Trwa ładowanie...
Zaloguj
Notowania
Przejdź na
oprac. Tomasz Sąsiada
|

Baltic Pipe. Naimski: rozmowy o projekcie w końcowej fazie

25
Podziel się:

Trwają końcowe rozmowy nad ustaleniem warunków budowy połączenia gazowego przez Danię do Polski - zapowiedział w czwartek pełnomocnik rządu do spraw strategicznej infrastruktury energetycznej Piotr Naimski.

Baltic Pipe. Naimski: rozmowy o projekcie w końcowej fazie
(JACEK DOMINSKI/REPORTER/EAST NEWS)

Naimski, będący gościem konferencji Gaz dla Polski 2017, odniósł się do kwestii realizacji gazociągu Baltic Pipe w kontekście zbliżających się ważnych terminów z punktu widzenia bezpieczeństwa energetycznego Polski. W 2019 r. kończy się kontrakt na tranzyt gazu z Rosji gazociągiem jamalskim przez Polskę do Niemiec, a w 2022 r. kończy się kontrakt na przysł gazu gazociągiem jamalskim do Polski, w 2019 r. zaś planowane są wybory parlamentarne w Polsce.

- Jest oczywistą rzeczą, że zdążymy. Musimy zdążyć z projektami dywersyfikującymi dostawy gazu do 2022 roku. Ten termin - mówiliśmy to kilka razy - nie zmienia się. On jest związany z datą zakończenia realizacji długoterminowego kontraktu z Gazpromem, kontraktu jamalskiego - powiedział.

- Projekt połączenia z szelfem norweskim przez Danię jest w końcowej fazie rozmów, które prowadzą do ustalenia warunków prowadzenia tej inwestycji. To jest inwestycja, która musi się rozpocząć oczywiście zgodnie z regułami panującymi w UE. Rozpocznie się otwarciem procedury "open season", pierwszej fazy procedury "open season" - badania rynku - powiedział pełnomocnik rządu.

Wszystko idzie zgodnie z planem

Naimski dodał, że projekt jest o tyle skomplikowany, że ma więcej niż dwóch uczestników, co powoduje, że zgoda musi być wielostronnie zaakceptowana. - Jesteśmy na dobrej drodze - podkreślił i zaznaczył, że projekt jest zaawansowany w stopniu zgodnym z planem. Dodał, że odpowiedzialność za realizację inwestycji spoczywa na spółce Gaz System.

Odnosząc się do ogólnego bezpieczeństwa dostaw gazu do Polski Naimski powiedział, że na forum UE jesteśmy w ostatniej fazie negocjacji zapisów rozporządzenia dot. bezpieczeństwa dostaw gazu SoS (ang. Security of Supply), które ma zapewnić solidarność krajów unijnych w przypadku przerwania dostaw gazu do któregoś z nich. Wyjaśnił, że kłopot polega na tym, że zgodne deklaracje dotyczące konieczności solidarności napotykają na przeszkody w praktyce.

- Okazuje się, że regionalizacja odpowiedzialności napotyka olbrzymie opory, a jak schodzimy do kwestii finansowej odpowiedzialności w razie kryzysu, to zaczynają się spory o pieniądze - powiedział.

Naimski powiedział, że w razie przerwy w dostawach gazu ze wschodu możemy otrzymać z zachodu ponad 5 mld metrów sześciennych gazu, choć przez wiele miesięcy trwał spór o to, czy w przypadku kryzysu gaz nie powinien być najpierw dostarczany do wielkiego magazynu po stronie niemieckiej, a dopiero potem do Polski.

Jego zdaniem wydaje się, że sprawę udało się załatwić, niemniej trzeba pamiętać, że w UE panuje zasada, że "nic nie jest ustalone, jeśli wszystko nie zostało ustalone". I właśnie w związku z tym te zapisy trzeba traktować jako robocze, ale korzystne dla Polski.

Polska jest w miarę bezpieczna

Minister wyjaśnił, że jeśli chodzi o magazyny gazu w Polsce, to jesteśmy w dość dobrej sytuacji, mamy bowiem możliwość zmagazynowania ponad 3 mld metrów sześciennych gazu. Kolejne magazyny są budowane, co daje elastyczność dostaw w przypadkach koniecznych.

Naimski poinformował, że w planie jest rozbudowa interkonektora z Ukrainą do przynajmniej 5 mld metrów sześciennych gazu rocznie. Gaz System ustala warunki tej rozbudowy z ukraińskimi firmami, a źródła ewentualnych opóźnień leżą po ich stronie.

Dodał, że na bezpieczeństwo wpływają też dostawy LNG - PGNiG podpisał drugi długoterminowy kontrakt na dostawy z Kataru. - Można powiedzieć, że te dostawy z Kataru są w tej chwili oparte na zdrowych, ekonomicznych zasadach - powiedział.

Według Naimskiego otwarta pozostaje sprawa dostaw LNG ze Stanów Zjednoczonych. Wskazał na kwestie techniczne, ale także ceny amerykańskiego LNG, które musi konkurować z ceną tego gazu z innych regionów świata, ale także z ceną gazu dostarczanego rurociągami do Europy.

