Dlaczego sklepy sprzedają masło po 88 groszy. Specjalista tłumaczy
- W Polsce jest teraz akurat walka na masło, kto da taniej. I te sieci handlowe się zabijają o to masło, ale po co się zabijają? Po to, że chcą, żebyśmy wyrobili sobie nawyk, że po zakupy spożywcze jeździliśmy tu, ale teraz będziemy jeździć tu. I zainwestują w nas jako w nowych klientów, sprzedając nam to masło taniej, mając nadzieję, że nie tylko przyjedziesz po masło, ale zrobisz zakupy dla całej rodziny - mówił w "Horyzontach" Maciej Kraus, specjalista w dziedzinie ustalania cen, współautor książki "Strategie pricingowe. Jak najlepsi ustalają ceny, żeby zwiększyć zyski.
- A po drugie, stwierdzisz, że nigdy byś do tego sklepu nie pojechał, gdyby nie to masło, ale jest całkiem fajny: ma duży parking, i obsługa jest w porządku. Im zależy na tym, żebyśmy zmienili te zwyczaje zakupowe. Im nie zależy na tym, żebyśmy kupili 10 kostek masła za złotówkę i wyszli ze sklepu - dodał.
- Ja patrzę na to, że oczywiście jest rynek i są ci konkurenci, i oni walczą między sobą. Są okresy, kiedy walczą bardziej i ich marże spadają, i są okresy, kiedy walczą mniej. To jakoś fluktuuje. Zwykle to się zmienia - wyjaśnił.
- Bo my sobie myślimy, że na takiej wojnie to wygrywamy tylko my jako konsumenci. Oczywiście, nam jako konsumentom konkurencja pomaga. Ale też pamiętajmy, że po drugiej stronie mamy firmy, które są naprawdę świetnie zarządzane, które mają fantastycznych od prowadzenia tego biznesu i niesamowite dane o nas. I które mają super specjalistów, którzy pracują nad tym, jak wycisnąć z nas pieniądze. Per saldo więc można powiedzieć, że wszyscy wygrywają - ocenił.