"W czwartek, przy braku istotnych publikacji makroekonomicznych z kraju, złoty pozostanie pod wpływem impulsów napływających z rynków bazowych, w szczególności dalszego dostosowywania wyceny dolara do jastrzębiego zwrotu Fed. Dalsza aprecjacja dolara pozostaje naszym scenariuszem bazowym, choć jej dynamika powinna być mniejsza niż w środę" – napisano w raporcie PKO BP.
Fed podniósł stopy, dolar zyskał
"Zakładamy, że EUR/USD może przetestować dolne rejony strefy wsparcia 1,1430–1,1470, co przełożyłoby się na test kluczowego oporu w pobliżu 3,82 na USD/PLN. Jednocześnie oczekujemy, że przy braku nowych negatywnych impulsów osłabienie złotego wobec euro może wkrótce wyhamować, a strefa oporu w okolicy 4,3750–4,38 na EUR/PLN nie zostanie trwale przełamana" – dodano.
DLA CIEBIEMorning Run Club by Opel Astra
W środę amerykańska Rezerwa Federalna podniosła stopy procentowe w USA o 25 pb. do przedziału 3,75–4,00 proc. Decyzja została podjęta jednogłośnie. Analitycy ankietowani przez agencję Bloomberga oczekiwali, że stopy proc. zostaną podniesione o 25 pb.
Była to pierwsza podwyżka stóp proc. w USA od 2023 r. W poprzednim cyklu luzowania polityki monetarnej Fed obniżył stopy procentowe o 150 pb.
"W środę, w reakcji na decyzję Fed, dolar dość silnie się umocnił (...) Wywołało to dalsze osłabienie złotego. Kurs EUR/PLN przebił poziom 4,36 i rano wynosił 4,3616" – wskazują w raporcie ekonomiści Banku Millennium.
"Podczas dzisiejszej sesji może nastąpić korekta (osłabienie dolara i umocnienie złotego), gdyż pierwszą reakcję oceniamy jako silną i być może przesadzoną, biorąc pod uwagę, że decyzja Fed była zgodna z oczekiwaniami" – dodają.
Ekonomiści wskazują, że w czwartek europejskie rynki FI będą dostosowywać się do jastrzębiego przekazu Fed, stąd wyższe rentowności – przynajmniej na początku sesji – wydają się scenariuszem bazowym.
Ekonomiści Banku Millennium oceniają, że krajowy rynek długu w czwartek będzie pozostawał pod wpływem, z jednej strony, nieco wyższych rentowności amerykańskich obligacji, a z drugiej, lekkiego spadku cen surowców energetycznych oraz utrzymujących się pozytywnych czynników lokalnych, takich jak dobry przetarg sprzedaży obligacji w środę.
"W tych warunkach możliwe jest rozwinięcie trwającej od dwóch dni korekty rentowności, w przypadku 10-latki w kierunku 6,25 proc." – prognozują ekonomiści.