Nord Stream II i Opal problemem geostrategicznym

Naimski ocenił, że problemem geostrategicznym jest budowa gazociągu Nord Stream II oraz Opal. Wskazał, że z powodu sprzeciwu polskiego UOKiK, konsorcjum do budowy się nie zawiązało. Firma Nord Stream stara się zdobyć finansowanie dla projektu w europejskim sektorze finansowym. Jednocześnie nie ma zgody kluczowego kraju dla przebiegu gazociągu, czyli Danii. Wątpliwości tego kraju dotyczą tego, czy Nord Stream II ma podlegać regulacjom unijnego trzeciego pakietu energetycznego, czy nie.

- Jest rzeczą oczywistą, że jego część przebiegająca na terytorium UE musi, ale jest kwestią sporną i niedookreśloną, jak to jest z częścią podmorską na wodach - w zasadzie - ekonomicznych. To jest nierozstrzygnięte, jesteśmy świadkami sporu prawnego między dyrekcjami KE - powiedział minister. Zapewnił, że Polska uważa, że cały Nord Stream powinien podlegać regulacjom UE.

Namiski przypomniał, że decyzja KE oddająca Gazpromowi w praktyce całą przepustowość rurociągu Opal została zaskarżona przez polski rząd i PGNiG do trybunału unijnego i sądu niemieckiego, w związku z czym wykonanie decyzji KE wstrzymano.

Obecny na konferencji naczelnik wydziału infrastruktury w resorcie energii Piotr Sprzączak powiedział, że do skargi polskiej dotyczącej rurociągu Opal przyłączyły się właśnie Litwa i Łotwa.

Koszty gazociągu do Danii na razie niewiadomą

Naimski zaznaczył, że nie może udzielić informacji o koszcie inwestycji Baltic Pipe, bowiem "jesteśmy przed umowami, które to będą regulowały w szczegółach". - Gaz System, który będzie inwestorem z polskiej strony, jest w stanie finansowo ponieść ten koszt samodzielnie - poinformował.

Według Naimskiego cenna jest gotowość PGNiG do udziału finansowego w tym przedsięwzięciu. Firma jest żywotnie zainteresowana inwestycją, bowiem ma na szelfie norweskim swoje złoża, produkcję gazu i ropy oraz przewiduje dalsze inwestycje w tym zakresie.

Natomiast dyrektor pionu rozwoju w Gaz System Paweł Jakubowski, pytany o termin rozpoczęcia wstępnej fazy procedury "open season" dla Baltic Pipe, wyjaśnił, że w tej chwili trwają ostatnie ustalenia i przygotowania między Gaz Systemem a operatorem duńskim Energinet.

- Zbliżamy się do końca tych ustaleń. Jeszcze chwilę musimy poczekać, dlatego, że chcielibyśmy być bardzo dobrze przygotowani do procedury "open season". Jest to na tyle poważny projekt, że chcielibyśmy uniknąć jakichkolwiek, nawet minimalnych, ryzyk czy niedopowiedzeń. Chciałbym, żebyśmy mogli tę procedurę uruchomić wkrótce - powiedział.

Zastrzegł jednak, że nie może podać konkretnej daty. - Myślę, że w bardzo krótkim czasie będziemy gotowi, żeby tę procedurę uruchomić - dodał. Wskazał, że chodzi o to, by procedura ta była przeprowadzona w sposób maksymalnie krótki i profesjonalny, aby zakończyła się wiążącymi umowami przesyłowymi.

wiadomości
gospodarka
Oceń jakość naszego artykułu:
Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Źródło:
PAP
KOMENTARZE
(25)
Amos
7 lat temu
Widać wyraźnie,że Rosjanie mają swoje wtyki w Polsce , którzy za pieniądze judaszowskie posuwają Polski rzad
polak
7 lat temu
Nie mam nic do Rosji, nie mam nic do ruskiego gazu nie mam nic do Gazpromu. Skończcie z tą rusofobią i polityką smoleńską. Macie dowodu na zamach to przedstawcie a nie wciągacie kraj w chorą nienawiść!
Wyborca
7 lat temu
A jak już oficjalnie zrezygnujemy z dostaw gazu od Gazpromu,to wtedy dowiemy się ,że ceny od nowych dostawców będą wyższe od dotychczasowych. Będzie realne stare powiedzenie /nieco przerobione/ ,że -Zrobimy Rosji na złość i "odmrozimy uszy" . PS. Kto rozsądny trąbi na cały świat ,że nie kupi tańszego produktu,bo nie lubi dostawcy ?.
polak
7 lat temu
Chorzy, głupi ludzie. Przez tych bęcwałów będziemy mieli najdroższy gaz w Europie - byle zrobić na złość ruskim!!!!!
Rolof318
7 lat temu
Ta ukraina to kamień u szyi. Zastanawiam się dlaczego bogate Niemcy nie pchają się po ten Norweski gaz ? za drogi dla nich ?
...
Następna strona