Polacy zajęli ósme miejsce wśród zagranicznych kupujących w Hiszpanii, a liczba transakcji z ich udziałem była w II kwartale 2026 r. o 7,8 proc. wyższa niż rok wcześniej. W porównaniu z 2019 r. udział Polaków w zakupach miał wzrosnąć z ok. 1,6 proc. do ok. 4 proc., a od czasu pandemii liczba takich transakcji miała się potroić.
Zmienia się też profil kupujących. Hiszpania coraz częściej jest traktowana nie tylko jako kierunek wakacyjny lub plan na emeryturę, ale również jako inwestycja i element dywersyfikacji majątku.
Jak wskazuje radczyni prawna Aneta Duma z Prestige Properties Marbella, "dla części klientów zakup nieruchomości za kilkaset tysięcy euro jest przede wszystkim inwestycją i sposobem na rozłożenie majątku pomiędzy różne aktywa". Wzrostowi popytu sprzyja także praca zdalna, ułatwiająca dzielenie czasu między Polskę a Hiszpanię.
WIDEO2083 zł za metr domu. Wiceminister tłumaczy się z wyceny domu
Wątek geopolityczny w zakupie mieszkań. "Byłoby nieuczciwie pomijać go"
W tle pojawia się też czynnik geopolityczny. Reuters w czerwcu 2026 r. opisywał rosnące zainteresowanie hiszpańskim rynkiem m.in. wśród zamożnych Polaków, wskazując na wojnę w Ukrainie i ocenę ryzyka.
– Byłoby nieuczciwe pomijać ten wątek. Po wybuchu wojny w Ukrainie część polskich klientów zaczęła patrzeć na nieruchomość w Hiszpanii również jako na zabezpieczenie geograficzne – dodaje Duma.
Jednym z najpopularniejszych kierunków pozostaje Costa del Sol, w tym Marbella, gdzie w lipcu 2026 r. średnia cena ofertowa wynosiła 5950 euro za mkw. (wzrost o 4,6 proc. rdr.), co oznacza ok. 595 tys. euro za mieszkanie 100-metrowe. Do tego dochodzą podatki i koszty transakcyjne, które mogą podnieść łączny wydatek o ok. 9–10 proc. (rynek wtórny) lub ok. 13–15 proc. (rynek pierwotny).
Źródło: PAP