"Milion min rocznie". Uruchomił ich jeden ruch państwa
Potrzeba jest nie tylko na polskim rynku, ale i w Europie. Prowadzimy jako Grupa Niewiadów rozmowy z klientami z krajów nadbałtyckich. I nie chodzi o amunicję 155 milimetrów, ale miny. My możemy produkować do miliona min przeciwpiechotnych rocznie. Taką ofertę im złożyliśmy. Kraje bałtyckie mają dłuższą granicę z Rosją i Białorusią niż my, ich potrzeba jest tak samo pilna jak nasza - powiedział w Biznes Klasie Adam Januszko, prezes Polskiej Grupy Militarnej Niewiadów S.A.
Jak przyznaje, oficjalne wycofanie się Polski z konwencji ottawskiej (w lutym tego roku), która zakazuje używania, produkcji i składowania min przeciwpiechotnych, pozwala jego firmie rozszerzyć działalność na rynku z minami. Prezes zarządu Grupy Niewiadów zaznaczył, że głównym celem zaminowania nie jest uśmiercanie i ranienie.
Polska firma gotowa do masowej produkcji min
- Zaznaczam, że miny są przede wszystkim po to, żeby wykluczyć teren z działania. Wojsko i żołnierze to wiedzą. Nie są po to, by kaleczyć migrantów przekraczających granicę. Zawsze jest napis "miny", trzeba szukać obejścia - tłumaczy Adam Januszko.
Miny uchodzą jednak za broń na szczycie listy tzw. "niemoralnej broni". Nasz rozmówca przytacza jednak kontekst Ukrainy, w którym to bezpieczeństwo kraju i żołnierzy bierze prym nad szczytną konwencją.
- Tak zakładała konwencja ottawska, według której miny są bronią niehumanitarną. Niestety, widzimy, że są one używane. Na Ukrainie obszar strefy martwej stale się wydłuża - dodał prezes Grupy Niewiadów.
I zaznaczył, że miny można obecnie nanosić różnymi sposobami. - Narzutowo, ale też bezzałogowo - z lądu i powietrza. Nie musimy szukać nowych rozwiązań, nam dużo podpowiada doświadczenie ukraińskie - dodał Adam Januszko.
źródło: Biznes Klasa