Koniec z Turcją? Wojna Trumpa uderzyła w turystykę. "Histeria"
Tylko chaos spowodowany covidem wywołał większe perturbacje dla branży turystycznej - mówi o wojnie USA i Izraela z Iranem Mariusz Jańczuk, prezes Itaki. Szef biura turystycznego w rozmowie z Forbesem podkreśla, że firma oddała pieniądze 30 tys. klientów.
- W marcu, zamiast zajmować się bieżącą sprzedażą, zajmowaliśmy się sprowadzaniem turystów z miejsc, które nagle zostały uznane za niebezpieczne lub trudne logistycznie, bo ich loty powrotne prowadziły przez porty Bliskiego Wschodu. Następnie zdaliśmy sobie sprawę, że ceny paliwa lotniczego oszalały nie na chwilę, ale na czas, który zdaje się być nieokreślony - opowiada Jańczuk Forbesowi.
Przedsiębiorca dodaje, że "nie stara się" podążać za kolejnymi decyzjami Donalda Trumpa. Szef Itaki zwraca uwagę, że "między zwaśnionymi stronami odbywają się spotkania wielkiej wagi, o których jedna ze stron nie ma pojęcia. A w każdym biznesie nieprzewidywalność i brak możliwości planowania to jak prowadzenie samochodu z zawiązanymi oczami".
"Jestem załamany". W Warszawie ruszyła nocna prohibicja
Jańczuk zaznacza, że przeżył ponad 10 dużych kryzysów w turystyce - przykładem jest pandemia COVID-19, wybuch wulkanu na Islandii w 2010 r. czy trwająca wojna na Bliskim Wschodzie.
Mniej turystów w Egipcie
Konflikt w Iranie wpłynął na decyzje turystów, którzy rezygnują z wycieczek do Dubaju i Kataru, co zdaniem Jańczuka jest "naturalne", gdyż dochodziło tam do ostrzału. Natomiast w opinii przedsiębiorcy to, że ludzie "nie latają na Cypr, gdzie spadł jeden dron w brytyjskiej bazie wojskowej, to już jest histeria". Wojna wpłynęła m.in. na sprzedaż wycieczek do Turcji i Egiptu.
To paradoks, bo tej zimy Egipt był naszym koniem pociągowym. Wysyłaliśmy tam gigantyczną liczbę ludzi. Lato zapowiadało się fantastycznie, a potem nagle – jak nożem uciął. Sprzedajemy nadal, ale za normalne pieniądze to już nie idzie - zdradza Jańczuk.
Prezes Itaki dodaje, że w kwietniu i maju sieć turystyczna sprzedała wycieczki "po sufit" za "świetne pieniądze". Jednak zamiast wycieczek Itaka "musiała oddać 30 tysiącom ludzi pieniądze, a wakacje odwołać".
Źródło: Forbes