Polska Grupa Zbrojeniowa ma w przyszłym tygodniu rozmawiać z przedstawicielami innych firm przemysłu zbrojeniowego, a także z instytutami badawczymi i uczelniami o potencjalnym udziale Polski w międzynarodowej inicjatywie dotyczącej obrony przed pociskami balistycznymi. Wiceprezes PGZ Arkadiusz Bąk zapowiedział, że celem jest przygotowanie wspólnego stanowiska i propozycji współpracy.
Koalicja antybalistyczna powstała w lipcu podczas spotkania Koalicji Chętnych w Paryżu. Jej celem - jak nazwa wskazuje - jest budowa nowych zdolności do obrony przed pociskami balistycznymi. Inicjatywę zawiązała Ukraina wraz z dziewięcioma partnerami europejskimi: Francją, Wielką Brytanią, Niemcami, Włochami, Hiszpanią, Holandią, Norwegią, Danią i Szwecją.
Pytany o to, dlaczego w koalicji nie ma Polski, premier Donald Tusk wskazywał na przemysłowy charakter przedsięwzięcia i rolę gotowych propozycji ze strony firm.
WIDEO"Dantejskie sceny". Mówi, co dla rynku oznaczał brexit
- Koalicja ta ma charakter przemysłowy i zgłaszały się firmy, "które są gotowe wnieść swój potencjał do tej koalicji" - stwierdził w lipcu Tusk, ale dodał jednocześnie, że polskie przedsiębiorstwa "analizują swoje możliwości".
- Jeśli będzie gotowa oferta przemysłowa ze strony polskich firm, to przystąpimy do tej koalicji - mówił premier.
W odpowiedzi na pytania PAP dotyczące możliwości zaangażowania w koalicję, PGZ przesłała oświadczenie, w którym oceniła, że Grupa ma kompetencje pozwalające na włączenie się w prace wraz z innymi podmiotami.
Wskazano m.in. na doświadczenie zebrane podczas budowy systemów składających się na wielowarstwową obronę powietrzną Polski - czyli programów Pilica i Pilica+, Narew oraz Wisła, opierających się na amerykańskich systemach Patriot.
Ambicje PGZ
Arkadiusz Bąk mówił w czwartek w rozmowie z PAP, Polską Zbrojną i Strefą Obrony, że PGZ zaprosiła na spotkanie przedstawicieli firm państwowych i prywatnych oraz środowiska naukowego.
- Cieszymy się, że przedsiębiorstwa bardzo pozytywnie odpowiedziały na to zaproszenie, mamy szerokie spektrum firm prywatnych i państwowych, z którymi będziemy mogli porozmawiać o wsadzie technologicznym i naukowym (do tego projektu - PAP) - mówił.
Wiceszef PGZ podkreślał, że rozwijany od lat w Polsce system obrony powietrznej przełożył się na kompetencje, które mogą być przydatne w budowie europejskich zdolności antybalistycznych. Zwracał uwagę szczególnie na obszar sensorów, czyli technologii wykrywania i namierzania zagrożeń balistycznych.
- Mamy ambicje, by wykorzystać potencjał, który uzyskaliśmy dzięki współpracy i zamówieniom ze strony polskich sił zbrojnych, a także dzięki infrastrukturalnemu dofinansowaniu ze strony polskiego rządu - mówił, wskazując, że PGZ już uczestniczy m.in. w europejskim projekcie dotyczącym zwalczania broni hipersonicznej.
Współpraca z Ukrainą
Bąk odniósł się także do współpracy z producentami ukraińskimi przy rozwoju technologii antybalistycznych. Oceniał, że Ukraina jest bardziej zaawansowana w obszarze efektorów, czyli np. pocisków do zwalczania wrogich rakiet, co wiąże się z doświadczeniami zdobywanymi w warunkach trwających nalotów. Jednocześnie wskazywał na mocną pozycję polskiej strony w sferze sensorów.
W sferze sensorów to my jesteśmy na poziomie światowym i tu możemy sporo zaoferować. (...) Ukraina uzyskała doskonałe wyniki w dziedzinie efektorów, korzystając z rozpoznania- tego, co dostarcza (...) strona NATO, w tym Polska - powiedział Bąk, dodając, że widzi tu pole do \"absolutnej synergii\".
Celem koalicji antybalistycznej jest m.in. rozwój europejskich zdolności do zwalczania pocisków balistycznych wykorzystywanych przez Rosję w atakach na Ukrainę. Tylko nieliczne typy obrony powietrznej potrafią skutecznie zwalczać takie zagrożenia, a do tej grupy należą m.in. amerykańskie systemy Patriot.
W ostatnich miesiącach deficytowe stały się pociski do systemów Patriot, zużywane w dużych ilościach przez USA i sojuszników na Bliskim Wschodzie, a także przez Ukraińców. Docelowo prace koalicji mają prowadzić do stworzenia tańszej i łatwiej dostępnej alternatywy, niezależnej od Stanów Zjednoczonych i mocy produkcyjnych amerykańskich fabryk.