PKOl nie zerwie umowy z Zondacrypto. Piesiewicz mówi o "zmasowanej nagonce"

Mimo zgłaszanych nieprawidłowości w funkcjonowaniu giełdy kryptowalut Zondacrypto nie ma podstaw do zerwania umowy sponsorskiej z Polskim Komitetem Olimpijskim - poinformował na briefingu prasowym prezes PKOl. Radosław Piesiewicz dodał, że "mamy do czynienia ze zmasowaną nagonką".

Radosław Piesiewicz podczas XXV Zimowych Igrzysk OlimpijskichRadosław Piesiewicz podczas XXV Zimowych Igrzysk Olimpijskich
Źródło zdjęć: © PAP | Grzegorz Momot
Piotr Bera

Piesiewicz argumentował, że w chwili podpisania umowy w 2025 r. PKOl nie miał świadomości o problemach związanych z Zondacrypto.

- Dopóki nasz sponsor wywiązuje się z warunków umowy, to jesteśmy zobligowani do dalszej współpracy - powiedział Piesiewicz. Kolejnego przelewu od tego sponsora PKOl spodziewa się pod koniec kwietnia. - Dzięki firmie Zondacrypto PKOL mógł wysłać naszych sportowców na zimowe igrzyska olimpijskie w Mediolanie - dodał Piesiewicz.

O co chodzi w aferze Zondacrypto? "Prezes celowo nam nie odpowiedział"

Piesiewicz tłumaczył, że przed ogłoszeniem współpracy z Zondacrypto, co nastąpiło w październiku 2025 r., PKOL wysłał pismo do ABW z informacją, że Komitet planuje rozszerzyć portfolio sponsorskie, także o podmioty zagraniczne działające poza obszarem UE, a także "oferujące produkty i usługi niestandardowe".

- I poprosiliśmy o udzielenie informacji lub przeprowadzenie szkolenia z zakresu ewentualnych ryzyk związanych ze współpracą z tego typu podmiotami i organizacjami. Pismo było dostarczone 17 października. Do dziś nie otrzymaliśmy żadnej odpowiedzi. Dziś dowiadujemy się, że od kilkunastu miesięcy ABW posiadała informacje o domniemanych powiązaniach z rosyjską mafią. A my jako narodowy komitet do dziś nie zostaliśmy o tym ostrzeżeni przez nasze służby - wyjaśniał Piesiewicz.

I dodał: - Powstaje zatem pytanie, skoro dziś mówi o tym premier. Dlaczego, mając taką wiedzę, głośno lub nawet w sposób utajniony nie powiedział tego pół roku temu? My jako PKOL nie jesteśmy jedynymi podmiotami, które współpracują z Zondacrypto. I nie byliśmy jedyni w dniu podpisania umowy. Co więcej, w lutym widzieliśmy premiera, który przyjmuje koszulkę Lechii Gdańsk z logo Zondacrypto i swoim nazwiskiem - kontynuował prezes PKOL.

W tym momencie Piesiewicz wyliczał, że z Zondacrypto współpracują: wspomniana już Lechia Gdańsk, Raków Częstochowa (już rozwiązuje umowę), Pogoń Szczecin, GKS Katowice (również rozwiązują umowę). Ponadto Zonda sama rozwiązała umowę z Wieczystą Kraków. Piesiewicz dodał, że Zonda była lub jest partnerem koszykarzy Dzików Warszawa czy Polskiego Związku Kolarskiego. Zonda wspierała też Tour de Pologne w 2024 i 2025 r.

Piesiewicz uderza w rząd

- W ostatnim czasie mamy do czynienia ze zmasowaną nagonką na tę firmę i też powstaje pytanie, komu to jest na rękę? Dziś oczekuje się od PKOl-u czy innych sportowych organizacji, że mogliśmy przewidzieć tę sytuację. To zadam pytanie - jak my, jako stowarzyszenie, mieliśmy to wiedzieć? Mieć narzędzia i sprawdzić powiązania, jeżeli takie w ogóle są? Dlaczego jako PKOL nie zostaliśmy poinformowani w trybie tajnym o takich wpływach? - zastanawiał się szef PKOL.

Następnie Piesiewicz zadeklarował, że "skoro rząd miał takie informacje, to w normalnie funkcjonującym kraju minister sportu powinien spotkać się z prezesem PKOL i poinformować o takiej sytuacji". - Minister Rutnicki mimo kilku próśb o spotkanie nie uważał za stosowne, żeby spotkać się. Jak chodziło o zawirowania w Polskim Związku Narciarskim, to znalazł czas, by w trybie pilnym zaprosić mnie i Adama Małysza. Tu nie widział potrzeby, żeby się spotkać i przekazać ważne informacje - ocenił.

Giełda kryptowalut jest od października sponsorem generalnym PKOl. Z tego tytułu ufundowała m.in. nagrody w tokenach dla polskich sportowców za wyniki osiągnięte w tegorocznych zimowych igrzyskach olimpijskich we Włoszech. Ogółem sponsor ma do wypłaty 13,8 mln złotych zarówno medalistom, jak i zawodnikom, którzy uplasowali się na pozycjach 4-8.

Niektórzy sportowcy przekazali jednak, że choć tokeny są na ich kontach, to próby wymiany ich na złote kończą się niepowodzeniem. Głos w tej sprawie zabrali m.in. panczenista Damian Żurek i skoczek narciarski Kacper Tomasiak, potrójny medalista igrzysk.

Piesiewicz bronił się, że wszelkie zobowiązania wobec olimpijczyków ze strony PKOl zostały wypełnione, a obiecane nagrody w gotówce - wypłacone.

Wybrane dla Ciebie