Nowa afera w Orlenie. Groźba kar. Koncern zawiadomił prokuraturę

Orlen zawiadomił prokuraturę, że w wyniku działań poprzedniego zarządu i konkretnych menedżerów grozi mu nawet 1,2 mld dol. kary. W tle jest tajemnicza wizyta w Malezji i umowa sięgająca 2048 r. – ujawnia Business Insider Polska.

OrlenDaniel Obajtek, były prezes Orlenu i Ireneusz Fafara, obecny szef koncernu
Źródło zdjęć: © East News
Katarzyna Kalus

Umowa przewidywała dostawy surowca od początku 2024 r. oraz od stycznia 2027 r. aż do końca 2048 r. Według obecnych władz Orlenu warunki kontraktu nie zabezpieczały interesów spółki. Zawiadomienie jest efektem audytów przeprowadzonych po zmianie zarządu – informuje Business Insider Polska.

W zawiadomieniu spółka twierdzi, że Michał Róg, który jako członek zarządu Orlenu od września 2018 r. do lutego 2024 r. odpowiadał m.in. za obszar handlu, oraz jeden z dyrektorów wykonawczych prowadzili negocjacje w sprawie sprzedaży tlenku etylenu, a te doprowadziły do zawarcia umowy na niekorzystnych dla Orlenu warunkach. Szkoda majątkowa, na którą narażony został płocki koncern, to aż 1,2 mld dol. – czytamy w serwisie.

DLA CIEBIE
Przetestował setki zawodów. Który wybrałby na start? - Wojciech Kaczmarczyk II Pierwsza praca #4 

Postępowanie sprawdzające prowadzi Prokuratura Regionalna w Warszawie. Prokurator Tomasz Nowicki potwierdził, że analizowany jest czyn z art. 296 par. 1a kodeksu karnego, dotyczący sprowadzenia bezpośredniego niebezpieczeństwa wyrządzenia znacznej szkody majątkowej. Grozi za to do trzech lat więzienia.

W zawiadomieniu opisano także wizytę w Malezji, w której uczestniczył Michał Róg. Pierwotnie podróż miała służyć rozmowom o przejęciu aktywów polskiej firmy działającej w Kerteh. Orlen mógłby dzięki temu samodzielnie przetwarzać nadwyżki tlenku etylenu na produkty o wyższej marży.

Koncern twierdzi, że po wyjeździe zmieniono koncepcję i zamiast rozwijać własne możliwości podpisano wieloletnią umowę sprzedaży surowca. Spółka podkreśla, że podróż nie została odnotowana w jej systemie księgowo-finansowym. Prokuratura ma zbadać m.in. finansowanie wyjazdu, kontakty negocjatorów oraz ich korespondencję i przepływy finansowe.

Business Insider Polska informuje, że w momencie podpisywania umowy, czyli 11 października 2021 r., było już wiadomo, że budowa infrastruktury w ramach Olefiny III będzie miała 15-miesięczne opóźnienie. Dostawy kluczowego surowca do firmy, z którą Orlen podpisał umowę, miały zaś rozpocząć się od 1 stycznia 2027 r.

Zdaniem obecnych władz koncernu członkowie zarządu oraz rady nadzorczej Orlenu podjęli jednak decyzję o wyrażeniu zgody na zawarcie umowy, chociaż mieli świadomość opóźnień w budowie specjalistycznego zakładu oraz wysokich kar. Dodatkowo mogli zostać wprowadzeni w błąd, jeśli chodzi o możliwość ograniczenia ryzyk, ale powinni te informacje zweryfikować. Tlenek etylenu, który Orlen zobowiązał się dostarczać, musiał mieć konkretne parametry i tylko nowe zakłady spółki, które jeszcze wówczas nie istniały, byłyby w stanie wypełnić zapisy umowy – czytamy w serwisie.

Informatorzy Business Insider Polska twierdzą, że obecne władze Orlenu próbują wyprostować sprawę i chcą doprowadzić do ugody, aby oddalić ryzyko płacenia kar.

Źródło: Business Insider Polska.

Wybrane dla Ciebie