PRL wymieniał węgiel na kwaśne pomarańcze, a fabryką kartonu płacił za lodówki, które nigdy nie dopłynęły
Gorzkie, zielone i włókniste. Takie były kubańskie pomarańcze, które trafiały na nasze świąteczne stoły w latach 80. Nie wiadomo jednak jakie były obiecane przez Wojciecha Jaruzelskiego kubańskie lodówki i kuchenki gazowe, bo mimo telewizyjnych zapowiedzi nigdy do Polski nie dopłynęły.
Krzysztof Janoś