Polski gigant liże rany po kryzysie. "Ofiara nieodpowiedzialnych decyzji"
Grupa Azoty po wyjątkowo trudnym finansowo okresie zdaje się wychodzić na prostą. Według szacunków, w pierwszym kwartale 2026 roku wypracowała skonsolidowane przychody na poziomie 3,7 mld zł. - To nie tylko kwestia poprawy okoliczności rynkowych, ale uporządkowania wewnątrz grupy - komentuje w rozmowie z serwisem wnp.pl minister aktywów państwowych Wojciech Balczun.
W ubiegły piątek Grupa Azoty opublikowała szacunkowe wyniki za pierwszy kwartał 2026 roku. Podała, że w porównaniu z analogicznym okresem 2025 roku skonsolidowany wynik EBITDA był wyższy o 325 mln zł, a marża EBITDA wzrosła o 8,8 punktu procentowego i sięgnęła 8,6 proc. Konsensus PAP Biznes zakłada, że Grupa Azoty miała w pierwszym kwartale 180,5 mln zł straty netto. Spółka na razie nie podała szacunków wyników netto.
Do wyników tych odniósł się w rozmowie z serwisem wnp.pl minister aktywów państwowych Wojciech Balczun. - Grupa Azoty stała się ofiarą nieodpowiedzialnych decyzji inwestycyjnych, które miały kontekst głównie polityczny, a nie merytoryczny. Mam tu na myśli projekt poliolefinów w Policach (Polimery Police - przyp. red.), projekt niedoszacowany, który spowodował gigantyczne zadłużenie całej Grupy Azoty - ocenił minister.
Amunicja na pięć dni wojny? Szef Niewiadowa mówi, jak jest
Jak dodał, "ten jeden projekt dotyczący nie działalności bazowej, a wejścia w produkcję polimerów, spowodował, że wszystkie spółki w grupie wpadły w kłopoty, które wygenerowały finalne zadłużenie w wysokości prawie 18 mld zł".
- Oczyszczenie Grupy Azoty z kłopotów wygenerowanych przez poprzedników powoduje, że więcej uwagi można poświęcić na "core biznes". Poprawiają się wyniki, i to nie tylko kwestia poprawy okoliczności rynkowych, ale uporządkowania wewnątrz grupy - stwierdził.
Prezes mówi, co pomogło Azotom
Marcin Celejewski, prezes zarządu Grupy Azoty, stwierdził w piątkowym komunikacie prasowym, że "pierwszy kwartał 2026 roku potwierdza stopniową odbudowę rentowności operacyjnej Grupy Azoty, pomimo wciąż utrzymującego się wymagającego otoczenia rynkowego".
- Na wyniki pozytywnie wpłynęły niższe rok do roku ceny gazu ziemnego, poprawa sytuacji w Segmencie agro, gdzie wolumeny sprzedaży wzrosły o 4 proc. rok do roku, oraz konsekwentna realizacja działań efektywnościowych - wyjaśnił Celejewski.
- Jednocześnie wydarzenia geopolityczne z końca kwartału, które wpłynęły na gwałtowny wzrost cen surowców i produktów nawozowych, ponownie pokazały, jak istotne dla europejskiego rynku pozostają lokalne i stabilne źródła produkcji nawozów oraz chemikaliów. Pomimo utrzymujących się wyzwań w części segmentów biznesowych, wyniki pierwszego kwartału potwierdzają odbudowę marż operacyjnych i poprawę sytuacji Grupy względem analogicznego okresu ubiegłego roku – dodał.
Jak podała spółka, pierwszy kwartał to okres najwyższej aktywności sezonowej na rynku nawozowym zarówno w Polsce, jaki i Europie. Tym razem charakteryzował się jednak słabszym niż w poprzednich latach popytem na nawozy na rynku europejskim. Na poziom popytu wpływ miały niepewność i przejściowe zaburzenia związane z wdrażaniem mechanizmu CBAM skutkujące m.in. przesunięciem części zakupów na kwartał wcześniejszy.
Jednocześnie w samym I kwartale 2026 roku odnotowano niższy poziom importu nawozów azotowych i wieloskładnikowych z Rosji i z Białorusi, a w ostatnim miesiącu kwartału gwałtowny wzrost popytu na nawozy azotowe w związku z zawirowaniami rynkowymi wynikającymi z konfliktu na Bliskim Wschodzie.
Kosztowna instalacja stoi
Od III kwartału 2025 roku nie pracuje zbudowana za 7 mld zł instalacja polipropylenu w Grupie Azoty Polyolefins, co powoduje, że wyniki tej spółki w istotnym stopniu obciążają rentowność całego segmentu Tworzywa Grupy Azoty - podała też spółka. Paweł Bielski, wiceprezes Grupy Azoty, mówił w lutym w rozmowie z Business Insiderem, że "instalacja jest zatrzymana, a zatrzymanie wynika z problemów technicznych, za które odpowiedzialność ponosi wykonawca instalacji".
- To nie jest skończona inwestycja. Brakuje kluczowych z punktu widzenia operacyjności instalacji testów integralności. Dokończenie całości to setki milionów złotych. Uruchomienie wymaga zakończenia prac, remontu i zakupu surowców, nie mówiąc o kosztach pracowniczych. Nas na to nie stać w obecnej sytuacji - dodał. I ocenił, że być może instalację mógłby przejąć i doprowadzić do momentu, w którym zacznie działać, inny państwowy gigant - Orlen.
Ostateczne wyniki Grupy Azoty zostaną przedstawione 28 maja 2026 roku.
Źródło: wnp.pl, PAP