacnia pozycję negocjacyjną Moskwy. Wzrost wycen surowców energetycznych to także dobra wiadomość dla gospodarek Ameryki Łacińskiej i Kanady.

Robert Kędzierski, dziennikarz money.pl

Wybrane dla Ciebie
Ceny ropy nadal powyżej 100 dol. Trump chce zabezpieczyć Ormuz
Ceny ropy nadal powyżej 100 dol. Trump chce zabezpieczyć Ormuz
Ile kosztuje dolar? Kurs dolara do złotego PLN/USD 16.03.2026
Ile kosztuje dolar? Kurs dolara do złotego PLN/USD 16.03.2026
Ile kosztuje funt? Kurs funta do złotego PLN/GBP 16.03.2026
Ile kosztuje funt? Kurs funta do złotego PLN/GBP 16.03.2026
Ile kosztuje frank szwajcarski? Kurs franka do złotego PLN/CHF 16.03.2026
Ile kosztuje frank szwajcarski? Kurs franka do złotego PLN/CHF 16.03.2026
Ile kosztuje euro? Kurs euro do złotego PLN/EUR 16.03.2026
Ile kosztuje euro? Kurs euro do złotego PLN/EUR 16.03.2026
"To jest szalone". Wykorzystali miliardy zdjęć od graczy Pokemon Go do rozwoju robotów
"To jest szalone". Wykorzystali miliardy zdjęć od graczy Pokemon Go do rozwoju robotów
"Dla przyszłości NATO to bardzo złe". Trump ostrzega
"Dla przyszłości NATO to bardzo złe". Trump ostrzega
11 wiaduktów, 13 tuneli. Powstaje kolejowa autostrada w góry
11 wiaduktów, 13 tuneli. Powstaje kolejowa autostrada w góry
Media: czas na pilne inwestycje w oze. Efekt blokady Cieśniny Ormuz
Media: czas na pilne inwestycje w oze. Efekt blokady Cieśniny Ormuz
Miał zbadać rurociąg Przyjaźń. Odmówił wjazdu na Ukrainę
Miał zbadać rurociąg Przyjaźń. Odmówił wjazdu na Ukrainę
Największy gospodarczy cios od początku lat 90.? Scenariusz dla dwóch państw
Największy gospodarczy cios od początku lat 90.? Scenariusz dla dwóch państw
Coraz mniej osób w OFE. Tyle ich było na koniec 2025 roku
Coraz mniej osób w OFE. Tyle ich było na koniec 2025 roku