Trwa ładowanie...

Notowania

Przejdź na

Klienci banków odchodzą z kwitkiem. Strach przed drugą falą epidemii

Po odmrożeniu gospodarki rośnie zainteresowanie kredytami na mieszkania. Jednak coraz więcej osób wychodzi z banku bez pożyczki. Problemem jest przezorność banków, które w związku z pandemią uważnie prześwietlają możliwości finansowe klientów. Nie ufają szczególnie młodym.

Podziel się
Dodaj komentarz
(WP, Mateusz Madejski)
Polacy wstrzymuj się z decyzją o zakupie mieszkania i zaciągnięciu kredytu, licząc że na jesień ceny wreszcie spadną.

Z danych Biura Informacji Kredytowej wynika, że popyt na kredyty hipoteczne odbudowuje się – czytamy w „Gazecie Wyborczej”. Bez wątpienia duży wpływ na to ma spadek oprocentowania kredytów, który wynika z obniżenia stóp procentowych przez Radę Polityki Pieniężnej.

Problemem jest jednej ostrożność banków, które w dobie pandemii są dalekie od rozdawania kredytów na prawo i lewo. Uważnie prześwietlają klientów i wymagają wyższego wkładu własnego, co jest problemem szczególnie dla młodych ludzi.
Eksperci, których opinie przytacza „Gazeta Wyborcza”, podają przykład kredytobiorców, których zdolność kredytowa przed pandemią wynosiła 500 tys. zł, a obecnie jest o połowę niższa. To zamyka drogę do zakupy własnego „M”.

Zdolność kredytową utraciły przede wszystkim osoby z umowami śmieciowymi. Przed pandemią wiele banków nie miało problem z zaufaniem takim kredytobiorcom, dziś zupełnie ich skreślili – zauważa dziennik.

Z ankiety NBP skierowanej do banków wynika, że na jesień spodziewane jest złagodzenie polityki kredytowej i wzrost popytu na kredyty mieszkaniowe. Jednak z uwagi na spodziewaną drugą falę epidemii przyszłość jest trudna do przewidzenia.

mBank webinar: Jak w 48 h zacząć sprzedawać przez internet?

Niewiadomą pozostają także ceny mieszkań, które będą miały kluczowe znaczenie przy podejmowaniu decyzji o zakupie i zaciąganiu kredytu w banku. Wielu klientów czeka na rozwój wypadków, licząc, że w trzecim kwartale ceny wreszcie spadną.

Jak zauważa „Gazeta Wyborcza”, w niektórych miastach ceny spadły, ale na rynku wtórnym.

Jak podaje NBP, w lipcu tylko w Warszawie i Krakowie korekta wyniosła blisko 1 proc.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl

komentarze
+1
+1
ważne
smutne
ciekawe
irytujące
Napisz komentarz
11-08-2020

Bob budowniczyEksperci i doradcy klienta jak myślicie , dlaczego banki żądają 30% wkładu własnego? Ano dlatego bo czują ostry dołek. W przypadku krachu bank odzyska … Czytaj całość

11-08-2020

wijNie chcą by było tak jak z frankiem. To, ze dzisiaj jest niskie oprocentowanie bo PiS niszczy gospodarkę, nie znaczy ze tak będzie prze następne … Czytaj całość

11-08-2020

RomualdI prawidlowo. Kazdy sie nauczyl, ze majac 20tys pln uzbierane lub od rodzicow beda mogli kupic moeszkanie za 300tys lub wiecej i przez 30lat udawac … Czytaj całość

Rozwiń komentarze (72)