Polska jest postrzegana z Francji jako kraj "wiodący" w grupie członków Unii Europejskiej z Europy Środkowej. Z tego właśnie powodu Francuzi starają się podtrzymać, mimo różnych jej losów, ideę Trójkąta Weimarskiego.
Nieco inaczej wygląda ważność Polski dla Francji, gdy Paryż spogląda nieco dalej niż na Unię Europejską. A teraz, gdy Francja obejmie przewodnictwo grupy G20, takie globalne spojrzenie będzie tu przeważało. W tym globalnym kontekście Francja chce jak najlepszej współpracy z Rosją. Sarkozy mówił przed tygodniem że "wspólne interesy Rosji i NATO powinny umożliwić nam rozwinięcie bezprecedensowego partnerstwa na rzecz bezpieczeństwa całej przestrzeni euro-atlantyckiej. Nigdy nie przestanę powtarzać, że zimna wojna już się skończyła".
Ta ostatnia uwaga była chyba w dużej mierze skierowana właśnie do Warszawy. Paryż na pewno liczy na "wyplątanie się" stosunków polsko-rosyjskich z zawikłanej przeszłości. Wtedy Polska będzie mogła skutecznie odgrywać rolę pośrednika i pomostu między Paryżem a Moskwą.
Informacyjna Agencja Radiowa (IAR)