Ceny paliw uderzają kierowców mocno po kieszeni. Pierwszą przyczyną wzrostów cen jest sytuacja na rynku ropy. Na ceny wpłynęły napięcia na Bliskim Wschodzie, w tym doniesienia o minach wystawionych przez Iran w Cieśninie Ormuz, a także rosyjskie embargo na eksport diesla obowiązujące do końca września.
Presja na rynek ropy rośnie także z powodu sytuacji w Arabii Saudyjskiej. 11 września dronowy atak, za którym stoją wspierane przez Iran bojówki w Iraku, uszkodził rurociąg East-West. Instalacja liczy 1200 kilometrów i przesyła do 7 milionów baryłek ropy dziennie. Rurociąg pozwala Arabii Saudyjskiej ominąć Cieśninę Ormuz i wysyłać ropę z portów znad Zatoki Perskiej do portów nad Morzem Czerwonym, skąd trafia do Azji.
DLA CIEBIEMorning Run Club by Opel Astra
Według urzędników poinformowanych o naprawach instalacja pozostanie w dużej mierze wyłączona z eksploatacji przez trzy do pięciu tygodni, choć może częściowo działać w trakcie prac.
Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz, minister funduszy i polityki regionalnej, mówi wprost: wszystkie znaki na niebie i ziemi wskazują ogromny kryzys paliwowy i potrzebę tarczy bezpieczeństwa dla ludzi.
Rozwalenie ropociągu w Arabii, kolejna cieśnina pod kontrolą de facto Iranu – naprawdę widzimy, że ceny paliw w górę i to raczej nieodwracalna w najbliższym czasie sytuacja, także ceny gazu. Sytuacja jest ekstraordynaryjna. Będziemy potrzebowali jakiejś tarczy bezpieczeństwa dla biznesu i dla ludzi. Trzeba wrócić do idei podatku od nadzwyczajnych zysków banków – powiedziała w Radiu ZET minister.
Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz podkreśla, że "idziemy w sytuację, gdzie z powodu bardzo prawdopodobnej podwyżki stóp, droższych kredytów, ogromnych zysków banków". – Podatek od nadzwyczajnych zysków " jest konieczny – podkreśla.
– Jeśli banki w wyniku kryzysowych sytuacji zarobią nadmiarowo, na nadmiarowej marży, to ciach, od tego podatek. Nie zarobią nadmiarowo, to będzie od tego podatku – mówi minister.
źródło: Radio ZET