Dziś Jan Spekter działa w miejscu, z którego globalny gracz wycofał się po 33 latach. Kurowski nie ukrywa, że była to dla niego szansa biznesowa, a nie wyłącznie gest ratowania miejsc pracy. - To też nie jest tak, że ja tam pojechałem, żeby ich wszystkich uratować, bo ja w tym miałem też od początku biznes - mówi.
Z dawnej załogi zakładu pracuje u niego ponad 50 osób. Jak opowiada, udało się zatrudnić specjalistów: trenerów, organizatorów produkcji, mechaników, technologów i szwaczki. Wspomina, że dla części pracowników rozmowa o pracę była drugą taką rozmową w życiu, pierwsza odbyła się po szkole, ponad 30 lat wcześniej.
- Dla mnie to była megaokazja. Co miałem w głowie, to na pewno ogromna szansa dla siebie, dla tych ludzi, dla naszej branży - mówi Kurowski.