PGZ przygotowuje polską ofertę do europejskiej koalicji antybalistycznej

Polska Grupa Zbrojeniowa zapowiedziała spotkanie z firmami i instytucjami z krajowego sektora obronnego, by przygotować wspólną ofertę dot. udziału w europejskiej koalicji antybalistycznej. Wiceprezes PGZ Arkadiusz Bąk wskazał, co to może być.

Amerykański rakietowy system antybalistyczny THAAD, zdjęcieAmerykański rakietowy system antybalistyczny THAAD, zdjęcie ilustracyjne
Źródło zdjęć: © Adobe Stock | Mike Mareen
Jacek Losik

Polska Grupa Zbrojeniowa ma w przyszłym tygodniu rozmawiać z przedstawicielami innych firm przemysłu zbrojeniowego, a także z instytutami badawczymi i uczelniami o potencjalnym udziale Polski w międzynarodowej inicjatywie dotyczącej obrony przed pociskami balistycznymi. Wiceprezes PGZ Arkadiusz Bąk zapowiedział, że celem jest przygotowanie wspólnego stanowiska i propozycji współpracy.

Koalicja antybalistyczna powstała w lipcu podczas spotkania Koalicji Chętnych w Paryżu. Jej celem - jak nazwa wskazuje - jest budowa nowych zdolności do obrony przed pociskami balistycznymi. Inicjatywę zawiązała Ukraina wraz z dziewięcioma partnerami europejskimi: Francją, Wielką Brytanią, Niemcami, Włochami, Hiszpanią, Holandią, Norwegią, Danią i Szwecją.

Pytany o to, dlaczego w koalicji nie ma Polski, premier Donald Tusk wskazywał na przemysłowy charakter przedsięwzięcia i rolę gotowych propozycji ze strony firm.


WIDEO
"Dantejskie sceny". Mówi, co dla rynku oznaczał brexit


- Koalicja ta ma charakter przemysłowy i zgłaszały się firmy, "które są gotowe wnieść swój potencjał do tej koalicji" - stwierdził w lipcu Tusk, ale dodał jednocześnie, że polskie przedsiębiorstwa "analizują swoje możliwości".

- Jeśli będzie gotowa oferta przemysłowa ze strony polskich firm, to przystąpimy do tej koalicji - mówił premier.

W odpowiedzi na pytania PAP dotyczące możliwości zaangażowania w koalicję, PGZ przesłała oświadczenie, w którym oceniła, że Grupa ma kompetencje pozwalające na włączenie się w prace wraz z innymi podmiotami.

Wskazano m.in. na doświadczenie zebrane podczas budowy systemów składających się na wielowarstwową obronę powietrzną Polski - czyli programów Pilica i Pilica+, Narew oraz Wisła, opierających się na amerykańskich systemach Patriot.

Ambicje PGZ

Arkadiusz Bąk mówił w czwartek w rozmowie z PAP, Polską Zbrojną i Strefą Obrony, że PGZ zaprosiła na spotkanie przedstawicieli firm państwowych i prywatnych oraz środowiska naukowego.

- Cieszymy się, że przedsiębiorstwa bardzo pozytywnie odpowiedziały na to zaproszenie, mamy szerokie spektrum firm prywatnych i państwowych, z którymi będziemy mogli porozmawiać o wsadzie technologicznym i naukowym (do tego projektu - PAP) - mówił.

Wiceszef PGZ podkreślał, że rozwijany od lat w Polsce system obrony powietrznej przełożył się na kompetencje, które mogą być przydatne w budowie europejskich zdolności antybalistycznych. Zwracał uwagę szczególnie na obszar sensorów, czyli technologii wykrywania i namierzania zagrożeń balistycznych.

- Mamy ambicje, by wykorzystać potencjał, który uzyskaliśmy dzięki współpracy i zamówieniom ze strony polskich sił zbrojnych, a także dzięki infrastrukturalnemu dofinansowaniu ze strony polskiego rządu - mówił, wskazując, że PGZ już uczestniczy m.in. w europejskim projekcie dotyczącym zwalczania broni hipersonicznej.

Współpraca z Ukrainą

Bąk odniósł się także do współpracy z producentami ukraińskimi przy rozwoju technologii antybalistycznych. Oceniał, że Ukraina jest bardziej zaawansowana w obszarze efektorów, czyli np. pocisków do zwalczania wrogich rakiet, co wiąże się z doświadczeniami zdobywanymi w warunkach trwających nalotów. Jednocześnie wskazywał na mocną pozycję polskiej strony w sferze sensorów.

W sferze sensorów to my jesteśmy na poziomie światowym i tu możemy sporo zaoferować. (...) Ukraina uzyskała doskonałe wyniki w dziedzinie efektorów, korzystając z rozpoznania- tego, co dostarcza (...) strona NATO, w tym Polska - powiedział Bąk, dodając, że widzi tu pole do \"absolutnej synergii\".

Celem koalicji antybalistycznej jest m.in. rozwój europejskich zdolności do zwalczania pocisków balistycznych wykorzystywanych przez Rosję w atakach na Ukrainę. Tylko nieliczne typy obrony powietrznej potrafią skutecznie zwalczać takie zagrożenia, a do tej grupy należą m.in. amerykańskie systemy Patriot.

W ostatnich miesiącach deficytowe stały się pociski do systemów Patriot, zużywane w dużych ilościach przez USA i sojuszników na Bliskim Wschodzie, a także przez Ukraińców. Docelowo prace koalicji mają prowadzić do stworzenia tańszej i łatwiej dostępnej alternatywy, niezależnej od Stanów Zjednoczonych i mocy produkcyjnych amerykańskich fabryk.

Wybrane dla Ciebie