Nowy ruch prezydenta ws. cen paliw. Właśnie ogłosił

Prezydent Karol Nawrocki do końca tygodnia wniesie do Sejmu projekt ustawy, który ma obniżyć ceny paliw na stacjach – zapowiedział w czwartek szef jego gabinetu Paweł Szefernaker. Projekt wprowadzi m.in. ustawowe ograniczenie marż koncernów paliwowych.

52. posiedzenie Sejmu X kadencji - dzie? 2
26.02.2026 Warszawa 52. posiedzenie Sejmu X kadencji Fot. Jacek Dominski/REPORTER
N/z: Karol Nawrocki
Jacek Dominski/REPORTERPrezydent Karol Nawrocki
Źródło zdjęć: © East News | Jacek Dominski/REPORTER
Katarzyna Kalus

– Do końca tygodnia do Sejmu wpłynie propozycja ustawowa prezydenta, która ma obniżyć ceny paliw na stacjach – ogłosił przedstawiciel prezydenta. – To ustawa "PKN" – "Paliwo kosztuje normalnie" – dodał.

W projekcie ma zostać zapisane pełne zwolnienie sprzedaży paliw na stacjach z podatku od sprzedaży detalicznej. Regulacja ma także zawierać ustawowe ograniczenie marż koncernów paliwowych, a także "odnowienie możliwości elastycznego obniżenia stawek akcyzy na paliwo przez ministra finansów".


WIDEO
Co grozi Polsce ze strony Rosji? Ekspert: Są dwa scenariusze

Minister w Kancelarii Prezydenta Karol Rabenda poinformował na konferencji, że propozycja prezydenta zakłada zamrożenie marż koncernów paliwowych w drodze rozporządzenia ministra energii, żeby kwotowo odpowiadały one "marży uczciwej", co zlikwidować ma nadzwyczajną marżę, która występuje obecnie w cenie paliwa. Propozycje prezydenta oznaczają wg pomysłodawców obniżenie ceny paliwa o 1,7-2,6 zł na litrze.

Mamy marżę przy dzisiejszych warunkach - to jest około 2,30-2,50 zł na litrze. Jeśli ona by była zamrożona na poziomie kilkudziesięciu groszy, to w zależności od analizy Ministerstwa Energii ta cena natychmiast by spadła (...), szacujemy, że będzie to około 1,70-2,60 zł (na litrze) - takie są możliwości obniżenia ceny na stacjach benzynowych po wejściu w życie propozycji pana prezydenta. Nasza propozycja przewiduje nie tylko zamrożenie marż, ale też tarczę podatkową, zwolnienie z podatku detalicznego i przywrócenie z elastyczności opłaty akcyzowej - powiedział Rabenda.

W ocenie Rabendy na propozycjach prezydenta budżet państwa nie ucierpiałby w tym sensie, że nie zrealizowałyby się dodatkowe wpływy budżetowe z tytuły wyższych cen paliw, które nie były uwzględnione we wpływach budżetowych.

- Ten projekt nie będzie pozwalał rządowi, żeby miał dodatkowe 10 miliardów złotych z powodu wysokich cen paliw, a Orlen nie będzie miał dodatkowych 17-20 miliardów nadzwyczajnych zysków - wskazał Rabenda.

Doradca prezydenta Leszek Skiba wyjaśniał, że wspomniane 10 mld zł to większe wpływy z VAT wynikające z wyższych cen ropy i marży Orlenu.

- Po pierwsze mamy wzrost ceny ropy. Jeżeli porównamy sobie poziomy z przełomu roku i z teraz, to mamy istotnie większą cenę ropy, od której mamy większy VAT. Drugim elementem jest to, że w ciągu tych ostatnich wielu miesięcy bardzo silnie wzrosła marża Orlenu. I od tej marży Orlenu również jest VAT - wskazał Skiba.

"Premier proponuje obniżenie cen przez nałożenie nowego podatku"

Skiba ocenił, że rządowy pakiet CPN kosztował do tej pory około 4,8 miliarda złotych, w związku z tym rząd w budżecie tylko z tytułu wyższych wpływów VAT ze sprzedaży paliw dysponuje nadal nadwyżkowymi 5 mld zł.

Paweł Szefernaker odniósł się także do słów premiera Donalda Tuska, że program "CPN" ("Ceny Paliw Niżej", rządowy program obniżający ceny paliw) zostanie przywrócony, jeśli prezydent podpisze ustawę o podatku od nadmiarowych zysków koncernów paliwowych.

– Premier proponuje obniżenie cen przez nałożenie nowego podatku – powiedział szef gabinetu prezydenta.

Premier zapowiedział we wtorek, że rząd ponownie skieruje do Sejmu projekt dotyczący podatku od nadzwyczajnych zysków, tym razem z innymi datami obowiązywania. Ostrzegał, że ceny paliw wkrótce będą rekordowe i zaapelował bezpośrednio do Karola Nawrockiego. – Panie prezydencie, więc proszę to podpisać, bo tu chodzi o pieniądze ludzi – stwierdził Donald Tusk.

– Z powodu wojny na Bliskim Wschodzie, wojny wytoczonej przez Rosję i niezrozumiałej blokady pana prezydenta, my za chwilę będziemy mieli rzeczywiście rekordowe ceny. Takie, o jakich nikt nie śnił w najgorszych snach – mówił Donald Tusk przed posiedzeniem.

– Zobaczymy na ile starczy środków, ale mam nadzieję, że tutaj już nikt nie może mieć wątpliwości, że tę ustawę trzeba podpisać. To nie ludzie mają płacić za ten kryzys paliwowy – dodał.

Pod koniec lipca prezydent Karol Nawrocki zdecydował o skierowaniu do Trybunału Konstytucyjnego w trybie kontroli prewencyjnej ustawy o podatku od nadzwyczajnych zysków osiągniętych w okresie od marca do grudnia 2026 r. ze zbycia paliw ciekłych. Nawrocki wskazał w uzasadnieniu m.in. na działanie wstecz przepisów.

źródło: PAP

Wybrane dla Ciebie