Notowania

Zniesienie limitu 30-krotności składek ZUS. O co chodzi w całym zamieszaniu [FELIETON]

PiS wycofał swój projekt dotyczący limitu 30-krotności składek ZUS z prac sejmowych. Ta sprawa - z całym szacunkiem dla premiera Morawieckiego i jego expose - wyrasta na temat dnia. Mimo że pomysł budzi takie kontrowersje, mało kto rozumie, o co w nim chodzi. Tłumaczymy więc jeszcze raz.

Podziel się
Dodaj komentarz
(PAP)
Zniesienie limitu 30-krotności ZUS miała dać dodatkowe miliardy do budżetu, ale pokazała poważną różnicę zdań w Zjednoczonej Prawicy (Fot: Tomasz Gzell)

Sprawa jest o tyle ciekawa, że pokazała po raz pierwszy jakąkolwiek poważniejszą różnicę zdań wewnątrz Zjednoczonej Prawicy. I dotyczy pierwszego projektu PiS w tej kadencji, więc jest dodatkowo prestiżowa. Jednak dla większości Polaków temat jest dość abstrakcyjny. Wystarczy popatrzeć na liczby. Sprawa dotyczy około 350 tysięcy osób - to o ich składki emerytalne toczy się batalia. Czyli, jakby nie patrzeć, grupa dość mała w rzeszy 38 milionów Polaków.

Dodatkowo to ci najlepiej zarabiający. Skoro i tak dużo zarabiają, to co im zależy, że zapłacą więcej na ZUS? Czy to moja sprawa? - może zapytać statystyczny Kowalski zarabiający średnią krajową. Otóż tak. Twoja. Wyjaśnijmy jeszcze raz.

Zniesienie limitu 30-krotności. "PiS drugi raz popełnia ten sam błąd"

Limit 30-krotności ZUS. Co to jest?

Czym jest 30-krotność limitu składek? Chodzi o maksymalną kwotę podstawy wymiaru składek na ZUS, która obecnie wynosi 30-krotność prognozowanego przeciętnego wynagrodzenia w gospodarce. Mówiąc prościej: najlepiej zarabiający po przekroczeniu pewnego pułapu (w tym roku to niemal 12 tys. zł brutto miesięcznie) nie płacą już składek na ZUS.

Sebastian Ogórek, redaktor naczelny money.pl
Ogórek: Limit 30-krotności ZUS, czyli jak PiS na fakturę premiera i prezydenta wysyła [FELIETON]

To jakby państwo umówiło się z tymi najlepiej zarabiającymi: "tak, zapłacicie mniej na emeryturę, ale my też wypłacimy ci w przyszłości mniejszą emeryturę". Korzyści są obopólne. Przyszły emeryt dostaje więcej "na rękę", a państwo śpi spokojnie, że nie będzie musiało najzamożniejszym wypłacać gigantycznych emerytur, rzędu kilkunastu-kilkudziesięciu tysięcy złotych miesięcznie.

A dlaczego to miałby być problem wszystkich Polaków, a nie ZUS-u i tych najbogatszych? Bo ZUS jest jeden dla wszystkich. I wypłaca świadczenia wszystkim, a że kasa nie jest bez dna, to w pewnym momencie pieniędzy zabraknie. A skąd weźmie środki na zasypanie dziury? Bingo, od wszystkich.

ZUS. Zniesienie limitu składek może skutkować załamaniem systemu emerytalnego
ZUS. Zniesienie limitu składek może skutkować załamaniem systemu emerytalnego

Wycofanie likwidacji limitu 30-krotności ZUS. I co dalej?

We wtorek PiS wycofał swój projekt z prac sejmowych. Ale to nie znaczy, że pomysł umarł i już go nie ma. Po pierwsze, ze swoim projektem wyszła Lewica. PiS albo będzie chciał go poprzeć, co z punktu widzenia czysto politycznej kalkulacji jest mało prawdopodobne, albo odrzuci w pierwszym czytaniu. W pierwszym przypadku znów natrafi na mur z "Porozumienia" Jarosława Gowina, który od początku mówi, że pomysł jest zły i go nie poprze. W drugim przypadku będzie się tłumaczyć, dlaczego prawicowy pomysł likwidacji limitu 30-krotności ZUS jest dobry, a lewicowy - zły.

Politycy zwracają uwagę, że PiS nie powiedział jeszcze w tej sprawie ostatniego słowa i fakt, że projekt został wycofany nie znaczy, że już nie wróci.

A jak będzie, czas pokaże.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl

Źródło:
money.pl
komentarze
+1
+1
ważne
smutne
ciekawe
irytujące
Napisz komentarz
19-11-2019

tomcio_paluchI co wyjaśniliście? Żenada. Money nie powinno zajmować się polityką, a rzeczowo i dostępnie dla przeciętnego obywatela wyjaśniać za i przeciw.

Rozwiń komentarze (1)