"Trudno o większy wyraz pogardy". Brzoska z nowym apelem

Dowiedziałem się, że nikt z polskich przedstawicieli Mety nie pojawi się dziś na wezwanie sejmowej Komisji Cyfryzacji. Trudno o większy wyraz pogardy dla polskiego Sejmu, rządu i wszystkich Polaków – powiedział w czwartek Rafał Brzoska. Firma kwestionuje też raport fundacji Instrat, który szacuje jej roczne wpływy z oszukańczych reklam w Polsce na 760 mln zł.

Rafał Brzoska kontra polski oddział MetyRafał Brzoska kontra polski oddział Mety
Źródło zdjęć: © East News | Nur Photo, Jacek Dominski, REPORTER East News
Bartłomiej Chudy

Specjalne posiedzenie komisji cyfryzacji zwołał na czwartek 17 września na godzinę 12:30 jej przewodniczący, poseł Bartłomiej Pejo (Konfederacja). Posłowie chcą omówić problem reklam promowanych przez narzędzia generatywnej AI, które w praktyce prowadzą do szerzenia fałszywych reklam (deepfake'ów).

Komisja zaprosiła również przedstawicieli polskiego oddziału właściciela Facebooka i Instagrama. Sprawa wybrzmiewa szczególnie mocno, gdyż konfrontacji z Metą podjął się szef InPostu Rafał Brzoska. Wielokrotnie na Facebooku pojawiały się fałszywe grafiki z podobizną szefa InPostu. Ostatnia – pokazująca Brzoskę w kajdankach i z policjantami w domu w tle, przelała czarę goryczy.

Dowiedziałem się, że nikt z polskich przedstawicieli Mety nie pojawi się dziś na wezwanie na sejmowej komisji Cyfryzacji. Trudno o większy wyraz pogardy do polskiego Sejmu, rządu i wszystkich Polaków. Polscy menadżerowie Facebooka uznają, że nie muszą się przed nikim tłumaczyć – powiedział w czwartek rano Rafał Brzoska.

DLA CIEBIE
Morning Run Club by Opel Astra

Z opublikowanego w środę raportu Fundacji Instrat wynika, że przychody Meta z emisji oszukańczych reklam w Polsce mogą sięgać 760 mln zł rocznie. Według analityków fałszywe kampanie służące wyłudzaniu pieniędzy zapewniają ponad jedną trzecią polskich wpływów koncernu.

Instrat oszacował również, że oszustwa odpowiadają za niemal 11 proc. łącznego zasięgu materiałów sponsorowanych wyświetlanych w Polsce. Jarosław Kopeć, kierownik Programu Gospodarka Cyfrowa w Fundacji Instrat i współautor badania, odniósł te wyniki do wcześniejszych danych firmy ujawnionych przez Reutersa.

Pokażcie twarze i powiedzcie, ile zarabiacie na scamie. Nie zgadzacie się z tymi danymi, to pozwijcie fundację i mnie, pokażcie dokumenty. Miejcie odwagę – zaapelował Brzoska.

Po kolejnym z deep-fake'ów z wizerunkiem Brzoski biznesmen oskarżył publicznie wprost osoby kierujące Metą w Polsce: Roberta Bednarskiego, Jakuba Turowskiego, Tomasza Parfjanowicza i Ewę Tumanow. Liczył, że wezwani na komisję odpowiedzą wprost, ile gigant zarabia na tzw. scamie.

Meta odrzuca raport ws. zysków z deep-fake'ów

Meta odrzuciła w środę ustalenia fundacji ws. zysków z deep-fake'ów. "Ten raport to fikcja stworzona na zamówienie, która służy wprowadzaniu opinii publicznej w błąd" – przekazał "Rzeczpospolitej" polski oddział firmy.

Raport został zamówiony przez kancelarię prawną reprezentującą osobę, która nas pozwała. Opiera się na błędnych założeniach, nieprawidłowych definicjach i małej próbie badawczej, co daje zawyżone i absurdalne liczby, przedstawiające w fałszywym świetle naszą szeroko zakrojoną pracę na rzecz walki z oszustwami – odpiera ataki na łamach dziennika gigant technologiczny.

Koncern twierdzi, że autorzy raportu niesłusznie powiązali każde usunięcie reklamy z oszustwem, niezależnie od rzeczywistego powodu interwencji. Firma podważa też wnioski oparte na danych z pojedynczego profilu, który przygotowano w sposób mający przyciągać określone kategorie reklam.

Meta twierdzi, że "nikt nie chce oszustw na naszych platformach", a polski oddział firmy "usuwa takie treści natychmiast po wykryciu". "Współpracujemy też z branżą, administracją publiczną i organami ścigania, aby rozbijać stojące za nimi siatki przestępcze" – zapewniła Meta.

źródło: X, rp.pl

Wybrane dla Ciebie